pis (strona 41 z 226)

Polityczne targi o ustawę antywiatrakową. "Solidarna Polska nie poprze liberalizacji"
97
4:24

Polityczne targi o ustawę antywiatrakową. "Solidarna Polska nie poprze liberalizacji"

- Odblokowanie ustawy antywiatrakowej jest bardzo potrzebne. Mamy duże opóźnienie w kwestii budowy farm wiatrowych. Obecnie realizowane są stare projekty, które przed 2016 r. otrzymały zgodę na realizację - powiedziała w programie „Newsroom” WP Magdalena Skłodowska z portalu wysokienapiecie.pl. - To też nie będzie tak, że zaraz po odblokowaniu ustawy wiatraki w Polsce staną i zostaną podłączone do systemu. Na to potrzeba czasu. Pytanie też, na ile faktycznie realne jest to odblokowanie. Ta ustawa oznacza, że w tej chwili na 99 proc. terytorium Polski wiatraków postawić nie można. Rząd nie znosi ograniczeń, ale chce zliberalizować restrykcyjne przepisy i umożliwić gminom stawianie farm wiatrowych. Wszystko rozdbija się o to sformułowanie: „w odległości nie mniejszej niż…”. I tu zaczynają się polityczne targi. Najpierw było to 500 m, teraz premier mówi o 600-700 metrach. W Polsce mamy bardzo rozproszoną zabudowę, mamy ciągnące się kilometrami wioski, z drugiej strony są parki i tereny chronione – same te ograniczenia są dużym wyzwaniem dla branży. PiS ma problem z przekonaniem koalicjanta czyli Solidarnej Polski, która za każdym razem, gdy mowa o liberalizacji ustawy wiatrakowej, jest na „nie”. Rozmawiałam z wiceministrem rolnictwa Januszem Kowalskim, który zapowiedział, że w żadnym wypadku nie poprą odblokowania ustawy.
Agnieszka Kopacz-Domańska

A. Kopacz-Domańska

Finanse publiczne na skraju załamania? "To, co mówi rząd to bełkot, zwykły kabaret. Fikcja pęka"
313
4:29

Finanse publiczne na skraju załamania? "To, co mówi rząd to bełkot, zwykły kabaret. Fikcja pęka"

- Jeśli wysoko postawiony urzędnik Ministerstwa Finansów mówi, że "rząd na gwałt szuka oszczędności, bo pachnie rokiem 2008", to ja nie muszę niczego już dodawać - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów Vistuli. – Natomiast mówienie, że grozi nam kryzys z 2008 r. sugeruje, że nasze finanse są w świetnej sytuacji, ale globalne załamanie może doprowadzić do jakiejś zapaści. W 2008 r. nasze finanse były w bardzo dobrym stanie, a zagrożenie przyszło ze świata. Dlatego trafniejsze jest porównaniu do roku 2001. Teraz mamy do czynienia z fikcją. Realizujemy budżet, w którym inflacja wynosi 3,5 proc. To ułatwia realizację budżetu, bo to powoduje, że część wydatków jest zaniżana. Takiej sytuacji nie da się dłużej utrzymać, to się musi załamać. Na papierze budżet łatwo zamknąć. Wynagrodzenia rosną dużo wolniej od inflacji, dlatego strefa budżetowa protestuje. W pewnym momencie fikcja pęka i następuje gwałtowne pogorszenie finansów publicznych. Jak jeszcze do tego dołożymy wzrost kosztów zadłużenia i osłabienie złotego, to mamy katastrofę. To co wygaduje rząd, to jest zwykły bełkot. Mówienie o tym, że finanse są w świetnym stanie, to jest właściwie kabaret. O tym właśnie mówi anonimowy urzędnik.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga