Społeczeństwo w Rosji, jak ocenia Kapustin, "żyje obecnie w dużej mierze w oczekiwaniu na zbliżającą się katastrofę". W rozmowie z Kanałem 24 powiedział, że jego zdaniem sygnały z Kremla sugerują przygotowania do mobilizacji, która miałaby zostać ogłoszona jesienią.
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze
Nie jest tajemnicą, że Rosja żyje w oczekiwaniu na totalną mobilizację, ponieważ model kontraktowy stopniowo się wyczerpał. Głównym źródłem kontraktowców były regiony, a mieszkańcy dużych miast, takich jak Moskwa czy Petersburg, delikatnie mówiąc, niechętnie idą na wojnę - powiedział.
Jego zdaniem dotychczasowy model oparty na żołnierzach kontraktowych przestaje działać. Tymczasem na froncie ginie więcej rosyjskich żołnierzy, niż Kreml jest w stanie zwerbować.
Rosjanom oferuje się wynagrodzenie za kontrakt z resortem obrony na poziomie od 200 tys. do 4,5 mln rubli, zależnie od regionu i czasu służby. Jednocześnie, według Kapustina, Kreml ma problemy z realizowaniem zobowiązań finansowych wobec żołnierzy.
- Jeśli ktoś nie poszedł na wojnę za 2,5 miliona rubli, to za 1,5 miliona tym bardziej nie pójdzie. Za trzy miliony - być może pójdzie, ale te trzy miliony trzeba jeszcze skądś wziąć. Obecna sytuacja gospodarcza jest taka, że obiektywnie brakuje pieniędzy - uważa Kapustin.
"Rosja ma pieniądze na półtora-rok wojny"
- Władimir Putin i jego administracja stają przed brutalną rzeczywistością ekonomiczną, ponieważ koszty konfliktu zbrojnego są ogromne. Alexandra Prokopenko - specjalistka od kształtowania rządowej polityki gospodarczej i finansowej, absolwentka Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego - ocenia, że Rosja ma pieniądze "na kolejny rok lub nawet półtora roku wojny". "Są one zdecydowanie dostępne - mówi w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Jaki scenariusz gospodarczy musiałby nastąpić, by Putin był zmuszony do zakończenia działań w Ukrainie?
- Mógłby to być globalny kryzys, w wyniku którego Rosja stanęłaby w obliczu wstrząsów gospodarczych, nad którymi nie byłaby w stanie zapanować ani ich złagodzić, ponieważ nie dysponuje już rezerwami i nie jest pełnoprawnym uczestnikiem światowego systemu gospodarczego, zwłaszcza jeśli do tego dojdzie jeszcze silna turbulencja w chińskiej gospodarce - tłumaczy ekspertka w rozmowie z niemieckim medium.
Jak mówi, w takim scenariuszu można by założyć, że Rosja będzie zmuszona zakończyć wojnę.
- Jednak patrząc na obecną sytuację i biorąc pod uwagę intensywność działań wojennych, środki finansowe na następny rok lub półtora roku są zdecydowanie dostępne. Co prawda pozyskiwanie tych środków staje się coraz trudniejsze, dlatego rząd wykazuje się coraz większą kreatywnością, ale środki te nadal są dostępne - ocenia.
Źródło: UNIAN, "Frankfurter Allgemeine Zeitung".