Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Koronawirus w Polsce. Ministrowie uspokajają, łańcuch dostaw do sklepów nie będzie przerwany

Łańcuch dostaw produktów jest bezpieczny - zapewnia minister Jadwiga Emilewicz. Dodała, że w najbliższym czasie produktów sanitarnych oraz żywnościowych nie zabraknie, co potwierdzili przedstawiciele producentów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)
O stabilności produkcji żywności poinformowała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. (Fot: PAP/Piotr Nowak)

- Mogę potwierdzić, że sytuacja finansów publicznych jest stabilna - rozpoczął konferencję minister finansów Tadeusz Kościński. Dodał, że sytuacja banków jest "absolutnie normalna".

- Wczorajsza decyzja o zamknięciu szkół (...) wprowadziła także wiele nowych zachowań konsumenckich - dodała minister Emilewicz, odnosząc się w ten sposób do masowego wykupywania produktów przez Polaków. Przypomniała, że rząd apelował, by ograniczyć robienie zakupów "na zapas", bo większość żywności i tak prawdopodobnie wyrzucimy.

- Sprawdzaliśmy cały łańcuch dostaw do sklepów i dziś z całą pewnością uspokajamy, że łańcuch dostaw w Polsce jest bezpieczny - dodała minister. Przypomniała także o tym, żeby pracownicy, którzy mogą, skorzystali z możliwości pracy zdalnej.

Zobacz też: Walka z koronawirusem w Polsce. Minister zdrowia: kupujemy wszystko, co jest na rynku

Producenci żywności wskazali, że obserwują zwiększoną sprzedaż. Potwierdził to Piotr Romańczuk, wiceprezes Lubelli. Zapewnił, że produkcja żywności w jego firmie jest realizowana całą dobę przez 7 dni w tygodniu.

Koronawirus. Stan zagrożenia epidemiologicznego na terenie kraju - co oznacza?
Koronawirus. Stan zagrożenia epidemiologicznego na terenie kraju - co oznacza?

- Oczywiście staramy się realizować wszystkie zamówienia. Mogą się pojawiać drobne opóźnienia (...), ale w naszej firmie możliwości produkcyjne są w pełni wykorzystywane - zapowiedział. Dodał, że w Lubelli wdrożone są surowsze obostrzenia, niż rekomenduje Główny Inspektorat Sanitarny w związku z epidemią koronawirusa. - W tej chwili nie widzę żadnych zagrożeń dla kontynuacji produkcji - dodał Romańczuk.

Z kolei Artur Pielak z Velvet Care odniósł się do zwiększonego zainteresowania Polaków produktami papierniczymi i higienicznymi. - Cała sytuacja, którą dzisiaj obserwujemy na rynku, dla producentów, w pewnym sensie, nie jest zaskoczeniem - zaczął Pielak. Dodał, że takiej sytuacji "nie obserwowaliśmy od kilku lat". Uspokoił, że jego firma przygotowała się do takiej sytuacji od kilku miesięcy, dlatego teraz jest gotowa na zaspokojenie zwiększonego popytu.

Pacjent zero zaraził się koronawirusem w Niemczech.
Wracają do kraju z terenów objętych epidemią. Ta mapa pokazuje wszystko

Pielak wytłumaczył, że jego firma ma zabezpieczone surowce do produkcji, dlatego poszukiwane przez klientów produkty "trafią na półki sklepowe". - Nie widzimy dzisiaj istotnych zagrożeń (dla dostaw - red.). Natomiast nie mogę powiedzieć, że to się nie zmieni w przyszłości (...). Pracujemy z wieloma firmami, odpowiedzialnymi m.in. za logistykę - tłumaczył i dodał, że ich problemy mogą się odbić na samej branży papierniczej.

Natomiast Artur Sobczyk, wiceprezes Jerónimo Martins (właściciela sieci Biedronka). zapowiedział, że handlarze "muszą być przygotowani na każdą ewentualność". - My jak w soczewce widzimy, co się dzieje dzisiaj w sklepach (...). Sam fakt tego, że sklepy każdego ranka są pełne (...) świadczy o tym, że łańcuch dostaw działa. I będzie działał - zapewnił.

KNF apeluje o zwiększenie limitu płatności bezgotówkowych.
Koronawirus. Apel w sprawie płatności bezgotówkowych

O gotowości branży logistycznej zapewnił Mateusz Sikorski z Nagel Polska. - Polska posiada największą flotę samochodów w Unii Europejskiej (...). Obecny stan wolumenów jest wzmożony, natomiast branża jest na to przygotowana i nie jest to sytuacja wyjątkowa. Branża jest przygotowana - zapewnił Sikorski.

To potwierdzenie wcześniejszych deklaracji. Na wspólnej konferencji z szefem KPRM Michałem Dworczykiem minister rozwoju zapewniała, że w Polsce są rezerwy na zwiększenie produkcji żywności. Zdaniem Emilewicz moce produkcyjne w zakładach są w tej chwili wykorzystywane w około 80 procentach. - Jest więc możliwość, żeby zwiększyć produkcję - uspokajała.

Emilewicz też powtórzyła apele do Polaków, aby nie robili zwiększonych zapasów. To odpowiedź na wzmożony ruch w sklepach.

Klienci ruszyli masowo do sklepów po ogłoszeniu przez rząd decyzji o zamknięciu szkół i uczelni. W efekcie w godzinach wieczornych brakowało w sklepach artykułów suchych, żywnościowych oraz sanitarnych.

Kolejki do kas i puste półki - oto, co czeka nas w sklepach
Szturm na sklepy. "Nie ma powodu do paniki, nie zamykamy sklepów"

- Dziś nie ma powodów, by troszczyć się o produkty suche i jakiekolwiek produkty żywnościowe. Tych w Polsce na pewno nie zabraknie - zapewniała wcześniej Emilewicz. - Nie rekomendujemy dużych zakupów. Apelujemy o racjonalne zachowania w sklepie, jednocześnie przypominając, że z roku na rok notujemy coraz większe liczby, jeśli chodzi o marnowanie żywności - dodała minister.

Szkoły będą zamknięte przez dwa tygodnie - również te prywatne
Szkoły zamknięte przez koronawirusa. Szefowie prywatnych placówek zdezorientowani. "Nie wiemy, co robić"

Na godzinę 14 w Polsce odnotowano 49 przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Jedna osoba zmarła.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-03-2020

quickOk, do tej pory byłem spokojny, ale skoro ten rząd mówi, że nic nie zabraknie, to lecę do sklepu.

12-03-2020

123Nie wierzcie w ani jedno słowo tej pani. Nie mogę dla pracowników kupić maseczek, środków odkażających i głupiego mydła. Hurtownie przyjmują … Czytaj całość

12-03-2020

#lukAha..to i zarcia braknie, export nie funkcjonuje, a zapasy magazynowe, moze pis wpieprzac. ja tylko wydaje pieniadze na swieze produkty..

Rozwiń komentarze (8)