Tak tanio nie było od pół roku. Oto co się dzieje na rynku złota

Kontrakty na złoto chwilowo spadły w środę o 4 proc. do 3982 dolarów za uncję - wynika z notowań dostarczanych przez agencję Bloomberga. To pierwsza zniżka poniżej poziomu 4 tys. dol. od listopada. Po godzinie 18 przecena osłabła i ceny złota wróciły powyżej psychologicznej granicy.

Pierwsza taka sytuacja od pół roku. Ceny złota osunęły się poniżej ważnej granicyPierwsza taka sytuacja od pół roku. Ceny złota osunęły się poniżej ważnej granicy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | misunseo
Tomasz Sąsiada

O godzinie 18.56 złoto kosztowało dokładnie 4008 dol.

Złoto zaliczyło dwucyfrowe wzrosty trzy lata z rzędu, a jego cena poszła w tym czasie w górę ponad dwukrotnie, ponieważ banki centralne, zarządzający funduszami i inwestorzy detaliczni skupowali metal szlachetny. Ta hossa wygasła pod koniec stycznia, wkrótce po tym, jak metal osiągnął rekordowy poziom blisko 5,6 tys. dolarów za uncję. Do czerwca spadł o ponad 20 proc. poniżej ostatniego szczytu, czyli do poziomu, który tradycyjnie oznacza początek bessy.

Ceny złota w środę 24 czerwca
Ceny złota w środę 24 czerwca © Stooq.pl

Według analityków najważniejszym czynnikiem, który wpłynął na notowania złota, był wybuch wojny między USA i Izraelem a Iranem. Wyższe ceny energii napędzały inflację i zwiększały prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych, co sprawiło, że złoto stało się mniej atrakcyjne w porównaniu z aktywami przynoszącymi dochód, takimi jak obligacje skarbowe.

Bessa bez paniki? Filozof przypomina o priorytetach

Chociaż ceny ropy spadają wskutek prowadzonych USA i Iran negocjacji dotyczących trwałego porozumienia pokojowego, nowy prezes Rezerwy Federalnej Kevin Warsh zaskoczył rynki jastrzębim tonem na konferencji prasowej po swoim pierwszym posiedzeniu Fedu jako prezes w zeszłym tygodniu, wywierając jeszcze większą presję spadkową na ten metal.

"Głównym czynnikiem napędzającym niedawny spadek ceny złota była znacząca korekta oczekiwań dotyczących stóp procentowych" – napisała w środę w raporcie Ewa Manthey, strateg ds. surowców w ING Groep NV.

Czego spodziewają się eksperci

Według analityków Goldman Sachs jastrzębie nastawienie Warsha prawdopodobnie ograniczy obawy dotyczące niezależności banków centralnych w gospodarkach rozwiniętych. Obawy te podsycały wcześniej spekulacje na metalach szlachetnych w ramach "handlu deprecjacyjnego" – szeroko rozumianego jako strategia faworyzująca aktywa, takie jak złoto i Bitcoin, a nie waluty podatne na inflację, nadwyżki fiskalne i monetarne.

W zeszłym tygodniu kilka dużych banków obniżyło swoje prognozy dotyczące cen złota. Chociaż zrewidowane cele sugerują wzrost cen w stosunku do obecnych poziomów, analitycy z Wall Street są znacznie mniej optymistyczni niż wcześniej. Goldman Sachs Group Inc. obniżył prognozę o 500 dolarów i obecnie przewiduje cenę złota na koniec roku na poziomie 4,9 tys. dolarów za uncję, a Deutsche Bank AG obniżył swoją prognozę na czwarty kwartał o 17 proc.

Według analityków Deutsche Banku, ciągła sprzedaż ze strony funduszy ETF zabezpieczonych złotem pokazała, że typowe wsparcie dla tego metalu jest nieobecne. Oceniają oni, że dyskonto metalu w Chinach w stosunku do cen na giełdzie Comex w Nowym Jorku sugeruje, że import nie będzie wsparciem dla rynku.

Jednakże, jednym z pozytywnych aspektów dla kruszcu jest utrzymujący się silny popyt ze strony banków centralnych. W pierwszym kwartale instytucje monetarne zwiększyły swoje zasoby w najszybszym tempie od ponad roku, a dane z badań wskazują, że zamierzają kupować więcej. "Jedynym filarem, który pozostaje silny, jest popyt ze strony banków centralnych i spodziewamy się, że utrzyma się on przez jakiś czas" - napisał Deutsche Bank w raporcie.

Wybrane dla Ciebie