Źródło wideo: © money.pl
Łukasz Kijek

Tych aut się pozbywają. Lepiej sprzedać z małą stratą

- Przeciętnie mówimy o prawie 50 dniach - tak długo trwa sprzedaż samochodu na polskim rynku - ujawnia Arkadiusza Zaremba, szef Automarket.pl. 50 dni to statystyka rynkowa, uśredniająca dealerów i osoby prywatne. Zobacz całą rozmowę w "Biznes Klasie".

- W przypadku klientów indywidualnych ta sprzedaż często kończy się zdecydowanie szybciej - mówi Arkadiusza Zaremba. - Wynika to z faktu, że dealerzy profesjonalni czy komisy odzywają się do klientów indywidualnych, żeby odkupić od nich auto, odpowiednio je przygotować i sprzedać za wyższą cenę - tłumaczy.

Innymi słowy: jeśli po wystawieniu ogłoszenia na dużej platformie bardzo szybko odzywa się kilku zainteresowanych, spora część z nich może nie chcieć auta dla siebie, a po to, by je odkupić, odświeżyć i sprzedać drożej komuś innemu.

Szef serwisu z ogłoszeniami ujawnia, jak działa rynek

- Sprzedają to jako pewne renomowane brandy. Kupując od osoby indywidualnej, trudno zbudować jakieś zaufanie do tego sprzedawcy. Jak kupujemy od dużej grupy dealerskiej, to jednak możemy liczyć na to, że w przypadku problemów przynajmniej wiemy, do kogo uderzyć - wyjaśnia szef Automarket.pl.

Skąd w ogóle presja czasu u profesjonalnych sprzedawców? Zaremba opisuje mechanizm, który w branży nazywa się "wiekowaniem stoku". Dealer dzieli swoje auta na koszyki według liczby dni na placu - te poniżej 30 dni, między 30 a 60, między 60 a 90 i te stojące ponad trzy miesiące.

Auto na placu nie daje zarobić

Każdy dzień, w którym auto stoi niesprzedane, to zamrożony kapitał, który mógłby pracować gdzie indziej. Dlatego, jak mówi Zaremba, chodzi o to, żeby obracać, obracać, obracać - a przy stu autach po 50 tysięcy złotych mówimy już o milionach złotych zamrożonych na placu.

To właśnie ta presja tłumaczy, czemu dealer czasem woli sprzedać auto z minimalną stratą kilku procent, niż czekać na "swoją" cenę. Lepiej odzyskać kapitał i zainwestować go w kolejny samochód, który znowu zacznie zarabiać, niż trzymać go w aucie, które od miesięcy stoi na placu.

Dla kupującego ta wiedza ma bardzo praktyczne zastosowanie. Auto, które stoi u dealera już trzeci miesiąc, jest zwykle dużo bardziej "negocjowalne" niż to, które trafiło na plac tydzień temu - sprzedawca po prostu chce się go pozbyć. A dla osoby, która sama wystawia ogłoszenie i szybko dostaje telefon z propozycją odkupu, warto zapytać samego siebie, czy rozmawia z przyszłym właścicielem, czy z kolejnym ogniwem w łańcuchu, które doda swoją marżę, zanim auto trafi do kogoś innego.

Więcej wideo
Rząd zablokuje przejęcie TVN?  "To jest Monty Python"Rząd zablokuje przejęcie TVN? "To jest Monty Python"
Morawiecki mocno uderzył w PiS. Jest już odpowiedź z partiiMorawiecki mocno uderzył w PiS. Jest już odpowiedź z partii
Brakuje pieniędzy na amerykańską bazę? Polityk PiS zdradza kulisyBrakuje pieniędzy na amerykańską bazę? Polityk PiS zdradza kulisy
Nie ma związków, nie ma dzieci. Ekspert o wielkim problemie PolskiNie ma związków, nie ma dzieci. Ekspert o wielkim problemie Polski
Nigdy nie programował. Dziś zatrudnia blisko tysiąc osób w ITNigdy nie programował. Dziś zatrudnia blisko tysiąc osób w IT
TVN zmienia właściciela. UOKiK komentujeTVN zmienia właściciela. UOKiK komentuje
Nie tylko Brzoska ma problem z gigantem. "Przerażająca skala"Nie tylko Brzoska ma problem z gigantem. "Przerażająca skala"
Wybrane dla Ciebie