Elektrownia atomowa w Polsce. Po wyborach w USA potrzebna nowa umowa

Według doniesień "Rzeczpospolitej" Polska może być nieświadoma, za co codziennie przeznacza około 1,5 miliona dolarów na podstawie umowy z USA. Aby projekt mógł być kontynuowany, konieczne będzie uzgodnienie nowej umowy pomostowej.

W gminie Choczewo trwają prace przygotowujące teren pod budowę pierwszej w Polsce elektrowni jądrowejW gminie Choczewo trwają prace przygotowujące teren pod budowę pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza | Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Po wyborach w Stanach Zjednoczonych w Polsce mogą pojawić się pytania dotyczące stanu zaawansowania kluczowego przedsięwzięcia dla bezpieczeństwa energetycznego, jakim jest budowa elektrowni jądrowej w Choczewie.

W minionym roku zostało ujawnionych kilka ważnych informacji dotyczących kontynuacji tego projektu. Przede wszystkim, toczą się wymagające negocjacje pomiędzy Polskimi Elektrowniami Jądrowymi a konsorcjum Westinghouse i Bechtel, odpowiedzialnym za terminową realizację prac.

Wiele wątpliwości dotyczy umowy na projektowanie elektrowni jądrowej, która znajduje się w gestii amerykańskiej strony.

"Udało się nam potwierdzić, że od momentu zawarcia umowy ESC (Engineering Service Contract), a więc od września 2023 r., każdego dnia płacimy Amerykanom (konsorcjum Westinghouse i Bechtel) 1,5 mln dol. Zdaniem osób zbliżonych do rządu i spółki działo się to bez pełnego dostępu do wiedzy, za co dokładnie płacimy" – informuje "Rzeczpospolita".

"Obecny zarząd PEJ chciał na nowo ułożyć warunki współpracy ze stroną amerykańską, aby stać się >>>równorzędnym partnerem. Umowa – zdaniem polskiej strony – nie zabezpieczała w sposób właściwy i transparentny interesów polskiej strony, a bardziej Amerykanów" – dodaje gazeta.

Wybrane dla Ciebie