Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Pozytywna reakcja GPW na Moody's. WIG20 liderem

0
Podziel się:

W komentarzu money.pl zobacz, co działo się w poniedziałek na rynku akcji.

 Przemysław Ławrowski , analityk Money.pl
 
Pasjonat rynków finansowych. Przedkłada długoterminową inwestycję ponad krótkoterminową spekulację. Zwolennik analizy fundamentalnej, jednakże nie gardzi informacjami płynącymi z analizy technicznej. Wyznaje teorię, że w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych emocje są złym doradcą.
Przemysław Ławrowski , analityk Money.pl Pasjonat rynków finansowych. Przedkłada długoterminową inwestycję ponad krótkoterminową spekulację. Zwolennik analizy fundamentalnej, jednakże nie gardzi informacjami płynącymi z analizy technicznej. Wyznaje teorię, że w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych emocje są złym doradcą.
bEINUYRN

Za nami emocjonująca sesja. Inwestorzy z GPW musieli zareagować na decyzję Moody's dotyczącą ratingu polski. Zmiana samej perspektywy oceny wiarygodności kredytowej naszego kraju sprawiła, że wszystkie segmenty polskiego rynku akcji zanotowały mocne wzrosty. Poniedziałek upłynął również pod znakiem reakcji na najnowsze wyniki spółek giełdowych.

Szczególnie ciekawy był start handlu, kiedy wyznaczony został kierunek zmian. Przez resztę sesji inwestorzy dokupywali akcji, co przełożyło się na kolejne zwyżki indeksów. Ostatecznie WIG20 zyskał 2,12 procent, a jego wartość to 1853,78 punkty. Dotarł on zatem do poziomów, na których ostatni raz był widziany 9 maja. Sporo zyskał również indeks mWIG40 oraz sWIG80. Mniejsza skala zwyżki to efekt mniejszej przeceny, jaką doświadczyły te dwa wskaźnik w oczekiwaniu na decyzję agencji ratingowej.

Zobacz, jak wyglądała poniedziałkowa sesja na GPW

bEINUYRP

Ostatecznie żadna z dużych spółek nie zakończyła poniedziałkowej sesji na minusie. Najmniejszy wzrost zaliczyły paliwowe spółki: Lotos i PKN Orlen. Spadek cenach akcji prawdopodobnie efekt drożejącej ropy, która stanowi koszt dla obu spółek. Na drugim końcu skali znalazł się KGHM (+5,06 procent), który zyskał dzięki drożejącej miedzi. Inwestorom nie przeszkadzały nawet słabe wyniki spółki. Zysk netto spadł o prawie 60 procent rok do roku.

W środku stawki znalazła się spółka Enea, która przed startem poniedziałkowego handlu pochwaliła się wynikami kwartalnymi. Firma zarobiła w pierwszym kwartale tego roku 290 mln złotych. To o 25 mln złotych więcej w stosunku do tego samego okresu roku poprzedniego. Wyższe był również przychody.

W segmencie średnich spółek warto zwrócić uwagę na Emperię (- 5,28 procent) - właściciela m.in. sieci sklepów Stokrotka - której wyniki rozczarowały inwestorów. Zysk netto spadł w pierwszym kwartale do 7,59 mln złotych, wobec 18,81 mln złotych w analogicznym okresie rok wcześniej. To spowodowało, że jest to w poniedziałek najgorsza spółka w indeksie mWIG40. Nie popisał się również największy towarowy przewoźnik kolejowy w Polsce - PKP Cargo (- 3,95 procent). W tym przypadku również zawiniły wyniki.

Warto było również zwrócić uwagę na spółkę ZE PAK. Należąca m.in. do Zygmunta Solorza-Żaka energetyczna firma zarobiła w pierwszym kwartale 74 mln złotych, wobec prognozowanego zysku w wysokości 31 mln złotych. W rezultacie jej akcje podrożały o prawie 28 procent.

bEINUYRV

Na pozostałych rynkach europejskich niewiele się dziś działo. Głównie za sprawą niewielkiej ilość danych makroekonomicznych oraz nieobecności części inwestorów. Ze względu na Zielone Świątki wolne mieli m.in. Niemcy, Węgrzy i Szwajcarzy. Na lekkim plusie sesję zakończył brytyjski FTSE100 oraz włoski FTSE-MIB. "Pod kreską" znalazł się natomiast francuski CAC, a także giełdy z półwyspu iberyjskiego.

Notowania europejskich indeksów w poniedziałek

Po dwóch godzinach handlu indeksy na Wall Street zyskują ponad 0,8 procent. Dobre nastroje to odreagowanie po piątkowych spadkach. Poniedziałkowe dane zza Oceanu mimo że nie były zbyt dobre, to nie zepsuły nastroju inwestorów.

_ _Aktualizacja: 15:56

bEINUYRW

GPW nadal na czele. Wall Street także w górę

Przemysław Ławrowski

Warszawska giełda nadal jest prymusem wśród europejskich parkietów. Nowy tydzień od wzrostów zaczęła również amerykańska giełda. Ilość publikowanych w poniedziałek danych makroekonomicznych nie rozpieszcza inwestorów.

WIG20 zyskuje ponad 2 procent dzięki lepszej od oczekiwań decyzji Moody's dotyczącej ratingu Polski. Wśród blue chipów traci tylko spółka CCC. Z kolei najlepszy jest KGHM, który w piątek wieczorem pochwalił się wynikami. Spółka zyskuje mimo gorszych danych kwartalnych. Wynik netto miedziowej spółki obniżył się o 59 proc. i wyniósł 161 mln zł. Firmie pomaga również drożejąca miedź.

bEINUYRX

Wzrosty widać również na starcie poniedziałkowej sesji na Wall Street. Główne indeksy zyskują około 0,3 procent, co można określić jako odreagowanie po piątkowych spadkach.

Zobacz, jak przebiega poniedziałkowa sesja na GPW

Kalendarz makroekonomicznych nie rozpieszcza dzisiaj inwestorów. Sytuację nieznacznie ratują popołudniowe publikacja zza Oceanu, jednakże trudno stwierdzić, że mają one spore znaczenie dla rynku.

O14:30 poznaliśmy odczyt indeksu NY Empier State, który pokazuje aktywność sektora produkcyjnego w rejonie Nowego Jorku. Wynik był o wiele słabszy od prognoz (opublikowana wartość: -9 pkt.; prognozowano: 6,5 pkt.)

bEINUYRY

_ _Aktualizacja: 13:46

GPW najlepsza na świecie. Głęboki oddech po Moody's

Jacek Frączyk

Prawie dwuprocentowy wzrost WIG20 to dzisiaj najlepszy wynik na świecie. Dorównać nam próbuje tylko giełda moskiewska.

W połowie giełdowego dnia warszawska giełda nie ma sobie równych na całym globie. WIG20 zyskuje ponad dwa procent. W tym czasie, pod nieobecność inwestorów z Niemiec, większość Europy spada. Brytyjski FTSE100 -0,4 proc., francuski CAC40 -0,8 proc., a włoski FTSE MIB oscyluje wokół zera.

Dorównać nam próbuje giełda w Moskwie. Indeks RTSI rośnie o 1,6 proc. oczywiście w reakcji na ruch w górę cen ropy. Brent zyskał dziś 2 proc. i atakuje poziom 49 dolarów za baryłkę, czyli poziom niewidziany na światowych giełdach od listopada 2015 r.

Cena ropy może mieć też inne konsekwencje. Niskie wskaźniki inflacji opierają się obecnie na słabej ropie - teraz mogą ruszyć żwawo w górę. A tymczasem polityka monetarna większości krajów nastawiona jest na deflację. Ropa wpływa na szereg cen innych towarów (transport), więc pojawienie się inflacji może pociągnąć za sobą nerwowe ruchy banków centralnych. Tym bardziej nerwowe, że mamy na świecie gigantyczny nawis dodrukowanego pieniądza.

Spokój po Moody's

Tymczasem Polska spokojna. Zyskuje giełda, złoty umacnia się o ponad 1 proc. do dolara i prawie 1 proc. do euro, rentowność skarbowych obligacji 10-letnich obniżyła się o 0,8 punktu procentowego.

To pokazuje jak wielkie znaczenie przypisywano ocenie agencji Moody's i że obniżenie ratingu było w cenach. Teraz rynek będzie mocno wrażliwy na dane makro - kluczowe już w środę (rynek pracy) i czwartek (sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa). Ewentualne potknięcia naszej gospodarki dadzą spekulacje o wykorzystaniu perspektywy negatywnej przez Moody's.

Zainteresowanie inwestorów gromadzi się wokół KGHM (+4,0 proc.), PKN Orlen (+1,2 proc.) i PKO BP (+3,9 proc.).

_ _Aktualizacja: 10:14 GPW po ratingu w górę. Akcjonariusze KGHM zadowoleni

Jacek Frączyk

Spadki zysków KGHM w pierwszym kwartale nie przeraziły inwestorów. Wręcz przeciwnie. Spodziewano się gorszych danych. Spadek kosztów pomógł.

Mimo ponad dwudziestoprocentowego spadku cen miedzi, jednocześnie szły w dół jednostkowe koszty produkcji metalu w KGHM. To pozwala utrzymywać rentowność netto kombinatu powyżej zera. A to wystarczy, żeby obecnie zadowolić inwestorów.

Kurs akcji KGHM poszedł ponad 4 proc. w górę po pierwszej godzinie sesji. Spółka jest motorem wzrostów warszawskiej giełdy. Dzisiejsze ceny miedzi mają na to niewielki wpływ - metal zyskuje w Londynie zaledwie 0,1 proc.

Zainteresowanie rynku przyciągają również akcje PKO BP (+2,9 proc.) - pomogły wyniki sprzed tygodnia, tj. dość dobre zyski banku w kontekście podatku od instytucji finansowych.

Notowania akcji KGHM i PKO BP w ostatnim tygodniu

Na trzecim miejscu pod względem obrotów giełdowych jest Eurocash (+0,1 proc.). Tu rynek odreagowuje piątkowe 4,5-procentowe tąpnięcie po podaniu informacji o zaledwie 2 mln zł zysku netto w pierwszych trzech miesiącach roku. Giełdy nie pocieszyło 47-milionowe zyski EBITDA kwartalne podane w piątek - rok wcześniej było 42 mln zł na plusie.

Zgodnie z oczekiwaniami rosną też akcje innych dużych banków: Pekao (+1,8 proc.), BZ WBK (+2,5 proc.) i mBanku (+2,4 proc.). Indeks WIG20 na tym zyskuje 1,7 proc.

Przypominamy przy tym, że BZ WBK wypłacił dziś sowitą dywidendę, co może mieć wpływ na jego notowania - część pozyskanej gotówki zapewne wróciła na giełdę, no bo gdzie ją trzymać w czasach rekordowo niskich stóp procentowych jak nie w "dywidendo-dajnej" spółce?

Notowania w Azji i Europie

Notowania bardzo optymistycznie zakończyła Azja. Shanghai Composite zyskał 0,8 proc., a japoński Nikkei225 0,3 proc.

Premier Shinzo Abe zasugerował wspólny plan G7 planowanych bodźców fiskalnych. Zamiast dorzucania kolejnych garści pustych pieniędzy zmniejszane mają być obciążenia gospodarki podatkami. Chciało by się powiedzieć - dlaczego dopiero teraz?

W Chinach humory giełdowe poprawił regulator rynku, który zaprzeczył, jakoby miał kończyć program podwyższania kapitałów oraz fuzji i przejęć w czterech sektorach przemysłowych. Takie informacje pojawiły się w prasie w piątek.

W Europie, przy braku notowań w Niemczech (Zielone Świątki) uwaga skupia się na Londynie (spadek FTSE100 o 0,2 proc.). Zbliżające się głosowanie o Brexit, w połączeniu z coraz gorszymi dla idei europejskiej wspólnotowości (przynajmniej w obecnym rozumieniu wspólnoty) sondażami (przewaga 46 do 44 w ostatnim sondażu), sprawiają że giełda robi się coraz bardziej nerwowa.

Nie lepiej notowania wyglądają we Francji (spadek CAC40 o 0,3 proc.) a dużo gorzej we Włoszech (FTSE MIB traci 0,8 proc.).

W przypadku tego drugiego kraju kontynuowane są obawy o przetrwanie systemu bankowego. Emisję ratunkową ósmego największego w kraju banku Popolare di Vicenza przejął wyłącznie specjalny fundusz pomocowy Atlante, który ma obecnie 99,3 proc. akcji. Brak chętnych do ryzykowania obecności kapitałowej w sektorze nie poprawia nastrojów i po prawie 3 proc. tracą dziś akcje UBI i Unicredit (właściciel wiodącego pakietu Pekao)
.

_ _Aktualizacja: 8:30 Polska po ratingu Moody's. Świat patrzy na Fed

Jacek Frączyk

Tydzień rozpoczynamy z nową perspektywą ratingu agencji Moody's i wiedzą o słabszych niż oczekiwano wynikach gospodarczych pierwszego kwartału. Mimo dwóch przeciwstawnych sygnałów, po trzech tygodniach spadków na warszawskiej giełdzie reakcja powinna być pozytywna.
Agencja Moody's wbrew oczekiwaniom nie zmieniła ratingu kredytowego Polski na gorszy, a ustaliła tylko niższą perspektywę, tj. ze stabilnej na negatywną. Oznacza to, że analizie poddawane będą teraz z większą uwagą rosnące wydatki rządu i pokrycie ich dochodami budżetu. Każde wahnięcie w dół wskaźników może wywołać reakcję.

Owo wahniecie niestety nadeszło. Wzrost Produktu Krajowego Brutto w pierwszym kwartale okazał się, według wstępnych wyliczeń, dużo słabszy niż oczekiwano. Zamiast dynamiki 3,5-procentowej szacowanej przez analityków mamy zaledwie 3-procentową. Czytaj więcej

Spowolnienie może mieć swoje konsekwencje dla budżetu, a więc i dla szans w przyszłości na spłatę odsetek od przyrastającego długu.

Powody obniżenia oceny wiarygodności Polski są polityczne, ale Moody's oprócz przepychanki wokół Trybunału Konstytucyjnego interesuje głównie m.in. planowana ustawa frankowiczowa, czy podniesienie kwoty wolnej od podatku dochodowego. Te elementy będą miały przełożenie na deficyt budżetu.

Pierwsze reakcje na obniżenie zaledwie perspektywy ratingu były bardzo dobre. Spadła rentowność naszych obligacji rządowych poniżej 3 proc. po raz pierwszy od miesiąca i umocnił się złoty: do dolara o 0,6 proc., a do euro o 0,5 proc. Cięcie ratingu było w cenach, więc rynek musiał skorygować fakt, że zmiana ratingu jest tak chwilowo iluzoryczna.

Podobnie powinno być na giełdzie. Trzy tygodnie spadków o ponad 2 proc. tygodniowo to wynik gorszy od trendów na świecie właśnie przez nadchodzący termin oceny Moody's. Teraz rynek odetchnie, a najważniejsze staną się dane z gospodarki.

Te jak wspomniano wyżej są w pierwszym kwartale gorsze. Notowania giełdowe podtrzymywać będą jednak kursy banków. Po wynikach największych z nich za pierwsze trzy miesiące okazuje się, że podatek bankowy został w znacznej części nadrobiony zwiększoną marżą odsetkową, więc stabilność zysków systemu finansowego chwilowo nie została zachwiana - za wszystko płacą klienci. Jak zwykle zresztą w każdej formie podwyższania podatków.

Wydarzenia tygodnia

Wydarzeniem ubiegłego tygodnia na rynkach finansowych była publikacja lepszych od oczekiwań danych z USA, które wskazują na silny, najmocniejszy od ponad roku, wzrost sprzedaży detalicznej w kwietniu. Dane te mogą się okazać się argumentem za podwyższeniem stóp procentowych przez Fed na najbliższym posiedzeniach.

Poniedziałek zaczniemy na giełdach bez udziału Niemiec. Zielone Świątki to dzień wolny u naszego zachodniego sąsiada. Dzień zresztą nie będzie obfitował w ważne dane makroekonomiczne. Za ważne w skali światowej można uznać tylko wskaźnik produkcyjny z rejonu Nowego Jorku (14:30), czyli indeks NY Empire State. Szacuje się pozytywną tendencję, choć słabszą niż miesiąc wcześniej.

Dużo bardziej emocjonujący będzie wtorek. Zaczynamy od produkcji przemysłowej w Japonii w marcu (prognoza wzrostu o 3,6 proc. miesiąc do miesiąca, podobnie jak miesiąc wcześniej), a potem wskaźniki inflacji dla Wielkiej Brytanii i USA. Szacunki pokazują, że ceny w Stanach miały drgnąć w kwietniu w górę o 0,3 proc. w zestawieniu z marcem. W kontekście dynamiki sprzedaży detalicznej to może być kolejny przyczynek do rozważania prawdopodobieństwa tempa podwyżek stóp procentowych. Chwilowo rynek szacuje tylko jedną i to w grudniu, ale realne dane mogą wiele zmienić.

W trakcie dnia pojawią się również dane o handlu zagranicznym w strefie euro - bilans handlowy marca ma według prognoz wynieść 22,5 mld euro, w porównaniu z +19 mld euro w lutym.

Dzień z danymi makro kończymy produkcją przemysłową z USA, przemówieniami trzech członków FOMC oraz cotygodniowymi danymi o zapasach paliw wg API.

Analitycy oceniają, że w kwietniu dynamika przemysłowa w USA była 0,3-procentowa - miesiąc wcześniej był regres 0,6-procentowy, a wykorzystanie mocy produkcyjnych ma być na poziomie 75 proc. (zbliżonym do tego co w Polsce), tj. o 0,2 punktu procentowego wyżej niż w marcu.

Środa to ciąg dalszy wiedzy o gospodarce Japonii. Zaczyna się od danych PKB za pierwszy kwartał (prognoza 0,2 proc. wzrostu rok do roku). Potem mamy dane z rynku pracy w Wielkiej Brytanii, które sugerować mogą przyszłą (tj. poreferendalną) wstrzemięźliwość Banku Anglii w kwestii stóp procentowych.

O 14:00 pojawią się informacje z polskiego rynku pracy - prognoza wzrostu wynagrodzeń o 3,8 proc., a zatrudnienia o 2,8 proc. rok do roku. Na koniec dnia otrzymamy te bardziej miarodajne dane (niż te z API) o tygodniowych zapasach paliw z Energy Information Administration.

No i - last but not least - posiedzenie FOMC. Choć podwyżka stóp nie będzie rozpatrywana - to najwcześniej w czerwcu - to komunikaty bankierów centralnych będą uważnie analizowane.

Czwartek rozpoczynamy danymi z rynku pracy w Australii, potem dowiemy się wiele o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii. Kolejnym przyczynkiem do przyszłego powstrzymania podwyżek stóp procentowych może być tu prognozowana dynamika 2,5-procentowa rok do roku w kwietniu.

O 14:00 poznamy też podobne dane dla Polski. Sprzedaż detaliczna miała u nas w kwietniu zwiększyć się o 3,4 proc. rok do roku według szacunków analityków. Byłoby to dość istotne odbicie od marcowej zaledwie 0,8-procentowej dynamiki, która zachwiała wzrostem PKB. Na okrasę dostaniemy też dane o polskiej produkcji przemysłowej, która według szacunków miała w kwietniu iść w parze ze sprzedażą detaliczną, czyli prognozuje się wzrost o 3,5 proc. rok do roku.

Pół godziny po polskim wskaźniku ukażą się dane dnia, czyli wskaźnik przemysłowy Fed dla Filadelfii. A na koniec otrzymamy przemowę członka FOMC (Dudley).

Piątek będzie wyjątkowo spokojny w kwestii danych makro jak na standardy ostatnich kilku tygodni. Z braku istotniejszych danych emocjonować się będzie trzeba danymi o handlu zagranicznym strefy euro, koniunkturze gospodarczej w Polsce, sprzedażą domów w USA, czy inflacją w Kanadzie.

Seria raportów kwartalnych z Polski

Poniedziałek dla polskich inwestorów to seria raportów kwartalnych z tych spółek, które zostawiają ten temat na ostatnią chwilę. Najważniejsze podano przed sesją - mamy już dane o stracie z PKP Cargo (-66 mln zł, zysk 22 mln zł rok wcześniej), zysku Bogdanki (54 mln zł, rok wcześniej 33 mln zł) i Enei (273 mln zł, rok wcześniej 263 mln zł).

Po popołudniowych danych z piątku minorowe nastroje mogą panować wśród akcjonariuszy KGHM. Przychody ze sprzedaży grupy sięgnęły w pierwszym kwartale 3,91 mld zł, czyli o prawie 0,8 mld zł mniej niż rok wcześniej. Przełożyło się to na znacząco mniejsze zyski - wynik netto spadł do 161 mln zł z 397 mln zł.

Produkcja miedzi wzrosła do 181 tys. ton, wobec 176 tys. ton rok wcześniej, głównie dzięki kopalniom Robinson i Sierra Gorda. Koszt jednostkowy produkcji miedzi spadł o 13 proc. r/r, głównie z uwagi na wzrost wolumenu miedzi i metali towarzyszących. W warunkach notowań i kursów z analogicznego okresu 2015 r. koszt byłby niższy o 9 proc.

W poniedziałek do akcjonariuszy BZ WBK trafi 1,3 mld zł dywidendy (13 zł na akcję), po dwuletniej przerwie. 0,24 mld zł wypłaci też Żywiec (23 zł na akcję). Zobaczymy czy część tych pieniędzy trafi z powrotem na rynek.

We wtorek interesujące będą wyniki kwartalne amerykańskich detalistów, czyli Wal-Mart i Home Depot. Podane zostaną przed otwarciem sesji na Wall Street.

To będzie też pierwszy dzień zapisów na akcje Cognor po 0,97 zł za sztukę. Zapisy potrwają do 16 czerwca, więc jest sporo czasu na zastanowienie. Aktualny kurs to 1,21 zł, cena nie jest więc atrakcyjna, najniższa z możliwych.

bEINUYSq
giełda
komenatrze giełdowe
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)