Chcą więcej fotoradarów w Warszawie. Będzie spotkanie z GITD
Władze Warszawy chcą, aby fotoradar stanął na ul. Grochowskiej, gdzie doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął 6-latek. Wkrótce ma dojść do spotkania z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego.
Od 10 lat samorządy nie mogą samodzielnie instalować ani obsługiwać fotoradarów. Urządzenia te przeszły pod nadzór Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Są instalowane na jego wniosek lub za zgodą. Odbywa się to jednak w konsultacji z samorządami. W Warszawie 29 z 37 lokalizacji dla fotoradarów wskazało miasto.
W stolicy szykują się zmiany obejmujące zarówno nowe urządzenia, jak i relokacja części już funkcjonujących. Zarząd Dróg Miejskich ogłosił już wcześniej demontaż fotoradar z wyjazdu z tunelu Wisłostrady i zastąpienie go odcinkowym pomiarem prędkości. W tunelu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Zdemontowany fotoradar miałby trafić na ul. Wóycickiego.
Bat na kierowców na A2. Wpadali jeden za drugim
Na moście Poniatowskiego obecnie działa sześć fotoradarów. One również miałyby zostać zdemontowane i zastąpione odcinkowym pomiarem prędkości. Drogowcy odstąpili jednak od tego pomysłu po dwóch nieudanych przetargach. Za pierwszym razem nie wpłynęła żadna oferta, a za drugim zgłosiła się jedna firma, która realizację inwestycji wyceniła na blisko 5 mln zł – czyli prawie trzykrotnie więcej niż miasto było gotowe zapłacić.
Pilnie chcą postawić fotoradar po tragicznym wypadku
W piątek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski pytany był, czy po tragicznym wypadku na ulicy Grochowskiej, w którym zginał sześcioletni chłopiec, stanie tam fotoradar. - W tej konkretnej sytuacji będziemy się starali zrobić wszystko co możliwe, żeby tam ten radar stanął w przeciągu najbliższych tygodni - odpowiedział.
Przypomniał, że od wielu lat domaga się żeby samorządy miały prawo stawiać fotoradary. Wkrótce ma się odbyć spotkanie władz miasta z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego na temat lokalizacji fotoradarów w stolicy.
Źródło: PAP