Droga komunikacja publiczna wyklucza Polaków. Lewica ma pomysły, jak obniżyć ceny biletów

Drożyzna daje się we znaki Polakom także w cenie biletów na komunikację miejską i transport publiczny. Wraz z rosnącymi kosztami podróży zwiększa się będzie liczba Polaków wykluczonych komunikacyjnie - alarmuje Lewica. Politycy tego ugrupowania przedstawili pakiet kilku rozwiązań, dzięki któremu - w ich ocenie - uda się obniżyć ceny biletów.

Na zdjęciu tramwaj warszaskiego ZTMWykluczenie komunikacyjne będzie zagrać coraz większej liczbie Polaków wraz z postępującą drożyzną (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski

W tzw. tarczy antyinflacyjnej znalazła się obniżka akcyzy i podatku VAT na paliwa (co wcale nie jest dobrą wiadomością dla przedsiębiorców). Posłanka Lewicy Paulina Matysiak na poniedziałkowej konferencji prasowej podkreślała, że w ten sposób rząd zachęca głównie do korzystania z transportu indywidualnego.

Transport zbiorowy, kolejowy czy autobusowy żadnego wsparcia w tym zakresie nie otrzymał - zwróciła uwagę Paulina Matysiak.

Pomysł Lewicy na obniżenie cen biletów

Dlatego też Lewica wychodzi z własną inicjatywą mającą na celu obniżenie cen biletów na komunikację publiczną. Politycy tej formacji podkreślają, że podobne rozwiązania funkcjonują już w kilku państwach europejskich.

Tarcza antyinflacyjna. "To garść leków przeciwbólowych. Nie leczy"

- Postulujemy obniżkę stawki VAT na bilety, obniżenie stawki za dostęp do infrastruktury kolejowej, a także obniżkę akcyzy na energię elektryczną, z której korzystają pociągi, metro, tramwaje. To są rozwiązania, które pozwolą realnie zmniejszyć ceny biletów, których ceny poszły w górę od grudnia - powiedziała Paulina Matysiak.

Chcemy, żeby te bilety były tańsze, ponieważ z transportu publicznego, z autobusów czy z kolei korzystają Polacy dojeżdżający do pracy, czy szkoły. To jest jedna z tych usług publicznych, do których powinien być łatwy dostęp - dodała posłanka.

Wykluczenie komunikacyjne problemem w Polsce

O postępującym wykluczeniu komunikacyjnym coraz większej liczby Polaków mówi się w naszym kraju od lat. Wraz z upadkiem PRL-u przestano utrzymywać połączenia nieprzynoszące przedsiębiorstwom dochodu. A to sprawiło, że z niektórych miejscowości da się wydostać wyłącznie za sprawą własnego samochodu.

Problem ten dostrzegł też polski rząd. Powołał w tym celu nawet pełnomocnika ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu, a został nim Andrzej Bittel. W 2019 r. przekonywał, że rozwiązaniem pozwalającym przeciwdziałać temu zjawisku może być wyłącznie silna i rozgałęziona kolej.

Innym pomysłem był program Kolej+, który Andrzej Duda podpisał w trakcie kampanii prezydenckiej. W drugim etapie złożono 47 wniosków na około 18 mld zł. Jednak niektóre samorządy województwa, jak np. te z kujawsko-pomorskiego, o czym informowała "Gazeta Pomorska", w ogóle nie złożyły wniosków w programie, gdyż, jak twierdziły, nie opłacało się im to.

Wybrane dla Ciebie