Tych aut się pozbywają. Lepiej sprzedać z małą stratą
- Przeciętnie mówimy o prawie 50 dniach - tak długo trwa sprzedaż samochodu na polskim rynku - ujawnia Arkadiusza Zaremba, szef Automarket.pl. 50 dni to statystyka rynkowa, uśredniająca dealerów i osoby prywatne. Zobacz całą rozmowę w "Biznes Klasie".
- W przypadku klientów indywidualnych ta sprzedaż często kończy się zdecydowanie szybciej - mówi Arkadiusza Zaremba. - Wynika to z faktu, że dealerzy profesjonalni czy komisy odzywają się do klientów indywidualnych, żeby odkupić od nich auto, odpowiednio je przygotować i sprzedać za wyższą cenę - tłumaczy.
Innymi słowy: jeśli po wystawieniu ogłoszenia na dużej platformie bardzo szybko odzywa się kilku zainteresowanych, spora część z nich może nie chcieć auta dla siebie, a po to, by je odkupić, odświeżyć i sprzedać drożej komuś innemu.
Szef serwisu z ogłoszeniami ujawnia, jak działa rynek
- Sprzedają to jako pewne renomowane brandy. Kupując od osoby indywidualnej, trudno zbudować jakieś zaufanie do tego sprzedawcy. Jak kupujemy od dużej grupy dealerskiej, to jednak możemy liczyć na to, że w przypadku problemów przynajmniej wiemy, do kogo uderzyć - wyjaśnia szef Automarket.pl.
Skąd w ogóle presja czasu u profesjonalnych sprzedawców? Zaremba opisuje mechanizm, który w branży nazywa się "wiekowaniem stoku". Dealer dzieli swoje auta na koszyki według liczby dni na placu - te poniżej 30 dni, między 30 a 60, między 60 a 90 i te stojące ponad trzy miesiące.
Auto na placu nie daje zarobić
Każdy dzień, w którym auto stoi niesprzedane, to zamrożony kapitał, który mógłby pracować gdzie indziej. Dlatego, jak mówi Zaremba, chodzi o to, żeby obracać, obracać, obracać - a przy stu autach po 50 tysięcy złotych mówimy już o milionach złotych zamrożonych na placu.
To właśnie ta presja tłumaczy, czemu dealer czasem woli sprzedać auto z minimalną stratą kilku procent, niż czekać na "swoją" cenę. Lepiej odzyskać kapitał i zainwestować go w kolejny samochód, który znowu zacznie zarabiać, niż trzymać go w aucie, które od miesięcy stoi na placu.
Dla kupującego ta wiedza ma bardzo praktyczne zastosowanie. Auto, które stoi u dealera już trzeci miesiąc, jest zwykle dużo bardziej "negocjowalne" niż to, które trafiło na plac tydzień temu - sprzedawca po prostu chce się go pozbyć. A dla osoby, która sama wystawia ogłoszenie i szybko dostaje telefon z propozycją odkupu, warto zapytać samego siebie, czy rozmawia z przyszłym właścicielem, czy z kolejnym ogniwem w łańcuchu, które doda swoją marżę, zanim auto trafi do kogoś innego.
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.