Brakuje ludzi do zbioru jabłek. Rolnicy wypożyczają pracowników

Brakuje rąk do pracy w sadach. Rolnicy narzekają na brak pracowników. Polacy i Ukraińcy nie palą się do zbiorów jabłek. Sadownicy korzystają z wypożyczalni i opłacają przewoźników.

Brakuje pracowników do zbioru jabłek w Polsce Brakuje pracowników do zbioru jabłek w Polsce
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ©Marcin Zachwieja - stock.adobe.com

Rolnicy narzekają, że brakuje rąk do pracy przy jesiennych zbiorach jabłek. Według portalu sadyogrody.pl sytuacja nie była nigdy tak zła. Brakuje pracowników zza wschodniej granicy, a Polacy nie palą się do pracy w sadach. Według informacji portalu pracownicy z Ukrainy w agencjach pracy chętniej wybierają pracę w przemyśle, a zainteresowanie pracą w sadownictwie jest znikome.

Wypożyczalnie pracowników i opłacanie firm przewozowych

Sadownicy, jak informuje portal sadyogrody.pl, muszą posiłkować się tzw. wypożyczalniami pracowników. Cena za wypożyczenie to, oprócz godzinówki, także dodatkowe minimum 50 zł za jeden dzień pracy wypożyczonego pracownika.

Oszustwa na Aliexpress. UOKiK zapowiada zmiany

Rolnicy, jak informuje portal, dogadują się także z przewoźnikami, którzy kursują na Ukrainę. Płacąc kilkaset złotych, zapewniają sobie w ten sposób pracowników zza wschodniej granicy. Rolnicy narzekają także na to, że część pracowników z innych krajów jest zbyt młoda lub w zbyt podeszłym wieku i nie jest w stanie pracować w sadzie przy zbiorze jabłek.

Pracownik na wagę złota

Sadownicy narzekają też na rodzimych pracowników. Według portalu sadyogrody.pl na wystawione w sieci ogłoszenia nie ma praktycznie odzewu. Szczególnie mocno z tym problemem zmaga się branża gastronomiczna. Restauracje i puby podkupują sobie pracowników.

Wybrane dla Ciebie