Notowania

nbp
09-01-2019 (21:54)

Adam Glapiński oczami Jarosława Kaczyńskiego. Tak szefa NBP opisywał prezes

Sprawdzony w boju sojusznik, choć zdarzały mu się wpadki – taki obraz Adama Glapińskiego, obecnego prezesa Narodowego Banku Polskiego, wyłania się z książek Jarosława Kaczyńskiego. W dodatku to Glapiński odpowiada za kilkuletni spór sądowy sprzed lat dotyczący finansowania Porozumienia Centrum - partii, którą w latach '90 kierował dzisiejszy prezes PiS.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Agencja Gazeta)
Jarosław Kaczyński, Sławomir Siwek i Adam Glapiński (pierwszy z prawej) (Fot: Tomasz Wierzejski)

Kim jest Adam Glapiński?

Dziś - prezes Narodowego Banku Polskiego, nad którym zbierają się czarne chmury. Niejasne i - według medialnych doniesień - nadzwyczaj hojne wynagradzanie niektórych współpracownic oraz sugerowanie, że zna datę wyjścia Marka Ch. z aresztu przed decyzją sądu rzucają cień na postać Glapińskiego.

30 lat temu - nauczyciel akademicki przez lata spełniający się na uczelni, który do wielkiej polityki wchodzi po tym, jak na początku transformacji ustrojowej w jednej z warszawskich kawiarni spotyka Jarosława Kaczyńskiego. Choć był członkiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego, to początek kariery zawdzięczał Porozumieniu Centrum. To z ramienia tej partii Glapiński w 1991 r. wszedł po raz pierwszy do rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego jako minister gospodarki przestrzenej i budownictwa.

Pierwsze wspomnienie i od razu "bum!"

Tego okresu kariery Glapińskiego dotyczy jedno z najstarszych wspomnień, które znajdujemy w książkach Jarosława Kaczyńskiego. Przeprowadzona w połowie 1993 r. rozmowa wydana pod tytułem "Czas na zmiany" zawiera opis pierwszych dni Glapińskiego na nowym stanowisku.

"Kiedy Adam Glapiński przyszedł do ministerstwa budownictwa, to zastał spółki niemal w swoim gabinecie. Cały gmach ministerstwa był rozparcelowany. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było wyrzucenie dyrektora administracyjnego gmachu. Po dwóch dniach spalono Glapińskiemu samochód" - mówił dziennikarzom. Z kolei w "Porozumieniu przeciw monowładzy" z 2016 r. Kaczyński dodaje, że polityk nie cofnął się i zaprowadził "jakiś elementarny porządek".

To wówczas przyszły szef NBP miał stworzyć plan polegający na budowie kilku tysięcy domów w Polsce za pieniądze z USA. W tle sprawy pojawiać się ma polonijny biznesmen wiązany z zabójstwem gen. Marka Papały - Edward Mazur.

Ryzykowne kontakty

Rok 1991 wrócił do Glapińskiego po dekadzie. W 2001 r. na antenie TVP wyemitowano film "Dramat w trzech aktach", zawierający poważne oskarżenia względem polityka. Skazany w procesie o wyłudzenie ok. 2 mln zł Janusz Pineiro, biznesmen polsko-kubańskiego pochodzenia, twierdził, że w 1991 r. przekazywał Glapińskiemu i Kaczyńskiemu pieniądze na funkcjonowanie Porozumienia Centrum. Środki miały pochodzić z tzw. afery FOZZ. Uczciwie należy przyznać, że w 2004 r. doszło do ugody w sprawie oskarżeń, a TVP przeprosiła za stawiane w materiale zarzuty. Obie te sprawy nie stawiają Pineiro jako w pełni wiarygodne źródło, ale w "Porozumieniu przeciw monowładzy" Kaczyński otwarcie przyznaje:

"Ja widziałem go [Pineiro - red.] raz. Jak już pisałem, przyprowadził go jeszcze do Kancelarii Glapiński, jako młodego biznesmena, który chce pomóc. Jego propozycje nie wzbudzały jednak zaufania. Choć nie wiedziałem wtedy i nie przypuszczałem, że prowadzi po prostu akcję przeciwko nam".

W książce Kaczyński dodaje, że podobnych spotkań w tamtym okresie były "nie dziesiątki, a setki".

Z kolei w wywiadzie rzece "O dwóch takich... alfabet braci Kaczyńskich", który przeprowadzili Piotr Zaremba i Michał Karnowski, Kaczyński odpierał zarzuty Pineiro wobec Glapińskiego. Według biznesmena przyszły prezes NBP miałby być osobą łasą na pieniądze i na kobiety. "Bardzo zdolny i sympatyczny, ale trochę singiel. Do polityki, jaką uprawiało PC, nie bardzo się nadawał. Do dziś jesteśmy w dobrych stosunkach. W opowieści Pineiro nie wierzę. Co do kobiet, nie mnie oceniać" – uciął temat Jarosław Kaczyński.

"Optymista"

W tej samej książce Kaczyński twierdzi, że przed wyborami 1991 r. Glapiński stał na czele grupy "największych optymistów", którzy wróżyli PC poparcie na poziomie 20 proc. Ostatecznie skończyło się na 8,7 proc. i - po pewnych perypetiach - utworzeniu rządu Jana Olszewskiego, w którym przyszły prezes NBP zajął się handlem zagranicznym. O jego ówczesnej roli w partii może świadczyć fakt, że jedną z koalicyjnych rozmów (akurat nieskuteczną, z Leszkiem Moczulskim) Kaczyński prowadził w mieszkaniu Glapińskiego.

Gdy wiceprezes PC zasiadał w fotelu ministra handlu zagranicznego, wprowadził m.in. koncesje na handel paliwami. Jak pisał Kaczyński, "wtedy zaciekle (je - red.) atakowano, ale później utrzymano, bo bez nich upadłaby płocka Petrochemia".

"Poza tym zaczął równo dzielić różne przywileje, w tym kwoty eksportowe do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Budziło to gniew. Ci, którzy dostawali niewiele, uważali, iż ktoś inny musiał wziąć większość puli. Chodziło po prostu o zastosowanie prawa i elementarnej przyzwoitości w tej dziedzinie" - relacjonował Kaczyński.

Decyzja o wprowadzeniu koncesji stanowiła równocześnie przyszły koniec Glapińskiego w rządowej polityce. Kaczyński warunkował wejście PC do rządu Hanny Suchockiej m.in. stanowiskiem dla swojego zastepcy. Przyszła premier miała odmawiać, tłumacząc się "błędnymi decyzjami do spraw paliw". "Glapiński był pretekstem" - dodał prezes PiS i wyliczał, którzy ówcześni politycy namawiali go do rezygnacji z partyjnego druha.

Glapiński gawędziarz

Jesienią i zimą 1992 i 1993 r. Adam Glapiński i Jarosław Kaczyński towarzyszli szefowi PC w objeździe po Polsce. "Zwykle przemawiałem jako pierwszy, później mówili Glapiński, Parys, i to często długo, a nawet bardzo długo" – tłumaczył Kaczyński, po czym precyował, że "Glapiński mówił dużo i bardzo celnie o dominacji ekonomicznej nomenklatury". Podobnie w trakcie podróży przyszły prezes NBP miał "o najróżniejszych sprawach interesująco i dowcipnie opowiadać".

Objazd nie pomógł jednak PC, które w wyborach 1993 straciło połowę poparcia względem elekcji sprzed dwóch lat. W tym momencie w opisach prezesa PiS pojawia się skaza na wizerunku Glapińskiego. Polityk miał bowiem przyłączyć się do chóru krytyków przywództwa Kaczyńskiego, choć "po trosze, jak zwykle z pewnego dystansu".

Balcerowicz go nie lubi

Z kolei w książce "Polska naszych marzeń" z 2011 r. Kaczyński przytacza wyjątkowo ciekawą z dzisiejszej perspektywy anegdotę. "Sam z Balcerowiczem rzadko rozmawiałem. I za każdym razem o tym samym – o Adamie Glapińskim. Balcerowicz nienawidził Glapińskiego i nie był w stanie o tym nie mówić. Ja go o Glapińskiego nie pytałem ani nic mu nie proponowałem. Oni się znali od młodości i coś tam zaiskrzyło" – pisał przed 8 laty Kaczyński.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-01-2019

hugoPrzestancie szmaciarze wyierac sobie gebe Glapinskim i Kaczynskim.Zajmijcie sie zakala koderastami

09-01-2019

FrankaTa Pani Dyrektor Martyna W. - być może jest nieślubną córką Pana Prezesa NBP ? Są do siebie podobni ( zobacz- nosy, usta ...)

10-01-2019

Buksy Na SeluNie zapominajmy ,ze to Pan Prezydent Lech Walesa przeskoczyl ponad lasem bagnetow zolnierzy sowieckich blokujacych brame Stocczni . Gdzie w … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (264)