Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. PRC
|
aktualizacja

Kary za Turów. Premier: Unia Europejska jest pełna absurdów

242
Podziel się:

- Przygotowujemy procedurę odwoławczą, żeby nic nie zapłacić w tym przypadku - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki pytany o kary ws. Turowa w kontekście decyzji KE. Chcemy wykorzystać wszystkie możliwe ścieżki prawne, by odwołać się od tych kar - dodał. Jak dodał, Polska została potraktowana jak, "królik doświadczalny".

Kary za Turów. Premier: Unia Europejska jest pełna absurdów
Premier Mateusz Morawiecki (Flickr, KPRM)

We wtorek Komisja Europejska poinformowała Polskę, że przystąpi do potrącenia płatności z tytułu kar należnych w sprawie Turowa. Potrącenie dotyczy kar obejmujących okres 20 września 2021 r. - 19 października 2021 r. Komisja przystąpi do tego po 10 dniach roboczych od powiadomienia.

Zobacz także: ór w Turowie zakończony. "Totalna kompromitacja"

Pytany o kary ws. Turowa w kontekście decyzji KE, Morawiecki odparł na konferencji prasowej: "Chcemy wykorzystać wszystkie możliwe ścieżki prawne, aby odwołać się od tych kar".

Kompletny absurd

- My już zakończyliśmy spór z Republiką Czeską i doszliśmy do zdrowego kompromisu - ocenił premier.

Zdaniem szefa rządu "to jest jakiś kompletny absurd", aby "domagać się od rządu, żeby wyłączył 3, 4 lub 5 proc., czy więcej czasami, systemu energetycznego, żeby ludzie marzli w swoich domach, żeby nie było prądu u kilku milionów rodaków".

- Unia Europejska, niestety, jest pełna takich absurdów. Przyczyna tego leży też w pewnym ideologicznym zacietrzewieniu - ocenił premier.

Nie ma problemu?

Podkreślił, że spór z Republiką Czeską jest zakończony i "już nie ma żadnego problemu tutaj - kopalnia i elektrownia Turów dalej mogą spokojnie funkcjonować".

- No i są te - moim zdaniem - kompletnie absurdalnie naliczone kary, zresztą najwyższe w historii w tamtym czasie. Jestem już po rozmowie z naszym ambasadorem w Brukseli, ze Stałym Przedstawicielstwem (RP przy Unii Europejskiej). I przygotowujemy procedurę odwoławczą, tak żeby nic nie zapłacić w tym przypadku - powiedział premier.

Jak na królika doświadczalnego

Dodał, że procedura odwoławcza jest opracowywana przez "naszych prawników pracujących w Brukseli i tutaj".

- Ona będzie pokazywała z jednej strony pewną podstawową cechę, która miała miejsce w tamtym postanowieniu zabezpieczającym. Do tej pory w większości przypadków, jeśli nie we wszystkich przypadkach, ewentualne kary nakładane były przez Trybunał, a tutaj ta kara jest nałożona na nas jak na królika doświadczalnego - wyjaśnił.

Premier zapewnił, że nigdy nie dopuszczał tego, że kopalnia i elektrownia Turów może zostać wyłączona z użytku, z produkcji. "Naszego słowa dotrzymaliśmy, ona pracuje dzisiaj bez przeszkód, a od tych kar będziemy w maksymalnie skuteczny sposób się odwoływać" - zaznaczył.

13 stycznia Komisja Europejska poinformowała, że wysłała do Polski dwa wezwania do zapłaty kar dotyczących kopalni Turów i dotąd nie otrzymała pieniędzy. Rzecznik Komisji Balazs Ujvari przekazał, że zgodnie z procedurą jeśli KE nie otrzyma pieniędzy, potrąci środki z funduszy należnych z budżetu UE.

"Za każdym razem, gdy wysyłamy wezwanie do zapłaty, dotyczy to okresu jednego miesiąca. Płatność jest należna od 20 września, kiedy sąd nałożył karę. Pierwsze wezwanie do zapłaty dotyczy okresu od 20 września do 19 października. Zostało ono wysłane 10 listopada, z ostatecznym terminem 45 dni (na zapłatę - przyp. red). Nie otrzymaliśmy płatności w tym terminie i dlatego KE zdecydowała się na wysłanie tzw. listu przypominającego z ostatecznym terminem 15 dni. Jeśli władze polskie nie dokonają płatności, KE ma solidne procedury (...) żeby odzyskać kary (...) poprzez potrącenie kwoty wymienionej w pierwszym wezwaniu do zapłaty z płatności, które kraje członkowskie otrzymują z budżetu UE" - mówił wówczas Ujvari.

Pod koniec lutego 2021 roku Czechy wniosły do TSUE skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni Turów. Jednocześnie domagały się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli nakazu wstrzymania wydobycia. Strona czeska uważa, że rozbudowa kopalni zagraża dostępowi mieszkańców Liberca do wody; skarżą się oni także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego. Polski rząd nie zastosował się do nakazu wstrzymania wydobycia.

20 września TSUE nałożył na Polskę karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(242)
ok0
4 miesiące temu
Jak jest większa szkodliwość społeczna, nie zamknięcie Turowa czy dostawa broni w czasie embarga ?????????????????????????????????
ok0
4 miesiące temu
Uszczelnili VAT jest Turów, sądy ????????????????????????????????
asdf
8 miesięcy temu
W sumie Czechom też powinno się ukręcić nosa bo sami także robili wszystko żeby za szybko spór się nie zakończył...
senior
8 miesięcy temu
trzeba było od razu dojść do porozumienia ,dopiero jak ambasador ujawnił krętactwa, w jaki sposób są prowadzone rozmowy ,trzeba było wysłać fachowców, a nie miernych ale wiernych
Majonez Pozna...
8 miesięcy temu
NHIL NOVI i Wszyscy Polacy widzą, że niezłych magików w tzw. Moskwie 2 dziś mamy gdzie najpierw królika z kapelusza w TSUE wyciągają a POtem w Komisji Europejskiej na krowę dojną jest on POdmieniany !!!! Do tego owi cyrkowi prestidygitatorzy nucą, że jak Król Europy wysłany przez Nich do Polski z misją Zakonu Kolorowego Rycerstwa Rząd legalny obali to oni będą należną Polakom i żyrowaną przez Polskę kasę wypłacali !!!!
...
Następna strona