Hybrydowa Kia Niro. Nie podoba mi się, ale wygląd auta to nie wszystko. Ma inne atuty
Z której strony nie patrzyłbym na nową Kię Niro, po prostu mi się nie podoba. Ale choć wizualnie nie w moim guście, zapewnia przyjemne wrażenia z jazdy, a najbardziej zyskuje niskim zużyciem paliwa.
To nie jest tak, że nowa Kia Niro nie podoba mi się, bo jest futurystyczna – taka jest Kia EV3, która do gustu akurat mi przypadła. Tymczasem Kia Niro II generacji to taki składak - trochę hatchback, trochę SUV, trochę offroad, a do tego dużo plastiku. Pierwsza generacja podobała mi się znacznie bardziej – mniej "szalony" bliźniak Hyundaia Kony.
Nie podoba mi się. Po prostu
Mimo fikuśnego pasa przedniego i zadziornie poprowadzonych reflektorów z tyłu, Kia Niro nie wyróżnia się jakoś specjalnie, ani - jak to stwierdził jeden z kolegów po fachu - "nie zapada w pamięć". Zgadzam się z tym. Wizualnie nie oferuje niczego, czego już wcześniej gdzieś byśmy nie widzieli. Gdyby taka była pierwsza generacja, mogłaby uchodzić za awangardową. Dziś już na to za późno.
Kia Niro. Podstawowe wymiary | |
|---|---|
Długość | 442 cm |
Szerokość | 182,5 cm |
Wysokość | 154,5 cm |
Prześwit | 16 cm |
Rozstaw osi | 272 cm |
Pojemność bagażnika | 451 l |
Źródło: autocentrum.pl | |
We wnętrzu Kii Niro jest więcej zmian w porównaniu z poprzedniczką. Wizualnie to też nie moja bajka - dużo plastiku i pustych połaci na desce rozdzielczej, raczej sprawiających wrażenie niewykorzystanej przestrzeni niż jakiegoś pomysłu – bardziej jak w Toyocie Prius, a nie jak w Volvo EX30. To jednak tylko moja opinia, nie wyrok. O gustach się przecież nie dyskutuje.
Sprzedaje setki aut miesięcznie. Zdradza, na czym zarabia dealer
Koniec narzekania, czas pochwalić
Narzekać za to nie można na ergonomię kokpitu. Za kierownicą mamy zakrzywioną taflę skrywającą dwa ekrany LED – wirtualny kokpit oraz multimedia i nawigację. Obraz jest czytelny, można mieć przed oczami najpotrzebniejsze informacje, a funkcjami łatwo steruje się dotykowo albo przyciskami na kierownicy.
Mamy też wkomponowany pod nawiewami na środku deski rozdzielczej wąski panel dotykowy. Za pomocą jednego kliknięcia wywołujemy zestaw przycisków do obsługi nawigacji albo panel klimatyzacji. Wówczas pokrętła służą do regulacji głośności albo regulowania temperatury. Wygląda na to, że Kia znalazła złoty środek między "ekranozą" a pozostawieniem fizycznych przycisków do wszystkiego. Za to plus.
Kolejny plus za organizację konsoli środkowej, w której wszystko jest pod ręką. Do tego dość pojemna półka z chowanymi uchwytami na napoje, a także porty USB-C – dla podróżujących z przodu, jak i z tyłu (w oparciach przednich foteli). Jasna podsufitka, jasna tapicerka oraz ciemna deska rozdzielcza dodają nieco elegancji, a przy tym optycznie powiększają wnętrze kompaktowego crossovera. Też na plus.
Jak na samochód tej klasy bagażnik jest wystarczający i całkiem foremny. Wykorzystano przestrzeń za nadkolami, tworząc głębokie wnęki. Dzięki temu można tam schować choćby płyn do spryskiwaczy, który - jak to się dzieje w wielu innych samochodach - nie lata po całym bagażniku. Prosta rzecz, ale też zasługuje na plusa.
Silnik, ekonomia, osiągi i wrażenia z jazdy. Kia Niro na drodze
Od 2024 r. pod maską Kii Niro znajdziemy hybrydę 1.6 GDI, na którą składają się:
- czterocylindrowa jednostka 1.6 o mocy 105 KM i 144 Nm maks. momentu obrotowego,
- silnik elektryczny o mocy 44 KM i 170 Nm maks. momentu obrotowego,
- bateria trakcyjna o pojemności 1,32 kWh brutto.
Aby poznać moc całego układu, tych wartości nie sumuje się wprost. Moc systemowa – według danych producenta – to 136 KM, a maks. moment obrotowy to 265 Nm. Do tego 6-stopniowy automat DCT i napęd na przednią oś. To bardzo udana konfiguracja, która sprawdza się zarówno w mieście, jak i poza nim. Maksymalna prędkość to 165 km/h, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje około 11 s.
Jak to w samochodach hybrydowych, jednostka elektryczna wiedzie prym po uruchomieniu pojazdu, wspomaga przy przyspieszaniu, a także odzyskuje energię przy każdej możliwej okazji. I choć nie oferuje wyłącznie elektrycznego zasięgu, jak hybrydy plug-in, w mieście będzie grać pierwsze skrzypce.
Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym to około 4,5 l/100 km, a w trasie po drogach krajowych można zejść nawet niżej - poniżej 4 l/100 km. Niskie spalanie to największa zaleta hybrydowej Kii Niro. Na autostradzie przy prędkości 140 km/h będzie to już bliżej 7 l/100 km, co też nie jest złym wynikiem.
Trudno mówić o specjalnych "wrażeniach z jazdy". Kia Niro jeździ po prostu poprawnie – nie można narzekać na dynamikę i komfort, ale nie jest to również coś, co by ją wyróżniało. Do wyboru są dwa tryby jazdy – Normal i Sport. Na drodze to po prostu poprawny średniak. I nie jest to jego wada.
Kia Niro. Podsumowanie testu
Plusy | Minusy |
|---|---|
+ ergonomia kokpitu | - nie uważam jej za ładne auto |
+ niskie zużycie paliwa | - dużo plastiku |
+ jasna tapicerka powiększa wnetrze | |
+ przyzwoitej wielkości, foremny bagażnik |
Kia Niro. Więcej zdjęć z testu money.pl
Ile kosztuje hybrydowa Kia Niro? Ceny na polskim rynku
Podstawowa cena modelu Kia Niro z napędem hybrydowym i w bazowej wersji wyposażenia to 139 tys. 900 zł w cenach katalogowych. Bogatsza wersja kosztuje od 148 tys. 100 zł, a najbogatsza Business Line – od 158 tys. 100 zł. Ceny te nie uwzględniają rabatów podczas wyprzedaży rocznika - 14 tys. zł.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl