WAŻNE
TERAZ

Wotum nieufności wobec ministra rolnictwa: Sejm odrzucił wniosek

pandemia (strona 10 z 45)

Czwarta fala pandemii. Witucki: Ochroniarze i dyrektorzy szkół mają chronić Polskę
WIDEO

Czwarta fala pandemii. Witucki: Ochroniarze i dyrektorzy szkół mają chronić Polskę

Przedsiębiorcy to antyszczepionkowy? - Jestem już pogubiony. Boję się, że niestety nie będzie rozwiązania tematu szczepień, paszportów covideowych, zaświadczeń o szczepieniach, bo już jesteśmy za daleko, jest za późno. Był projekt rządowy, były pomysł dotyczące zasad bezpieczeństwa w pracy, a z drugiej strony - bezpieczeństwa po stronie klientów. Myślę, że rozmyta odpowiedzialność polityczna członków parlamentu powoduje, że nie ma presji oraz strach przed elektoratem. I takie polskie założenie - a nuż się uda nam przesmyknąć - powiedział w "Money. To się liczy" Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. - Przypomnę tylko, że przy takich samych liczbach zakażeń, jak obecnie, mieliśmy już totalny lockdown. Z jednej strony mamy odpowiedzialność za bezpieczeństwo w zakładach pracy, bo dziś mamy antyszczepionkowców, którzy nie odzywają się w zakładach pracy, a póżniej zachorują i powiedzą, że pracodawca nie zapewnił im bezpieczeństwa, A on nie zapewnił, bo nie jest w stanie. Z drugiej strony, mamy kilkadziesiąt tysięcy przypadków, wszystkie kraje w okół wprowadzają choćby minimum zasad. Lockdown jest najgorszym rozwiązaniem, to są straty dla firm. Szkoły zamykają się już po cichu, następny etap to będą ograniczenia w handlu. To outsourcing odpowiedzialności państwa, bo to znaczy, że ochroniarze w centrach handlowych i dyrektorzy szkół będą mieli chronić Polskę - dodał
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Jeśli lockdown, to tylko regionalny. Rząd odpuszcza walkę z pandemią?
WIDEO

Jeśli lockdown, to tylko regionalny. Rząd odpuszcza walkę z pandemią?

Jeśli czwarta fala pandemii dalej będzie przybierała na sile, rząd będzie wprowadzał regionalizację obostrzeń, jednak wskaźnik zakażeń musiałby drastycznie wzrosnąć. Sam premier nie ukrywa, że nie zamierza podburzać opinii publicznej. - Gdyby premier Mateusz Morawiecki obawiał się jakichkolwiek opinii zewnętrznych i nie brał pod uwagę opinii rady medycznej, rządowego zespołu zarządzania kryzysowego, lekarzy, ale i badań zagranicznych, to na pewno nie wprowadzałby lockdownu przy pierwszej, drugiej i trzeciej fali pandemii - powiedziała w "Money. To się liczy" Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju i technologii. - Jeśli chodzi o czwartą falę pandemii, to jestem na bieżąco w kontakcie z poszczególnymi branżami. Proszę pamiętać, że dzięki narodowemu programowi szczepień, liczba osób hospitalizowanych jest o wiele mniejsza niż ta, która miała by swoje odbicie bez tego programu. Seniorzy łagodniej przechodzą COVID-19. Każdy poprzedni lockdown uzależniony był od obłożenia szpitali oraz możliwości i wydolności służby zdrowia. Obecnie liczby zakażeń są duże, ale jest to okres jesienno-zimowy, naturalny jest tu proces zachorowań, ale jednocześnie mamy zdecydowanie mniejszą liczbę osób hospitalizowanych. Wydaje się, że tym momentem, który skłoni do rozważania wprowadzenia regionalnych lockdownów, to wzrosty zachorowań. Jeżeli te wzrosty z tygodnia na tydzień będą na poziomie powyżej 95 procent, a ta tendencja będzie się utrzymywała, to prawdopodobnie będziemy rozważali regionalny lockdown - wyjaśniła minister Semeniuk w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski