Bank Francji zarobił miliardy na złocie. Do budżetu wpłacił grosze
Bank centralny Francji w 2025 r. zarobił 11 mld euro, obracając złotem, mimo że nie zmniejszył ilości tego kruszcu w swoich rezerwach. Ta operacja tylko pozornie przypomina program "polski SAFE 0 proc.", który zakłada wykorzystanie niezrealizowanych dochodów NBP na złocie do finansowania wydatków zbrojeniowych.
W II połowie minionego roku i w styczniu bieżącego roku Bank Francji (Banque de France - BdF) sprzedał 129 ton złota, które przechowywał w skarbcu w USA, kupując w zamian taką samą ilość kruszcu na europejskim rynku. Te transakcje przyniosły mu 12,8 mld euro dochodu z tytułu zrealizowanych różnic kursowych, z czego 11 mld euro przypadło na 2025 r. Dzięki temu wynik finansowy netto francuskiego banku centralnego wyniósł 8,1 mld euro.
BdF poinformował o tym w minionym wtorek, gdy opublikował sprawozdanie finansowe za 2025 r. W piątek, na konferencji w Akademii Leona Koźmińskiego poświęconej finansowaniu wydatków zbrojeniowych w Polsce, na transakcje Banku Francji na rynku złota uwagę zwrócił Artur Soboń, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.
Soboń zauważył, że transakcje Banku Francji były "trochę analogiczne" do tych, które NBP miałby przeprowadzić w ramach tzw. "polskiego SAFE 0 proc.". – Takie operacje są realizowane przez banki centralne, to nie jest nic nadzwyczajnego – mówił.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ostra reakcja Paryża i Londynu na ruchy USA
Przypadkowy zysk Banku Francji
"SAFE 0 proc." to pomysł na finansowanie wydatków zbrojeniowych przedstawiony na początku marca przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego. Zakłada on, że bank centralny zacząłby aktywnie zarządzać złotem ze swoich rezerw tak, aby zaksięgować dochód z tytułu wzrostu wartości kruszcu. Dzięki temu NBP po latach strat mógłby wykazywać zyski, które wpłacałby do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Takie operacje nie uszczuplałyby rezerw walutowych, tylko okresowo zmieniały ich strukturę, bo sprzedane złoto NBP mógłby zastępować innymi aktywami. Na dłuższą metę, jak tłumaczył prof. Glapiński, bank centralny nadal zwiększałby jednak zasoby złota, które obecnie sięgają około 570 ton.
Podobieństwo między tą propozycją a transakcjami przeprowadzonymi przez Bank Francji dostrzegł także ekonomista Rafał Mundry. – Francja okiwała Glapińskiego – napisał w serwisie X. Jak dodał, Francuzi robią, zamiast gadać.
Podobieństwo operacji BdF do tych, na których miałby się opierać "SAFE 0 proc.", jest jednak tylko pozorne. Francuski bank centralny nie obracał złotem z myślą o zysku, tylko realizował przyjętą ponad dwie dekady temu strategię modernizacji zasobu kruszcu. Tym razem, przypadkowo, poprawiło to wynik finansowy BdF. W przeszłości jednak bywało obciążeniem.
W rezerwach walutowych Francji znajduje się około 2437 ton złota. Większymi zasobami tego kruszcu dysponują tylko trzy kraje: USA, Niemcy i Włochy. W przeszłości francuskie rezerwy były nawet większe, przekraczały 3000 ton, ale na mocy porozumienia z ministerstwem finansów z 2004 r. Bank Francji w kolejnych latach sprzedał ponad 500 ton złota, kupując w zamian aktywa finansowe, takie jak obligacje skarbowe państw o najwyższych ocenach wiarygodności kredytowej. Miało to na celu poprawę rentowności rezerw walutowych i w rezultacie wyników finansowych banku centralnego, który we Francji obłożony jest podatkiem od zysków, tak jak inne przedsiębiorstwa, a dodatkowo wypłaca dywidendę do skarbu państwa. Po zakończeniu tej operacji BdF utrzymuje stały zasób kruszcu, ale stopniowo wymienia stare sztabki na nowe, spełniające aktualne standardy jakościowe.
Odświeżenie rezerw jeszcze potrwa
W 2024 r. audytorzy zalecili władzom banku, aby zakończyły modernizację 129 ton złota utrzymywanych w Nowym Jorku. Tę operację BdF mógł przeprowadzić na dwa sposoby. Jedną z nich było sprowadzenie kruszcu do Europy i poddanie go rafinacji. Drugą była właśnie sprzedaż sztabek niespełniających aktualnych standardów i zakup nowych, które są z nimi zgodne. Jak wyjaśnił gubernator Banku Francji Villeroy de Galhau, handel nowymi sztabkami odbywa się na rynku europejskim, dlatego zmodernizowany zasób kruszcu utrzymywany jest w Paryżu.
Przeprowadzone w ostatnich miesiącach transakcje nie kończą jeszcze procesu modernizacji złota z francuskich rezerw. Bank Francji ma jeszcze około 134 ton w sztabkach, które nie spełniają obecnych standardów, ale znajdują się one w paryskim skarbcu, a nie w Nowym Jorku. Ich wymiana ma zakończyć się do 2028 r., co prawdopodobnie również będzie miało pozytywny wpływ na wynik finansowy banku centralnego. Korzyści dla budżetu państwa, inaczej niż w przypadku "SAFE 0 proc.", będą jednak znikome.
Bank Francji od zysku wypracowanego w 2025 r. odprowadził 1,5 mld euro podatku. Dla porównania, prezydent Karol Nawrocki zaproponował "SAFE 0 proc." jako alternatywę dla kredytu z unijnego programu SAFE, po który sięgnąć chce polski rząd. Aby tak się stało, NBP musiałby przekazać na zbrojenia około 44 mld euro. Prezes Glapiński sugerował zaś, że biorąc pod uwagę niezrealizowane zyski banku centralnego na złocie, taki transfer na przestrzeni kilku lat byłby możliwy.
Co Bank Francji zrobił z 8,1 mld euro zysku netto? W większości wykorzystał tę kwotę do pokrycia skumulowanej straty z poprzednich lat. To decyzja zgodna z rekomendacjami Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Rozrachunków Międzynarodowych, o których na piątkowej konferencji w ALK mówił prof. Dariusz Rosati, były członek Rady Polityki Pieniężnej.
- Polski bank centralny od lat wykazuje straty, ich skumulowana wartość sięga 100 mld zł. NBP nie jest instytucją komercyjną, nie musi zarabiać i nie może upaść, ale powtarzające się straty budzą pewien niepokój, bo mogą wpływać na politykę pieniężną (…). Dlatego zarówno rekomendacje Europejskiego Banku Centralnego, jak i Banku Rozrachunków Międzynarodowych mówią o tym, że bank centralny ewentualne zyski powinien w pierwszej kolejności przeznaczyć na pokrycie strat z poprzednich okresów – tłumaczył ekonomista.
W money.pl opisywaliśmy niedawno opracowanie Colina R. Weissa, ekonomisty z Rezerwy Federalnej, dotyczące innych banków centralnych, które w ostatnich 30 latach w ten czy inny sposób zaliczyły do wyniku finansowego niezrealizowane zyski na rezerwach złota. Takich przypadków było pięć. W trzech krajach faktycznie chodziło o zasilenie budżetu państwa, ale tylko w jednym operacja miała skalę porównywalną do tej, którą zakłada "SAFE 0 proc.". W dwóch krajach banki centralne wykorzystały zaś dodatni wynik finansowy do pokrycia strat z przeszłości.
Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl