Ukraiński biznes apeluje: to szaleństwo trzeba zatrzymać

Awantura wokół polskich odznaczeń dla ukraińskich polityków może się przenieść także na relacje biznesowe - ocenia w rozmowie z money.pl Oleg Dubisz z Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. Jego zdaniem w interesie obu stron jest teraz jak najszybsze wyciszenie sporu i zacieśnienie współpracy.

Obchody Dnia Niepodległości Ukrainy w WarszawieObchody Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie
Źródło zdjęć: © GETTY | Jakub Porzycki
Tomasz Setta

Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza wydała we wtorek oświadczenie, w którym wzywa polityków z obu krajów do "unikania konfrontacji". Apel przedsiębiorców to odpowiedź na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego, który zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Wołodymyr Zełenski stracił polskie odznaczenie po tym, jak kilka tygodni wcześniej nadał jednemu z oddziałów wojskowych imię "bohaterów UPA".

"Wasze działania utrudniają pracę oraz partnerstwa polskich i ukraińskich przedsiębiorców, tworzących gospodarkę, budżet państwa i miejsca pracy. Wspólnej, trudnej polsko-ukraińskiej historii nie zmienimy - pracujmy nad empatią. W ferworze polityki godnościowej nie zmarnujmy wspólnej polsko-ukraińskiej przyszłości" - czytamy w apelu do polityków podpisanym przez zarząd PUIG.

"Jest potrzeba terapii szokowej". Europa ma dużo do nadrobienia ws. obronności

Polityka wpływa na biznes. "Sąsiadami będziemy zawsze"

- To szaleństwo, na które nie możemy sobie pozwolić, trzeba je zatrzymać - mówi money.pl Oleg Dubisz, szef rady izby z ramienia Ukrainy. Jego zdaniem trwający spór jest niepotrzebny i trzeba dążyć do jego wygaszenia. - W naszym szeroko pojętym dobrym interesie, i to po obu stronach, jest wyciszenie tego konfliktu i powrót do konstruktywnej współpracy - komentuje nasz rozmówca.

W jego ocenie silne emocje polityczne z ostatnich dni mogą się odbić na wzajemnych relacjach gospodarczych obu krajów. - Nie możemy dziś powiedzieć, że jest to całkowicie pozbawione znaczenia. Te nastroje są istotne i będą wracać przy podejmowaniu decyzji przez różne podmioty. Mogą być też kluczowe w trakcie rozmów o członkostwie Ukrainy w Unii Europejskiej - ocenia Dubisz. Dlatego, jak dodaje, toczący się spór trzeba zakończyć - najlepiej z dala od mikrofonów i świateł kamer.

Szef rady w Polsko-Ukraińskiej Izbie Gospodarczej mówi też o pragmatycznym podejściu do naszych sąsiedzkich relacji. - My rozumiemy polskie interesy i takie samo zrozumienie jest potrzebne również z drugiej strony. Znamy nawzajem nasze możliwości, nasze aspiracje czy naszą mentalność i musimy to wszystko szanować - podkreśla Dubisz.

Jak tłumaczy, wzajemne zrozumienie jest niezbędne, bo sąsiadami będziemy zawsze, a w perspektywie czasu wszyscy będziemy razem w Unii Europejskiej.

Opowieści o tym, że nie dołączymy do UE, odeszły w przeszłość. Ten "ukraiński samochód" jest rozpędzony i, owszem, ma swoje problemy, ale "wjeżdża" do Wspólnoty. Wtedy przyjdzie również czas na twarde, biznesowe rozmowy pomiędzy naszymi krajami. Tym bardziej powinniśmy umieć prowadzić ze sobą szczery i otwarty dialog. Najpierw jednak potrzebujemy deeskalacji - wyjaśnia rozmówca money.pl.

Zdaniem Dubisza przypieczętowaniem dobrych relacji może być np. ścisła współpraca obu państw w produkcji zbrojeniowej. - Ukraińska gospodarka jest dzisiaj zmilitaryzowana i mamy dziś wspólnego wroga. Reindustrializacja i rozwój naszych przemysłów obronnych też powinny nas jednoczyć - komentuje członek Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.

Co zrobi państwowy, ukraiński biznes?

W podobnym tonie zamieszanie ostatnich dni komentuje Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. - Skłamałbym, gdybym powiedział, że ta awantura nie ma żadnego wpływu na relacje biznesowe. Tyle że przedsiębiorcy kierują się przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym. Tam, gdzie wspólne projekty już się toczą, "jedziemy dalej" - mówi szef izby w rozmowie z money.pl.

Pytanie, jak spór polityków może odbić się na przyszłych inwestycjach. - Nie mam dziś żadnych sygnałów ze świata biznesu o tym, że ktokolwiek chciałby zawiesić współpracę, zwłaszcza wśród prywatnych przedsiębiorców. Jednocześnie nie da się wykluczyć, że ostatnie decyzje polityków przełożą się w jakiś sposób na decyzje ukraińskich państwowych podmiotów. Ale osobiście sądzę, że do niczego takiego nie dojdzie - mówi nam Jacek Piechota.

Wybrane dla Ciebie