Deweloper miał zażądać dopłat do mieszkań. Prawnik: to szantaż

Gdyński deweloper Semeko, który w ostatnich miesiącach zmaga się z problemami finansowymi, opóźnia budowę kilku osiedli w Gdyni, Rumi i Redzie. Jednak jedna z inwestycji jest niemal gotowa do przekazania mieszkań. Mimo że nabywcy już dawno zapłacili za mieszkania, Semeko żąda dopłaty - podaje trojmiasto.pl.

Firma Semeko miała zażądać dopłat od nabywców mieszkańFirma Semeko miała zażądać dopłat od nabywców mieszkań
Źródło zdjęć: © East News | Karol Makurat/REPORTER

Budynek "G" na osiedlu Cubic, położonym na granicy Rumi i Redy, jest prawie gotowy do przekazania właścicielom, czyli 16 mieszkań w trzypiętrowym budynku - informuje portal trojmiasto.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kto zapłaci akcyzę za elektryki? Adam Sikorski w Biznes Klasie.

Opóźniona budowa, a deweloper chce dopłat - mówią nabywcy

Umowy deweloperskie na zakup lokali zostały podpisane w latach 2020 i 2021. Wówczas planowano, że budynek będzie gotowy do odbioru w marcu 2022, co oznacza, że opóźnienie wynosi 28 miesięcy.

- Tym bardziej się ucieszyliśmy, kiedy zaproszono nas na spotkanie do siedziby firmy "w celu omówienia szczegółów technicznych przed odbiorem lokalu" - opowiada w rozmowie z portalem pani Eulalia, jedna z nabywczyń lokalu w budynku i dodaje, że wcześniej pojawiały się komunikaty od Semeko, że "inwestycja będzie opóźniona z powodu wojny i pandemii. W kwietniu deweloper informował nawet, że odbiory będą w czerwcu i radził, by w maju zawrzeć umowę z Energą". Mimo to ponownie została opóźniona.

Kilku nabywców lokali w budynku wspomina, że zaproszenia na spotkanie sugerowały, że chodzi o ustalenia dotyczące odbiorów. Jednak przebieg rozmowy był inny.

Na spotkaniu padła propozycja podpisania porozumienia, w którym zgodzimy się na dopłatę 1 tys. zł za m kw. Przekazano nam, że jeśli się na to nie zgodzimy, to firmie grozi upadłość i będzie ona musiała rozwiązać z nami umowę. W takim wypadku wpłacony kapitał zostałby nam zwrócony. Bo myśmy przecież dawno zapłacili całą kwotę za to mieszkanie - opowiada portalowi trojmiasto.pl pan Kosma, który był obecny na takim spotkaniu.

Pan Kosma zakupił swoje mieszkanie w 2020 roku, a pani Eulalia w 2021 roku. Wówczas mężczyzna zapłacił 6,5 tys. zł za m kw, a kobieta 6,6 tys. zł. Obecnie mieszkania w podobnej lokalizacji (bliżej granicy Rumi i Redy) kosztują od 7,5 tys. do 10,5 tys. zł za m kw. "Nic więc dziwnego, że deweloper chętnie sprzedałby lokal ponownie za wyższą cenę, tym bardziej że budowę kończył, kiedy ceny materiałów budowlanych i robocizny były znacznie wyższe, niż gdy kalkulował ceny mieszkań i podpisywał umowy" - czytamy.

Pani Eulalia opowiedziała, że pojawiła się informacja, jakoby firma dogadała się z innymi nabywcami. Wskazała jednak, że mają kontakt z 12 nabywcami, a z tej grupy, tylko jeden z nich zgodził się na propozycję Semeko.

Deweloper się broni

Deweloper skomentował sprawę w rozmowie z trójmiejskim portalem. - Nie podpisujemy żadnych aneksów do umów deweloperskich, a tym bardziej jednostronnych, które zwiększałyby cenę. W niektórych szczególnych przypadkach są podpisywane porozumienia, ale są one dwustronne. Nie możemy ujawnić, jaki jest ich charakter i zakres, ze względu na tajemnicę handlową - mówi prezes Semeko Mariusz Stanisławczyk.

Ponadto prezes potwierdził, że w budynku "G" trwa już procedura odbiorowa i niebawem uzyska on pozwolenie na użytkowanie. Według deklaracji we wrześniu lokale zostaną przekazane nabywcom. O tym jest też mowa w przedstawianych porozumieniach.

Sytuację nabywców ocenił prawnik Bartłomiej Gliniecki, specjalizujący się w umowach deweloperskich. Kilkoro nabywców konsultowało z nim zapisy swoich umów.

Umowy, które widziałem, nie przewidują możliwości podwyższenia ceny na tym etapie budowy. Byłoby to możliwe tylko przed zapłaceniem całej ceny za lokal, a nabywcy już to uczynili. W umowach nie ma klauzuli rewaloryzacyjnej. Deweloper mógł taki zapis umieścić, ale tego nie zrobił, więc teraz wyższe koszty budowy są problemem firmy, a nie nabywców. Żądania dopłaty są bezpodstawne - mówi Bartłomiej Gliniecki w rozmowie z trojmiasto.pl.

Prawnik podkreśla, że nabywcy mają przewagę, bo w przypadku niewydania lokalu sąd nakaże deweloperowi przeniesienie własności lokali na nabywców. W przypadku upadłości zrobi to syndyk. - To, co robi deweloper, to szantaż i wykorzystywanie niewiedzy nabywców, by zakończyć sprawę na swoją korzyść. Ale jeśli ktoś zgodzi się na podpisanie porozumienia, będzie musiał dopłacić - dodaje Bartłomiej Gliniecki.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Premier uspokaja, a ceny diesla wystrzeliły. Tak nie było od 2023
Premier uspokaja, a ceny diesla wystrzeliły. Tak nie było od 2023
Dostawy gazu do Polski po decyzji Kataru. Minister reaguje
Dostawy gazu do Polski po decyzji Kataru. Minister reaguje
Ponad 7100 zł. Tak zarabiają Polacy. GUS pokazał medianę
Ponad 7100 zł. Tak zarabiają Polacy. GUS pokazał medianę
Rusza nowy program dla firm z sektora obronnego
Rusza nowy program dla firm z sektora obronnego
Chaos na Bliskim Wschodzie grozi globalną recesją? Ekonomiści zabierają głos
Chaos na Bliskim Wschodzie grozi globalną recesją? Ekonomiści zabierają głos
Trump proponuje eskortę tankowców. Eksperci: łatwy cel ataków
Trump proponuje eskortę tankowców. Eksperci: łatwy cel ataków
Ruch tankowców praktycznie zamarł. Ta animacja mówi wszystko
Ruch tankowców praktycznie zamarł. Ta animacja mówi wszystko
Zwrot na giełdzie w Warszawie. Tak otworzyły się rynki
Zwrot na giełdzie w Warszawie. Tak otworzyły się rynki
Ewakuacja z Bliskiego Wschodu. Te kraje proszą UE o pomoc
Ewakuacja z Bliskiego Wschodu. Te kraje proszą UE o pomoc
UOKiK interweniuje ws. PSE i OZE. "Napływają skargi"
UOKiK interweniuje ws. PSE i OZE. "Napływają skargi"
Szykują kilka ważnych zmian w podatkach. Są projekty
Szykują kilka ważnych zmian w podatkach. Są projekty
Nowy cel UE. Raport: tylko te kraje dają radę
Nowy cel UE. Raport: tylko te kraje dają radę