Nawet ponad 60 tys. zł wyrównania i kilka tysięcy złotych miesięcznie więcej do emerytury. Takie kwoty pojawiają się w sprawach seniorów, którzy walczą z ZUS o ponowne przeliczenie świadczeń. Jak opisuje "Fakt", sądy coraz częściej przyznają rację osobom, które straciły na przepisach dotyczących wcześniejszych emerytur.
Ustawa utknęła, więc seniorzy idą do sądów
Problem dotyczy osób, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 r., a następnie - już po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego - wystąpiły o emeryturę powszechną. Od 2013 r. ZUS pomniejszał im nowe świadczenie o kwoty wcześniej pobranych emerytur.
To nie żart. Dostała list z ZUS. Emerytura? Lepiej usiądźcie
Trybunał Konstytucyjny w czerwcu 2024 r. uznał, że takie przepisy są krzywdzące dla tej grupy emerytów. Problem w tym, że wyrok nie został opublikowany, a przepisy wciąż nie zostały zmienione.
Pomóc miała ustawa naprawcza. Według wcześniejszych założeń miała wejść w życie 1 czerwca 2026 r. Tak się jednak nie stało. Projekt nie został przyjęty przez rząd, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazało "Faktowi", że nadal analizuje postulaty zgłoszone w toku uzgodnień, opiniowania i konsultacji publicznych.
Z szacunków resortu wynika, że na przeliczenie świadczeń mogłoby czekać 175,2 tys. osób. Chodzi głównie o kobiety urodzone w latach 1954-1959 oraz mężczyzn urodzonych w latach 1949-1952 i w 1954 r.
Sądy nakazują podwyżki i wyrównania
"Fakt" opisuje kilka spraw, w których zapadły korzystne dla emerytów rozstrzygnięcia. W jednej z nich Sąd Apelacyjny w Poznaniu przyznał emerytowi pracującemu w szczególnych warunkach 3485,19 zł brutto miesięcznie więcej. ZUS musiał też wypłacić 62 321,63 zł brutto wyrównania.
W innym przypadku Sąd Apelacyjny w Białymstoku przyznał emerytowanemu nauczycielowi 2088,62 zł podwyżki świadczenia oraz 29 642,66 zł brutto wyrównania.
Wyrok ws. emerytów. Zaczęło się od skargi Tadeusza K.
Trybunał Konstytucyjny badał sprawę emeryta, który miał przyznane prawo do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym, a chciał skorzystać z prawa do emerytury w powszechnym wieku emerytalnym.
ZUS przyznał mu prawo do emerytury powszechnej i ustalił jej wysokość, uwzględniając pomniejszenie podstawy obliczenia świadczenia emerytalnego o sumę pobranych emerytur w wysokości przed obliczeniem zaliczki na podatek dochodowy.
Obliczona w ten sposób emerytura powszechna była niższa od dotychczas wypłacanej emerytury, więc ZUS zawiesił jej wypłatę.
Tadeusz K. odwołał się od tej decyzji. Wniósł o nakazanie ZUS obliczenia należnej mu emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego z pominięciem pobranych emerytur. Zażądał również wypłaty tak obliczonej emerytury powszechnej od daty złożenia wniosku - jako świadczenia korzystniejszego. Sąd okręgowy oddalił odwołanie, emeryt wniósł apelację od tego wyroku, którą sąd apelacyjny oddalił, więc sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny.
Trybunał w uzasadnieniu orzeczenia stwierdził, że doszło do złamania zasady zaufania obywateli do państwa. Wskazywał, że istotą sprawy nie jest ustalenie wysokości świadczenia, ale mechanizm jego ustalenia. Zaskarżona regulacja niewątpliwie doprowadziła do sytuacji, gdy skarżący został zaskoczony pomniejszeniem świadczenia. Nie mógł przewidzieć konsekwencji - ocenił TK.