Porażka Orbana i "kapitalizmu kolesiów". Tak zatrzymał rozwój Węgier [ANALIZA]

Wstępując do UE, Węgry były jednym z najzamożniejszych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Dzisiaj są w ogonie. Dystans do innych państw regionu powiększył się w ostatnich latach, gdy Węgry doświadczyły załamania inwestycji, które jest bezpośrednim następstwem polityki Viktora Orbana. Dziś Węgrzy bardzo surowo ją ocenili, odsuwając wieloletniego premiera od władzy.

Partia Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w 199-osobowymPartia Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie
Źródło zdjęć: © GETTY | Beata Zawrzel, Janos Kummer, Nikolas Kokovlis, Sean Gallup
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Węgrzy jednoznacznie ocenili dotychczasową politykę Orbana. To m.in. efekt aktualnej sytuacji gospodarczej nad Balatonem. Przypominamy artykuł z grudnia 2025 roku, w którym przeanalizowaliśmy wpływ 16-letnich rządów Fideszu na węgierską gospodarkę.

Według wyników obliczonych na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów ugrupowanie Petera Magyara zdobyło 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem urzędującego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc. Wynik Tiszy daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw przyjętych przez rząd Orbana przez 16 lat, gdy pozostawał u władzy.

Tusk po wyborach na Węgrzech. Tak powiedział o Orbanie i Ziobrze

Aktywność ekonomiczna, mierzona realnym produktem krajowym brutto, w III kwartale 2025 roku zwiększyła się w Polsce o 0,9 proc. Od początku roku wzrosła już o ponad 2,4 proc., a w całym 2025 r. zanosi się na jej wzrost o około 3,5 proc. Tymczasem na Węgrzech miniony kwartał był okresem stagnacji w gospodarce. Od początku roku realny PKB zwiększył się tam o zaledwie 0,3 proc. i do końca roku – jeśli wierzyć prognozom Komisji Europejskiej – zauważalnie się nie zmieni.

Okresy dekoniunktury zdarzają się w każdej gospodarce. Ale nad Balatonem słaba koniunktura to już norma, a nie wyjątek. Od końca 2019 r., ostatniego roku przed pandemią Covid-19, która zapoczątkowała serię zawirowań w światowej gospodarce, PKB Węgier zwiększył się realnie (w cenach stałych) o zaledwie 5,5 proc. Spośród 11 państw naszego regionu, które należą do UE (dalej: UE-11), wolniej rozwijały się tylko wyraźnie bogatsze Czechy i Estonia. W Polsce w tym samym czasie PKB wzrósł o niemal 16 proc., jeszcze mocniej podskoczył w Bułgarii i Chorwacji.

Węgry od lat należą do najwolniej rozwijających się państw Europ
Węgry od lat należą do najwolniej rozwijających się państw Europy Środkowo-Wschodniej © money.pl | Wojciech Kozioł

Słabość gospodarki Węgier w dużym stopniu tłumaczy otwartość urzędującego od 15 lat premiera Viktora Orbana na współpracę z Rosją, wbrew polityce Unii Europejskiej. Ostatnie lata jego rządów to okres zapaści inwestycyjnej, której konsekwencją jest m.in. utrzymujące się uzależnienie Węgier od rosyjskich surowców energetycznych. Spotykając się w miniony piątek z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem – nie pierwszy raz od ataku Rosji na Ukrainę - Orban chciał pokazać wyborcom, że jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego kraju i pośrednio konkurencyjności węgierskiej gospodarki.

Tak Polska dystansowała Węgry

Ścieżki rozwoju gospodarczego Węgier i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej, które wstąpiły do UE, rozbiegły się już wcześniej. Od początku 2004 r., czyli rozszerzenia Unii na wschód od Odry, do połowy bieżącego roku węgierski PKB zwiększył się realnie o zaledwie 50 proc., mniej niż któregokolwiek innego z tej grupy krajów. W Polsce, która w takim horyzoncie była liderem wzrostu, PKB zwiększył się o 120 proc., a w Rumunii o 108 proc. Zwyżki o mniej niż 60 proc., oprócz Węgier, odnotowały tylko Estonia, Słowenia i Łotwa.

W rezultacie Węgry, które w chwili akcesji do UE były jednym z zamożniejszych państw regionu, dziś należą do najbiedniejszych. W 2004 r. pod względem PKB na mieszkańca z zachowaniem parytetu siły nabywczej (czyli z uwzględnieniem różnic w poziomie cen) Węgry zajmowały trzecie miejsce wśród państw UE-11, a Polska siódme. Dwie dekady później Węgry są ósme, Polska zaś piąta.

W 2004 r. Węgry były krajem zamożniejszym niż Polska. Dziś są bi
W 2004 r. Węgry były krajem zamożniejszym niż Polska © money.pl | Wojciech Kozioł

Dlaczego mimo to Orban przez 15 lat zdołał utrzymać się u władzy i dopiero teraz ją straci? Po pierwsze, choć Węgry rozwijały się wolniej niż inne kraje regionu, wciąż goniły zachodnią Europę. Węgrzy ubożeli relatywnie do Polaków, Litwinów i Rumunów, ale bogacili się relatywnie do Niemców i Francuzów. Mogli więc nie mieć poczucia, że zostają w tyle.

Po drugie – i ważniejsze – okres rządów lidera Fideszu nie był pasmem gospodarczych porażek. Przeciwnie, jego wygrana w wyborach w 2010 r. – i powrót do władzy po ośmiu latach w opozycji - była bezpośrednim następstwem recesji, w której Węgry znalazły się w poprzednich latach, pod rządami lewicy. W dużej mierze była to konsekwencja globalnego kryzysu finansowego, ale też błędów w polityce gospodarczej rządu Ferenca Gyurcsánya. Na koniec 2009 r. PKB Węgier był realnie o 7 proc. mniejszy niż trzy lata wcześniej, podczas gdy PKB Polski był o niemal 16 proc. większy.

Lata poprzedzające kolejne wybory parlamentarne nad Balatonem, które zostały zorganizowane w 2014 r., były dla tamtejszej gospodarki równie udane, co dla polskiej. Podobnie było tuż przed pandemią COVID-19. Dopiero od tego czasu Węgry ponownie zostały wyraźnie w tyle.

Stagnacja na własne życzenie

Jak do tego doszło? – Głównym źródłem obecnych problemów gospodarczych Węgier jest to, że cztery lata temu, przed wyborami parlamentarnymi, rząd bardzo wyraźnie zwiększył wydatki budżetowe, a następnie, już po wyborach, zdecydował się na wycofanie tego bodźca – tłumaczy money.pl Piotr Kalisz, główny ekonomista ds. Europy Środkowo-Wschodniej w banku Citi Handlowy.

- Gwałtowne zacieśnienie fiskalne dotyczyło między innymi inwestycji publicznych, które wcześniej były na relatywnie wysokim poziomie. To wydatki, które mają wysoki mnożnik fiskalny (to znaczy, że przekładają się wyraźnie na koniunkturę w gospodarce – red.). Zacieśnienie fiskalne podkopało więc wzrost gospodarczy, co z kolei podkopało dochody budżetowe, wymuszając dalsze zacieśnienie fiskalne i ponownie osłabiając wzrost. To swego rodzaju błędne koło – mówi.

Rzeczywiście, biorąc pod uwagę główne składowe PKB – popyt konsumpcyjny, popyt inwestycyjny oraz eksport netto – Węgry w ostatnich latach wyraźnie odstawały od innych państw regionu właśnie pod względem dynamiki inwestycji. Od końca 2019 r. do połowy bieżącego roku nakłady brutto na środki trwałe nad Balatonem załamały się realnie (w cenach stałych) o ponad 20 proc. W pozostałych krajach UE-11 nakłady te wzrosły o co najmniej 7 proc. (Słowacja), a maksymalnie (Chorwacja) aż o 43 proc.

Przyczyną stagnacji na Węgrzech jest
Przyczyną stagnacji na Węgrzech jest załamanie inwestycji, którego skutków nie jest w stanie skompensować szybki wzrost konsumpcji © money.pl | Wojciech Kozioł

Polityka Orbana przyczyniła się do załamania inwestycji nie tylko bezpośrednio przez cięcia wydatków publicznych na ten cel. – Silne wyhamowanie inwestycji publicznych było związane też z bardzo niską absorpcją środków unijnych, które są w dużej mierze zawieszone w związku ze sporami toczonymi przez Budapeszt z Komisją Europejską. A inwestycje publiczne są skorelowane z inwestycjami firm. To tzw. "efekt wpychania". Gdy rząd buduje autostradę, to powstanie przy niej prywatna stacja. Brak inwestycji publicznych ograniczył więc też inwestycje prywatne – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Wyborcze prezenty przestały wystarczać

Odpowiedzią Viktora Orbana na zapaść w inwestycjach było i jest pompowanie popytu konsumpcyjnego, m.in. przez hojne podwyżki wynagrodzeń w sektorze publicznym oraz płacy minimalnej. Do tego dochodzą transfery społeczne, m.in. dodatkowe świadczenia ("czternastki"). Podwojono także ulgi podatkowe dla rodzin z dziećmi, a kobiety do 40. roku życia, wychowujące dwójkę dzieci, są całkowicie zwolnione z podatku dochodowego. Niezależnie od wieku, PIT-u nie płacą matki co najmniej trojga dzieci. Ruszył także program dopłat do kredytów na pierwsze mieszkanie.

Dzięki takiej polityce konsumpcja od lat jest głównym motorem wzrostu gospodarczego Węgier. Od końca 2019 r. wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych zwiększyły się tam realnie o niemal 16 proc., nawet bardziej niż w Polsce (13 proc.). Pod tym względem Węgry należały w ostatnich latach, ale też w całej minionej dekadzie, do liderów grupy UE-11. Problem w tym, że skutkuje to trwałą presją inflacyjną, która również przyczynia się do inwestycyjnego paraliżu.

Po pierwsze, uporczywa inflacja skutkuje wysokim poziomem stóp procentowych. Nawet po serii obniżek z przełomu 2023-2024 r. główna stopa procentowa Węgierskiego Banku Narodowego wynosi 6,5 proc. – w porównaniu do 4,25 proc. w Polsce i 3,5 proc. w Czechach. Po drugie, aby stłumić wzrost cen konsumpcyjnych, rząd Orbana uciekł się do daleko idących interwencji na rynku towarów. Wprowadził m.in. limity marży handlowej w odniesieniu do kilkudziesięciu produktów spożywczych i artykułów gospodarstwa domowego. Równocześnie zwiększył opodatkowanie sieci handlowych w sposób, który według KE dyskryminuje inwestorów zagranicznych.

Pomimo cięcia wydatków inwestycyjnych, rząd Orbana nie jest w st
Pomimo cięcia wydatków inwestycyjnych, rząd Orbana nie jest w stanie istotnie zmniejszyć deficytu w sektorze finansów publicznych i - w konsekwencji - ograniczyć długu publicznego © money.pl | Wojciech Kozioł

Tego rodzaju ingerencje w działanie rynku skutkują niepewnością wśród potencjalnych inwestorów. Szczególnie że – jak wiele innych decyzji rządu Orbana – zdają się faworyzować jego sojuszników. Konsekwencją jest to, że według rankingu Transparency International Węgry są postrzegane jako najbardziej skorumpowany kraj w UE. Także Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju – instytucja wspierająca budowę gospodarki rynkowej w ponad 30 krajach Europy, Azji i Afryki – ocenia, że pod względem szeroko pojętej jakości rządzenia Węgry odstają od standardów w regionie. Znajduje to również odzwierciedlenie w niskich ocenach wiarygodności kredytowej Węgier, a w konsekwencji - wysokiej rentowności tamtejszych obligacji, co podwyższa koszty obsługi pokaźnego długu publicznego Węgier.

Ekonomiści z banku Berenberg w maju 2025 roku, przed pierwszą turą wyborów prezydenckich w Polsce, podkreślali, że przypadek Węgier to przestroga dla polskich zwolenników "rządów silnej ręki". Jak pisali, system gospodarczy, który przez piętnaście lat rządów zbudował na Węgrzech Viktor Orban, to typowy "kapitalizm kolesiów", w którym korzyści odnoszą przede wszystkim bliscy premiera, a interesy kraju - wbrew patriotycznej narracji szefa rządu - są na drugim planie.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze