Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
transport
30.10.2020 07:46

Firmy transportowe nie poddały się koronawirusowi. Byłoby bardzo dobrze, gdyby nie braki w dwóch obszarach

W branży transportowej kryzysu nie widać. Wprost przeciwnie: zamówień jest tak wiele, że brakuje środków, by je zrealizować. A konkretnie brakuje samochodów i kierowców, którzy wyrusza w trasę.

Podziel się
Dodaj komentarz
(pixbay)
Kryzys w branży transportowej? Koronawirus przyniósł inne kłopoty

W jednym roku branża transportowa przeszła drogę od zapaści do rozkwitu. Przeżyłem kilka okresów tego typu, ale nie wiem, czy to krótkotrwały stan, czy nowa rzeczywistość – powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" dyrektor generalny Raben Transport Paweł Trębicki.

Przekonuje, że odkąd w lipcu gospodarka zaczęła się odbijać, liczba zleceń jest bliska tej sprzed pandemii. Można wręcz mówić o nadmiarze pracy, więc w rezultacie brakuje już przewoźników.

Festiwal dobrych wiadomości? Wcale nie. Problemem dla firm transportowych jest niewystarczająca liczba aut. Trębicki mówi, że od wielu tygodni nie ma dostępnych samochodów, więc przedsiębiorcy, choćby chcieli, to nie mogą zrealizować wszystkich zamówień.

Ruch w warsztatach wulkanizacyjnych może się zwiększyć przez pandemię

Niewystarczająca liczba samochodów to nie jedyna rzecz, która spędza logistykom sen z powiek. Martwi ich również przyjęty w UE pakiet mobilności, który podniesie cenę usług na zachodnich rynkach i może spowodować, że polskie usługi przestaną być konkurencyjne w zestawieniu z francuskimi czy niemieckimi.

No i ludzie, czyli najbardziej newralgiczny element każdego biznesu. Do niedawna za kierownicą samochodów na polskich tablicach rejestracyjnych często siadali kierowcy z Białorusi czy Ukrainy. Teraz jest ich mniej, bo ogólny niepokój powoduje, że coraz więcej z nich nie chce pracować za granicą.

- Nie spodziewam się, by gotowość do pracy w ruchu międzynarodowym rosła. Przeciwnie, może maleć wraz ze wzrostem skali zakażeń – przewiduje Trębicki.

W ciągu zaledwie kilku dni kryzysu przewoźnicy stracili już ok 4 mld zł
Załamał się rynek transportowy w Polsce. Tysiące firm i pracowników zostały bez grosza

Główny ekonomista Banku pekao Ernest Pytlarczyk widzi perspektywy dla branży przewozowej w jasnych barwach. W rozmowie z "Rz" powiedział, że skutki drugiej fali pandemii nie będą dla niej tak negatywne jak pierwszej, kiedy to doszło do przerwania łańcuchów dostaw. Obecnie rządy dbają o zapewnienie drożności transportu, zaś firmy zdążyły już przygotować procedury bezpieczeństwa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-10-2020

777Dajcie zarobić godnie to ludzie się znajdą.

30-10-2020

PrzewoźnikTak ale powinniście zobaczyć za jakie stawki te auta jeżdżą. bieda z nędza.

30-10-2020

prawdaim jak rolnikom zawsze coś nie pasuje

Rozwiń komentarze (259)