Polskie Porty Lotnicze opublikowały wyniki finansowe za 2025 r. Wynika z nich, że port Warszawa-Radom zanotował stratę netto na poziomie 44,3 mln zł. Nie jest to jedyne deficytowe lotnisko regionalne w Polsce. Jak mówiła money.pl dr Anna Midera, prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych, "więcej niż połowa działających dziś międzynarodowych lotnisk regionalnych w Polsce to porty deficytowe". Ale przypadek lotniska w Radomiu jest szczególny.
"Gdy zestawimy wynik z liczbą obsłużonych pasażerów w 2025 r., możemy tylko złapać się za głowę. Jeśli bowiem podzielimy wynik finansowy przez liczbę podróżnych (95,6 tysiąca pasażerów), to wyjdzie nam, że do każdego pasażera zarządzający lotniskiem PPL musiał dopłacać aż 463,16 zł!" – pisze Fly4free.pl.
Analogiczne wyliczenia dla 2024 r. przyniosły "dopłatę" w wysokości 415,4 zł, a w 2023 r. – pierwszym, niepełnym roku jego działalności – było to niespełna 319 zł.
"Lotniska nie mogą na nich zarabiać". Ekspert o filozofii tanich linii lotniczych
"Katastrofa finansowa". Wiceminister o lotnisku Warszawa-Radom
Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury i nowy pełnomocnik ds. CPK, podał lotnisko Warszawa-Radom jako przykład marnotrawienia publicznych pieniędzy i podejmowania decyzji inwestycyjnych wbrew faktom.
– Dzisiaj trzeba działać w świecie kolejowym, który ma coraz większe pieniądze, w oparciu o plany całościowe, które później schodzą na plany szczegółowe. Nie na zasadzie, że ktoś coś sobie politycznie wymyśli, liczby tego nie uzasadniają, ale dalej będzie próbował pchnąć swoje rozwiązanie. Takim przykładem jest lotnisko w Radomiu, które jest katastrofą finansową – stwierdził w poniedziałek.
Polskie Porty Lotnicze, które "odziedziczyły" radomską inwestycję po rządach PiS, deklarują chęć ratowania tego lotniska. W styczniu przedstawiono dla niego nową strategię, która zakłada m.in. próbę przyciągnięcia firm z branży serwisowania samolotów (MRO).
– Co trzeba zrobić? Trzeba katastrofę finansową spróbować przełożyć na sukces, choć to nie zawsze jest możliwe, aby wykorzystać tę infrastrukturę. Bo my nie chcemy infrastruktury dlatego, że komuś coś się wydaje i buduje lotnisko za 800 mln zł, z którego lata jeden samolot w tygodniu. Takie przykłady to jest kompletna aberracja myślenia o publicznych pieniądzach – dodał Malepszak.
Jak ujawniło w 2025 r. Radio Zet, zamówiony wówczas przez PPL raport prognozuje nawet 800 mln zł wygenerowanych do 2032 r. przez radomskie lotnisko, jeśli ziści się wariant pesymistyczny.
Rekordowy czerwiec na lotnisku Warszawa-Radom
W czerwcu 2026 r. z lotniska Warszawa-Radom skorzystało ponad 16,1 tys. pasażerów, czyli o 22 proc. więcej niż rok wcześniej. Był to najlepszy czerwcowy wynik w historii tego portu.
Po raz pierwszy z lotniska w Radomiu odleciał Boeing 787-9 Dreamliner. Włoska linia czarterowa Neos zabrała pasażerów do Nosy Be u wybrzeży Madagaskaru. Jak tłumaczyły PPL, wybór radomskiego portu był spowodowany brakiem dostępności infrastruktury na lotnisku Chopina w terminie dogodnym dla biura podróży Itaka.
– Dobrze rozumiemy swoją rolę – gdy w kolejnych tygodniach ruch lotniczy będzie się nasilać, my zapewniamy podróżnym dogodną alternatywę. Radom już teraz odciąża Lotnisko Chopina, a dobrym tego przykładem jest jedno z wakacyjnych połączeń do Hurghady, które przeniosło się z warszawskiego lotniska do naszego portu i pozostanie z nami aż do początku września – powiedział p.o. dyrektora lotniska Rafał Siankowski, cytowany w komunikacie.
Z danych spółki wynika, że do 108 wzrosła liczba cywilnych operacji lotniczych – poza ruchem czarterowym i regularnym port obsłużył 12 rejsów w ruchu general aviation.
Obecnie z Radomia można polecieć m.in. do Larnaki, Antalyi, Hurghady, Rzymu i Prewezy. Nowością w sezonie letnim są realizowane przez Wizz Air od 25 czerwca połączenia do stolicy Albanii Tirany oraz do Burgas w Bułgarii (od 21 lipca).
Źródło: Fly4free.pl, money.pl, PAP