Koronawirus z Chin. W Rzymie kwitnie czarny rynek maseczek ochronnych

W aptekach rzymskich zabrakło maseczek ochronnych. Taka okazja to woda na młyn dla ulicznych sprzedawców, którzy korzystają na obawach spowodowanych koronawirusem. A eksperci ostrzegają, że maseczki zakupione od drobnych handlarzy najczęściej są nieprzydatne.

Handlarze w Rzymie oferują maseczki antysmogowe jako ochronne przed koronawirusem z Chin.
Źródło zdjęć: © Pixabay.com | kirkandmimi

W ostatnich dniach na ulicach Rzymu głównym towarem oferowanym przez ulicznych sprzedawców stały się jednorazowe maseczki antysmogowe. Jak informuje PAP, handlarze zachęcają do zakupu już przy samym największym dworcu w stolicy Włoch - Termini.

Podróżni słyszą zapewnienia, że te maseczki są "niezbędne" w związku z epidemią koronawirusa w Chinach. Sprzedawane są po 2 euro za sztukę i najczęściej handlarze trzymają w rękach - nierzadko bez opakowania.

Zdaniem włoskich specjalistów, maseczki te są bezużyteczne, jeżeli chodzi o ochronę przed koronawirusem. Sam proceder nazywają "paniką" i apelują o zachowanie spokoju, gdyż nerwowy nastrój wywołują sami handlarze, którzy na nim mogą zarobić.

Zdaniem włoskich mediów, oferowane przez sprzedawców maseczki antysmogowe są tymi samymi, które zostały wykupione przed kilkoma dniami w lokalnych aptekach.

Zobacz też: Koronawirus szaleje. Co z przesyłkami z Chin?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie