Czarnecki bez skutecznego odwołania. Syndyk wygrywa kluczowy etap
Jak dowiedział się money.pl, Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił zażalenie Leszka Czarneckiego i LC Corp B.V. na zabezpieczenie roszczenia syndyka Idea Banku na 967 mln zł. Decyzja utrzymuje blokadę ich majątku, w tym akcji w Getin Holding.
Jak dowiedział się money.pl, Sąd Apelacyjny w Warszawie 12 listopada oddalił wspólne zażalenie LC Corp B.V. i Leszka Czarneckiego na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 18 marca 2024 r. w sprawie o powództwo odszkodowawcze. Chodzi o zabezpieczenie roszczenia syndyka Idea Banku do kwoty 967 mln zł, obejmujące m.in. zajęcie akcji pozwanych w Getin Holding S.A.
Przypomnijmy – głównym wierzycielem Idea Banku jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ponieważ to BFG poniósł koszty przymusowej restrukturyzacji tego banku, która miała zapobiec upadłości. Operacja polegała na wyodrębnieniu zdrowej części biznesu Idea Bank – w tym depozytów i kredytów – a następnie przekazaniu jej do bilansu banku Pekao. Natomiast "chore aktywa", w tym m.in. obligacje GetBacku, które sprzedawano klientom Idea Banku, pozostały w banku. Obecnie Idea Bank znajduje się pod zarządem syndyka i jest w procesie likwidacji.
– Ogromna kwota, o którą walczymy, czyli blisko 1 mld zł, to pieniądze, które mogłyby zaspokoić wierzycieli Idea Banku, w tym poszkodowanych w aferze GetBack, którym sprzedawano obligacje, stosując nieuczciwe techniki sprzedaży – mówi money.pl syndyk Marcin Kubiczek.
Sikorski w Sejmie do Nawrockiego: Nasz rząd na Polexit nie pozwoli
Jak dodaje, prawomocna decyzja sądu daje nadzieję na odzyskanie realnych środków z majątku Leszka Czarneckiego.
Blokada aktywów trwa. Sąd potwierdza argumenty syndyka
Utrzymanie wspomnianego na początku zabezpieczenia na akcjach pozwala na dalsze blokowanie aktywów Czarneckiego i LC Corp B.V. do czasu zakończenia procesu.
Oznacza to m.in. utrzymanie zajęcia około 37 mln zł zabezpieczonych wcześniej przez komornika, które pozostają w depozycie sądowym. Przypomnijmy, że w marcu 2024 r. działania syndyka Idea Banku umożliwiły objęcie kontroli nad akcjami pozwanych w Getin Holding, czyli macierzystej spółki posiadającej udziały w innych podmiotach z "imperium" Czarneckiego. W ten sposób dywidenda, pochodząca m.in. ze sprzedaży udziałów Idea Banku na Ukrainie, trafiła nie w ręce Czarneckiego i jego wehikułu, lecz na konto komornika działającego w imieniu syndyka Kubiczka i wierzycieli polskiego Idea Banku.
– Jestem zdeterminowany, żeby odwrócić skutki tych transakcji i aby nabywcy feralnych produktów dostali z powrotem zainwestowane kiedyś pieniądze. Sąd okręgowy i sąd apelacyjny w Warszawie najpierw podjął decyzję o ustanowieniu zabezpieczenia, a teraz o oddaleniu zażalenia pełnomocników Leszka Czarneckiego. Moje roszczenia zostały zatem uznane za uprawdopodobnione prawomocnie i dają nadzieję na to, że uda się odzyskać realne środki z majątku Leszka Czarneckiego – mówi Marcin Kubiczek.
Gra o miliard. Kto ostatecznie sięgnie po zabezpieczone środki?
Działania syndyka, jak m.in. sądowe zabezpieczenie na akcjach pozwanych – Czarneckiego i LC Corp B.V. – w ramach pozwu odszkodowawczego na kwotę ok. 967 mln zł, mają na celu zaspokojenie roszczeń wierzycieli Idea Banku. Pierwszeństwo do środków, które udało się dotąd zabezpieczyć, ma BFG, a więc de facto państwo.
Rzecz w tym, że sędzia-komisarz Getin Noble Banku – banku Czarneckiego, również objętego przymusową restrukturyzacją – skierował do Trybunału Konstytucyjnego pytanie, czy uprzywilejowanie BFG przed innymi wierzycielami jest zgodne z Konstytucją RP. Rozstrzygnięcie to będzie wiążące także dla sprawy Idea Banku.
Jeśli Trybunał orzekłby, że przepisy są niekonstytucyjne, BFG nie będzie mieć pierwszeństwa do zabezpieczonych środków. Wtedy środki byłyby dzielone proporcjonalnie. Roszczenia BFG wynoszą obecnie blisko 1 mld zł, zaś roszczenia obligatariuszy – znajdujących się w dalszej części listy wierzycieli Idea Banku – około 250 mln zł. Wspomniane na początku postanowienie Sądu Apelacyjnego, oddalające zażalenie Czarneckiego i LC Corp B.V., to środek do celu i krok naprzód w tej sprawie. Ale nie ostatni. Zanim dojdzie do wypłaty, o ile nie nastąpi zwrot w tej sprawie, trzeba będzie jeszcze poczekać.
Kontrowersje wokół działań Kubiczka szeroko opisywali dziennikarze Wirtualnej Polski: Mateusz Ratajczak i Patryk Słowik. Zgodnie z ustaleniami WP syndyk pisał opinie wykorzystywane przez jednego z głównych podejrzanych w aferze GetBack. W ocenie pytanych przez WP ekspertów to rażący konflikt interesów. Sam Kubiczek nie ma sobie nic do zarzucenia. Więcej TUTAJ.
Karolina Wysota, dziennikarka money.pl