pis (strona 46 z 224)

PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania
WIDEO

PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania

Rządowi Prawa i Sprawiedliwości nie opłaca się czekać z wyborami do 2023 roku? Właśnie na ten rok prognozuje się wciąż wysoką inflację i jednoczesny wzrost stóp procentowych, co wpłynie na wyhamowanie gospodarcze, przy wciąż wysokich cenach. - Dziwi mnie w ogóle to, że rząd zdecydował się wydać 10 miliardów złotych na tarczę antyinflacyjną, która tak naprawdę jest inflacyjna. Nie wiem co to ma dać, bo nikt niczego dużego w portfelu nie zauważy, jest to rozlane na całe społeczeństwo. Pierwotnie myślałem, że to jest ruch na przyspieszone wybory - powiedział w "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Ta inflacja i tak zostanie wysoka. Politycznie tarcza na pewno jest instrumentem. Czy do przyspieszonych wyborów? Gdyby te odbyły się na wiosnę, to inflacja nadal będzie wysoka, tarcza złagodzi ją z 9 do może 7 procent, to nadal jest wysoko, społeczeństwo będzie to odczuwało. Cały przyszły rok to jest podwyższona inflacja i ona nie ustąpi w 2023 roku. Inflacja będzie bardzo ważnym tematem. Obawiam się, że rząd, który popuszcza reguły, wydaje pieniądze poza kontrolą parlamentu, teraz na tarczę antyinflacyjną chce wydać 10 miliardów złotych, która raczej zaszkodzi niż pomoże, robi to na pokaz i będzie stwarzał kolejne tarcze i rozsypywał pieniądze, czym zadłuży nas na potęgę - dodał.
Damian Szymański Damian Szymański
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Apel europosłów o niewypłacanie pieniędzy Polsce. Minister Ozdoba: Idea zagłodzenia Polski
WIDEO

Apel europosłów o niewypłacanie pieniędzy Polsce. Minister Ozdoba: Idea zagłodzenia Polski

Europosłowie apelują do Komisji Europejskiej o niewypłacanie Polsce pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Złożyli w tej sprawie pismo na ręce Ursuli von der Leyen. - Jeżeli opozycja chce szkodzić Polsce, to będzie tak działać. A jak wyglądała debata o rzekomych strefach wolnych od LGBT? Wstał Robert Biedroń i zaczął głupoty opowiadać, a się okazało, że czegoś takiego nie ma. Czym my się zajmujemy? Wiecznie się zajmujemy tą ideologią - powiedział w "Money. To się liczy" Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i rzecznik Solidarnej Polski. - Jeżeli w Europarlamencie mamy sytuację, że na arenie międzynarodowej przedstawia się nieprawdziwy obraz, pokazuje się smutnych ludzi, mówi się, że nie ma w Polsce demokracji, że na kogoś się poluje, to jest to bardzo niebezpieczne. Jeżeli 1/3 sędziów pracuje w administracji, zajmuje się czymś innym niż orzekaniem, to trzeba to zmienić - dodał. Minister Ozdoba był też pytany o reformę sądownictwa. - A co, ma być sędzia na telefon, jak za Donalda Tuska? Dzisiaj mamy sądy: rejonowy, okręgowy i apelacyjny, często obywatel nie wie, do jakiego ma się zgłosić. Teraz sąd zbliży się do obywatela, powstaną punkty informacyjne, a 1/3 sędziów zostanie przeniesiona z czynności administracyjnych do orzeczniczych - odpowiedział. Został też zapytany o uzależnienie wypłat pieniędzy z UE od praworządności. - Mam nadzieję, że Polska otrzyma pieniądze z KPO. To nam się należy jak psu miska. A to, że ten mechanizm w ogóle funkcjonuje, że ktokolwiek będzie nas szantażował, rozumiem - cytując jedną z komisarz - jest idea zagłodzenia Polski. Szkoda, że europosłowie mogą podchodzić do tego, żeby Polacy mieli mniej środków finansowych, bo rządzi Prawo i Sprawiedliwość. A jak wygra Platforma, to wtedy pieniądze powinny być. Na litość boską! Co to jest? To jest absurdalne - powiedział minister Ozdoba w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
WIDEO

Inflacja to największy problem PiS. Prof. Dudek: dlatego tracą w sondażach

- Problem inflacji i gwałtownego wzrostu cen to zdecydowanie największy problem Prawa i Sprawiedliwości – powiedział w programie "Newsroom" prof. Antoni Dudek. – W dodatku to jest taki problem, który po PiS odziedziczy kolejny rząd po wyborach, dlatego że inflacja, która w tej skali pojawiła się w Polsce, nie jest do "uleczenia" w ciągu kilku miesięcy. To zmartwienie na kilka lat. Ale te kila to mogą być 2-3 lata, ale może być także 7-8 lat. Uważam, że spadek poparcia PiS w sondażach to w głównej mierze kwestia drożyzny. Można oczywiście doszukiwać się innych przyczyn. Jest coś takiego jak "syndrom roku szóstego", czyli takie zmęczenie władzą po 6 latach od wygranych wyborów, to się dzieje także w wielu krajach. Tak było z Platformą Obywatelską, której problemy zaczęły się właśnie w okolicach szóstego roku rządzenia. Władza zużywa i to jest ten czas, kiedy ludzie władzy są zmęczeni. Ludzie zaczynają mieć dość pewnych "twarzy" i to będzie problem PiS-u. Inflacja będzie to potęgowała, bo jest czymś, co trudno ludziom wytłumaczyć. Ta narracja władzy, że inflacja jest, ale wasze podwyżki są większe, nie przemawia do społeczeństwa, bo ludzie na co dzień te słowa weryfikują, idąc do sklepów i płacąc rachunki. Prezes Kaczyński zapowiada tarczę antyinflacyjną, bo lubi takie gromkie zapowiedzi, jak te mówiące o tym, że sądy czy szkolnictwo zostaną uzdrowione. Ale na świecie jest tylko jeden znany na świecie sposób walki z inflacją: zakręcenie kurka z pieniędzmi idącego do ludzi czyli obcięcie popytu. Jak popyt przestaje rosnąć, ceny wyhamowują. Tymczasem polityka PiS jest zupełnie inna, prowadzi do rozdawnictwa.