Hongkong w recesji. Protesty przyczyniły się do załamania gospodarki

Wojna handlowa i protesty doprowadziły do załamania gospodarki w jednym z najważniejszych regionów Azji. Gospodarka Hongkongu zwija się i to już drugi kwartał z rzędu.

Ulica Aberdeen w Hongkongu.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons CC BY | HenryLi
Damian Słomski

Jedno z największych centrów finansowych świata i najdroższe miejsce pod względem nieruchomości ogłasza techniczną recesję. Hongkong, a więc specjalny region administracyjny Chińskiej Republiki Ludowej, drugi kwartał z rzędu odnotowuje spadek PKB.

Najnowsze dane statystyczne pokazują, że od lipca do września gospodarczo Hongkong skurczył się o 3,2 proc. w porównaniu z drugim kwartałem. Porównując drugi kwartał z pierwszym PKB zmalał o 0,4 proc.

Hongkong musi zmierzyć się z recesją pierwszy raz od dekady. Ostatni raz tak słabe statystyki gospodarcze miał w czasach światowego kryzysu w 2008-2009 roku.

Recesja puka do drzwi. "Wiele w tym roku zależy od polityki"

Winą za kryzys władze obarczają z jednej strony wojnę handlową USA-Chiny, ale też m.in. demonstrantów. Od czerwca w Hongkongu odbywają się antyrządowe protesty. Ucierpiała na tym m.in. turystyka.

Liczba turystów odwiedzających Hongkong była we wrześniu o 34,2 proc. niższa niż w tym samym miesiącu 2018 roku - wskazuje PAP, powołując się na Hongkońską Radę Turystyki.

Władze Hongkongu przyznają, że również bilans całego tego roku może być ujemny. A przynajmniej trudno będzie o jakikolwiek wzrost gospodarczy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie