waldemar pawlak

Spotkanie Tuska z Putinem w Sopocie. Pawlak: nie popadajmy w paranoję
4:25

Spotkanie Tuska z Putinem w Sopocie. Pawlak: nie popadajmy w paranoję

Prawo i Sprawiedliwość nieustannie wraca do rozmowy Donalda Tuska z Władimirem Putinem na molo w Sopocie w 2009 r. W programie "Newsroom" WP Łukasz Kijek zapytał Waldemara Pawlaka, czy w związku z uchwaleniem "lex Tusk" i podejrzeniami o rosyjskie wpływy w polskiej polityce, nie warto ujawnić w końcu treści tych rozmów? - Dlaczego nie? - odparł wicepremier w rządzie PO-PSL. – Nie pamiętam tego dnia, bo nie było mnie tam. Można w tej chwili analizować wszystkie tego typu spotkania ze stroną rosyjską, m.in. z sekretarzem ambasady rosyjskiej w przeszłości, ale trzeba pamiętać, że relacje z Rosją miały charakter zmienny. Był czas, że NATO i UE miały nadzieję, że Rosja dołączy do krajów demokratycznych, ta nadzieja jednak gruchnęła w 2014 r., kiedy Rosja wróciła w koleiny Związku Radzieckiego po ataku na Ukrainę. Politycy PiS-u też przecież spotykali się z Rosjanami, więc nie traktujmy się w kategoriach czarno-białych, bo świat jest złożony. Trzeba budować siłę Polski, a nie dawać się rozgrywać, bo Rosjanie kochają tego typu intrygi. Maskowanie agentury rosyjskiej polega na tym, że udaje największego wroga Rosji, a potem okazuje się, że są to osoby inspirowane przez Kreml. Zachowajmy ostrożność w obrzucaniu się błotem, żeby nie popaść w paranoję, gdzie wszyscy wszystkich o coś podejrzewają. Jakby państwo polskie chciało się dowiedzieć czegokolwiek, wystarczyłoby spytać amerykańskie służby – dodał były wicepremier.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Waldemar Pawlak stanie przed komisją PiS? "Dlaczego mam się martwić czymś, co jeszcze nie powstało?"
3:25

Waldemar Pawlak stanie przed komisją PiS? "Dlaczego mam się martwić czymś, co jeszcze nie powstało?"

- Nie jest przesądzone, że w Sejmie uda się przegłosować skład komisji ds. badania wpływów rosyjskich - powiedział w programie "Newsroom" WP Waldemar Pawlak, wicepremier w rządzie PO-PSL. – Potrzebnych jest do tego ponad 230 głosów, a już słyszymy, że są osoby, które – choć były za tym rozwiązaniem – wcale nie zamierzają brać udziału w pracach komisji. Może okazać się, że większości nie będzie. Dlaczego mam się teraz zamartwiać czymś, co jeszcze w ogóle nie powstało? - dodał. Jak wyjaśnił, umowa gazowa, którą podpisywał w 2010 r., dawała możliwość przesyłania gazu nie tylko ze Wschodu na Zachód, ale i z Zachodu na Wschód, tzw. rewersem, co pozwalało na uniezależnienie się od Rosji. – Minister Sasin przechwalał się, że złożył wniosek do arbitrażu o zwrot przez Gazprom 800 mln, które były przedmiotem negocjacji i wniosek o 5 mld odszkodowania z tytułu utraconych korzyści. Zatem sam PiS daje świadectwo, że ta umowa była bardzo dobra. To były bardzo skomplikowane negocjacje z udziałem KE. Wyciągając fatalne wnioski z poczynań rządu Jarosława Kaczyńskiego, kiedy to w 2006 r. minister skarbu zgodził się na podwyżkę gazu, my w 2009 r. prowadziliśmy bardzo zrównoważone negocjacje, w które zaangażowany był m.in. prezydent Lech Kaczyński – przypomniał Pawlak.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek