Nawet 350 tys. zł miesięcznie. Minister zdrowia mówiła co innego
Najwyższe pojedyncze faktury wystawione przez lekarzy zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia opiewają na 300-350 tys. zł miesięcznie. Zbierająca dane agencja niedługo zacznie gromadzić informacje o zarobkach po numerze PESEL, ale w przepisach jest luka, która pozwala na uniknięcie ich ujawniania - czytamy w "Rzeczpospolitej".
W piątek Sejm przyjął ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Nowe prawo ma dać agencji rządowej wgląd w to, kto, gdzie i ile zarabia. To umożliwi porównanie realnych zarobków w całym publicznym systemie.
Dziś Agencja zbiera informacje na podstawie pojedynczych umów i faktur, które przesyłają podmioty lecznicze. To nie daje obrazu łącznych dochodów konkretnego lekarza, bo jedna osoba może pracować w kilku placówkach jednocześnie albo mieć w jednym szpitalu kilka równoległych umów.
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze
Z lutowej zbiórki danych przeprowadzonej przez AOTMiT wynika, że wynagrodzenia powyżej 100 tys. zł miesięcznie dotyczyły 625 kontraktów z lekarzami specjalistami, co stanowiło 1,2 proc. takich umów. W tej samej paczce danych wskazano też 49 umów o pracę z poziomem przekraczającym 100 tys. zł.
Z informacji, do których dotarła "Rzeczpospolita" wynika, że ta sama tegoroczna zbiórka danych o wynagrodzeniach ujawniła, że najwyższe pojedyncze faktury, jakie wystawiali lekarze opiewały na 300-350 tys. zł za miesiąc. Dziennik przypomina, że w październiku 2024 r. ówczesna minister zdrowia Izabela Leszczyna powiedziała: "Z danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wynika, że są tacy lekarze, którzy przedstawiają fakturę na 299 tys. zł".
Sposób na ukrycie zarobków?
Eksperci zwracają uwagę, że monitoring po PESEL lub PWZ ma dotyczyć osób fizycznych, a nie obejmie wprost podmiotów prawnych. W praktyce może to dotyczyć m.in. spółdzielni lekarskich, które jako strony umowy mogą utrudniać ewidencję zarobków poszczególnych medyków.
Drugie rozwiązanie, które potencjalnie umożliwia obejście przepisów o monitoringu po numerze PESEL lub PWZ, to teleradiologia. Chodzi o sytuację, gdy szpital realizuje świadczenia w ramach umowy z NFZ, ale korzysta z podwykonawcy zatrudniającego lekarzy diagnostyki obrazowej. W takim modelu stawki konkretnych lekarzy mogą pozostać niewidoczne w danych zbieranych przez AOTMiT - informuje "Rz".
Źródło: "Rzeczpospolita".