Bułgarzy chcą szybko pozbyć się Rosjan z kluczowej rafinerii. Ale jest weto prezydenta
Przejęcie kontroli przez Bułgarię nad rafinerią naftową w Burgas stanęło pod znakiem zapytania w związku z prezydenckim wetem. Większość udziałów ma rosyjski Łukoil. Bułgarski parlament chce znaleźć nowego właściciela obiektu, by nie narazić się na tzw. sankcje wtórne USA.
Prezydent Bułgarii Rumen Radew zawetował w środę zmiany prawne umożliwiające przejęcie przez rząd kontroli nad rafinerią w Burgas, której większość aktywów należy do rosyjskiego koncernu Łukoil, a następnie jej sprzedaż w celu ochrony przed amerykańskimi sankcjami.
Sankcje wtórne USA, o których mowa, oznaczają, że restrykcjami mogą być objęte firmy, banki lub kraje, które współpracują z państwami czy podmiotami objętymi sankcjami, do których zalicza się Łukoil i Rosnieft. Stany Zjednoczone chcą w ten sposób odciąć paliwo finansowe rosyjskiej machinie wojennej, prowadzącej od 2022 r. pełnoskalową inwazję na Ukrainę.
Radew odesłał ustawę do ponownego rozpatrzenia przez parlament. Prezydent argumentował, że przyjęte regulacje nie zapewniają ochrony prawnej przed przyszłymi roszczeniami wobec państwa, naruszają konstytucję Bułgarii oraz stanowią zagrożenie dla finansów publicznych.
"Piękna i tragiczna". Przypomina historię polskiej firmy
Parlament uchwalił ustawę dotyczącą rafinerii Neftochim w Burgas – największego zakładu tego typu na Bałkanach – w piątek 7 listopada. W myśl przyjętych regulacji powołany miałby być specjalny przedstawiciel rządu ds. rafinerii, nadzorujący jej działalność od 21 listopada, gdy mają wejść w życie sankcje USA.
Specjalny zarządca otrzymałby możliwość sprzedaży aktywów, ustanawiania hipotek oraz zastawiania majątku rafinerii. Decyzje zarządcy nie podlegałyby kontroli sądowej ani administracyjnej, a jego powołanie przez rząd skutkowałoby utratą uprawnień przez dotychczasowych akcjonariuszy.
Uwagi prezydenta Bułgarii
"Zakres stosowania ustawy został w sposób nieuzasadniony niebezpiecznie poszerzony" – wskazał Radew w oświadczeniu, podkreślając, że z przepisów usunięto gwarancje zmniejszające ryzyko przyszłych roszczeń wobec państwa.
Stany Zjednoczone i Wielka Brytania nałożyły w październiku sankcje na rosyjskie koncerny naftowe Łukoil i Rosnieft, co wzbudziło obawy w Bułgarii o ciągłość dostaw paliwa zimą. Łukoil posiada w tym kraju rafinerię Neftochim oraz sieć stacji paliw.
Minister energetyki Bułgarii Żeczo Stankow poinformował w parlamencie, że pod koniec października Sofia zwróciła się do Biura Kontroli Aktywów Zagranicznych USA (OFAC) o wyłączenie spod sankcji.
Minister zapewnił, że bezpieczeństwo dostaw paliw jest utrzymane, podając, iż kraj dysponuje zapasami ropy na sześć miesięcy, oleju napędowego na cztery miesiące i paliwa lotniczego na dwa miesiące.
Rafineria Neftochim została sprzedana Łukoilowi w 1999 roku za kwotę 101 mln dolarów. Rosyjski inwestor objął 58 proc. udziałów i przeprowadził modernizację obiektu.