Czujko: POPiS-owy trójkąt, czyli Buzek i małżeństwo Kamińskich
Piętnaście miejsc i czternastu kandydatów. Taka proporcja nasuwa prostą konstatację: jeden przerżnie sromotnie. Druga i równie pewna zasada brzmi: jeśli startuje ktoś z PiS-u, reszta może się odprężyć.