"Nie dostałby tej pracy". Trump wyjaśnia nominację nowego szefa Fed
Donald Trump potwierdził, że Kevin Warsh nie zostałby szefem Rezerwy Federalnej, jeśli chciałby podwyższać stopy procentowe - donosi Bloomberg. w maju mija kadencja obecnego szefa Fed Jerome'a Powella.
Prezydent Donald Trump ogłosił, że Kevin Warsh zastąpi Jerome’a Powella na stanowisku prezesa Rezerwy Federalnej. Nominacja Warsha, przedstawionego jako bardziej "jastrzębiego" kandydata, została jednak uzależniona od jego podejścia do polityki stóp procentowych - podkreśla "Puls Biznesu".
Podczas rozmowy z NBC News, Trump zaznaczył, że zdecydował się wskazać Warsha na szefa Fed, ponieważ będzie realizował strategię obniżania stóp procentowych.
- Gdyby przyszedł i powiedział: „Chcę je podnieść” (stopy procentowe - przyp. red.), nie dostałby tej pracy – oświadczył Trump.
Jak relacjonuje "Puls Biznesu" prezydent USA ocenił, że "nie ma większych wątpliwości", że Fed obniży stopy procentowe. W opinii Trumpa obecne stopy wynoszące 3,50-3,75 proc. są "bardzo wysokie", a Stany Zjednoczone "znów są bogatym krajem".
Człowiek Busha szefem Fed
Kevin Warsh pełnił funkcję członka Rady Gubernatorów Fed przez pięć lat po nominacji przez prezydenta George’a W. Busha w latach 2006-2011. Był także rozważany na ważne stanowiska ekonomiczne w pierwszej i drugiej administracji Trumpa.
Podczas swojej pracy w Rezerwie Federalnej Warsh konsekwentnie obawiał się inflacji i często opowiadał się za wyższymi stopami procentowymi. W zeszłym roku jednak powtórzył pogląd Trumpa, że stopy procentowe mogą być znacznie niższe. Gotowość do obniżki stóp procentowych jest postrzegana jako papierek lakmusowy dla kolejnego prezesa, co budzi obawy obserwatorów Fed, że podważy to niezależność banku centralnego.
Przypomnijmy, że Trump od miesięcy ostro krytykuje obecnego szefa Fed Jerome'a Powella, domagając się obniżek stóp procentowych. W 2025 r. Rezerwa Federalna trzykrotnie zmniejszyła stopy o 0,25 proc.