Czeka nas wielki dług. Rząd stworzył budżet-widmo z mnóstwem dziur

Ekonomiści są zgodni, że w momencie, w którym premier Morawiecki pokazał projekt budżetu na 2023 r., już należałoby go zaktualizować. Rząd nie wpisał bowiem po stronie wydatków ani na 14. emerytury, ani przedłużenia tarczy antyinflacyjnej, ani pomocy dla Polaków w dobie kryzysu energetycznego. A przed wyborami politycy na pewno z tych programów nie zrezygnują. Słowem, deficyt finansów publicznych na poziomie 4,4 proc. już teraz można wsadzić między bajki.

BudżetW chwili publikacji projekt budżetu jest już w zasadzie nieaktualny
Źródło zdjęć: © flickr | Krystian Maj
oprac.  DSZ

We wtorek rząd przedstawił założenia do budżetu na 2023 r. Założył w nim dochody na poziomie 604,4 mld zł i wydatki w kwocie 669,4 mld zł. Deficyt budżetu państwa tym samym na koniec 2023 r. ma wynieść nie więcej niż 65 mld zł. Z kolei deficyt finansów publicznych, który obejmuje nie tylko sam budżet, ale również samorządy czy ZUS, ma wynieść zdaniem rządu 4,4 proc. Ekonomiści podkreślają jednak, że będzie on zapewne wyższy, bo politycy do budżetu nie wpisali wielu ważnych wydatków.

Budżet na 2023 r. już do aktualizacji? Rząd zaniżył wydatki

Dla przykładu specjaliści Santander Bank Polska uważają, że rząd przedobrzył z szacunkami dochodów z VAT-u. W budżecie czytamy, że wzrosną one w przyszłym roku do 286,3 mld zł wobec 233 mld zakładanych w tym roku. Naturalnie pompować je będzie wysoka inflacja, którą rząd szacuje na 9,8 proc. Jednak wzrost o ponad 53 mld zł jest zdaniem ekonomistów Santandera przesadzony z jednego prostego powodu.

Według nich taki wzrost da się osiągnąć tylko, jeśli tarcza antyinflacyjna nie zostanie przedłużona. - Uważamy, że taki scenariusz jest wysoce nieprawdopodobny w roku wyborczym. W związku z tym dochody z VAT są zawyżone o ok. 30 mld zł (0,8-0,9 proc. PKB). W związku z tym uważamy, że deficyt może przekroczyć 5 proc. PKB w 2023 r. - przekonują.

Ale to nie koniec zaskoczeń. "Z naszej perspektywy najciekawsze jest spojrzenie na budżet pod kątem tego, co z zapowiadanych lub prawdopodobnych wydatków się w nim znajduje, a czego nie uwzględniono" - piszą z kolei eksperci mBanku.

W ich opinii oprócz braku przedłużenia tarczy w budżecie jest kilka dziur takich jak niewpisanie wydatków na 14. emeryturę, brak przelewu z NBP (pisaliśmy o tym TUTAJ), czy największego wydatku związanego z kryzysem energetycznym w Europie i samej Polsce.

"Nie znaleźliśmy nigdzie wydatków związanych z ewentualną 14. emeryturą (co nie dziwi, co rok nie jest ona wpisywana do budżetu). Nie założono też wpłat z tytułu zysku NBP (to też nie dziwi, praktyka ta przyjmowana jest co roku). Został jeszcze jeden słoń w pokoju - rekompensaty cen gazu i prądu w związku z planami ewentualnego zamrożenia ich cen. Tych wydatków również nie znaleźliśmy w przyszłorocznym budżecie. Należy mieć też na uwadze, że przyszły rok to rok wyborczy - ewentualne dodatkowe programy i działania ze strony rządu są więc prawdopodobne" - wyjaśniają.

Szok energetyczny pokrzyżuje plany rządu

A same dopłaty dla gospodarstw domowych pochłoną miliardy złotych wydatków. Na początku sierpnia ekonomiści Citi szacowali, że mogą wynieść one nawet 70 mld zł.

Przypomnijmy, że według zaprezentowanych założeń projektu ustawy rząd zaproponuje ciepłowniom dopłaty z budżetu w zamian za ograniczenie podwyżek taryf dla gospodarstw domowych do 40 proc. Jednocześnie minister klimatu zapowiedziała dopłaty dla gospodarstw domowych używających do ogrzewania: węgla, pelletu, drewna, oleju opałowego lub LPG (więcej pisaliśmy o tym TUTAJ).

"Gdyby proponowane rozwiązania objęły także małe i średnie firmy to koszt wzrósłby do 2,7 proc. PKB, a uwzględniając wspomniane wyżej ograniczenia cen ciepła i dopłaty do paliw łączny koszt dla budżetu wyniósłby ok. 3 proc. PKB" - wyliczali analitycy Citi.

"Kluczowym wyzwaniem dla polityki fiskalnej w Polsce w nadchodzącym roku, podobnie jak we wszystkich innych krajach UE, są ceny energii. Ich skokowy wzrost sprawia, że dotychczasowe mechanizmy ustalania cen najprawdopodobniej zostaną istotnie zmodyfikowane. Stanowi to najpoważniejszy czynnik ryzyka dla realizacji przyszłorocznego budżetu" - podsumowują z kolei ekonomiści PKO BP.

Znacznie więcej optymizmu przejawiają ich koledzy z Banku Pekao. - Sądzimy, że wartość ta została założona z zapasem i faktyczny deficyt ukształtuje się na poziomie ok. 3,5 proc. PKB, mniej więcej tyle samo ile w 2022. Ryzykiem dla tego scenariusza jest brak przekazania środków na KPO przez Komisję Europejską przy jednoczesnym prefinansowaniu wydatków związanych z programem przez PFR. Może to podbić deficyt o ok. 0,5 proc. PKB - tłumaczą.

Potrzeby pożyczkowe i wyższe koszty obsługi długu

Co więcej, w 2023 roku wzrosną również potrzeby pożyczkowe brutto budżetu: do 269,5 mld zł wobec 222 mld początkowo przewidywanych na 2022 rok. To mnóstwo pieniędzy do pożyczenia na rynku. Według analityków Santandera w warunkach spowolnienia gospodarczego większa podaż obligacji może zwiększać negatywną presję na krajowy rynek długu.

A rząd już założył astronomiczny wzrost kosztów obsługi długu, które wzrosną z 26 mld zł w 2022 r. do 66 mld zł w 2023 r., co oznacza większe koszty o 154 proc., czyli 40 mld zł.  

"Ważniejsze od tego 154 proc., że to początek trendu. Warunki do prowadzenia polityki fiskalnej zmieniają się, im szybciej to sobie uświadomimy, tym lepiej" - konstatuje Wojciech Stępień, ekonomista BNP Paribas.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa