Oddała swoje życie pracy, przypłaciła to zdrowiem. Teraz "cicho rezygnuje"

26-letnia pracownica korporacji z Toronto przez długi czas pracowała na pełnych obrotach, nierzadko po kilkanaście godzin na dobę. Sytuacja zmieniła się, gdy zdiagnozowano u niej poważną chorobę. Ból z nią związany potęgowały służbowe obowiązki, więc pewnego dnia kobieta postanowiła się zatrzymać i "cicho zrezygnować" z pracy.

Bez skarg pracowała po 12 godzin, aż zaczęły się problemy ze zdrowiemBez skarg pracowała po 12 godzin, aż zaczęły się problemy ze zdrowiem
Źródło zdjęć: © Getty Images | Helen King
oprac.  KRO

Historię Giny Cobb (imię i nazwisko zmienione) z Toronto przytacza amerykański "Insider". Kobieta pracuje jako starsza strategiczka marketingowa w jednej z korporacji, z którą jest związana od dwóch lat. W rozmowie z serwisem opowiedziała, że na początku pracowała po godzinach. Często, zamiast poprzestać na zwyczajowych ośmiu godzinach w biurze, wracała z pracą do domu i siedziała przy komputerze po 12 godzin.

Choroba, która zmieniła wszystko

Robiła to jednak bez skarg i dobrowolnie zgłaszała się do dodatkowych obowiązków. Kobieta sama siebie opisała jako: "tę osobę, która pracuje dłużej, próbując zaimponować swoim szefom tego typu rzeczami". W jej firmie zresztą doszło do sporych zwolnień, co potwierdził "Insider". Od pozostałych pracowników oczekiwano, że przejmą obowiązki zwolnionych.

Z czasem kobieta zaczęła się uskarżać na problemy, które początkowo łączyła z nadmiernym stresem w pracy. Lekarze zdiagnozowali u niej przewlekłą chorobę autoimmunologiczną ("Insider" nie podaje dokładnego schorzenia, by utrudnić weryfikację, o kogo chodzi) oraz ADHD. Przez chorobę odczuwała ból całego ciała, nabrała też światłowstrętu. Do tego dochodziły bóle głowy. – Stało się dla mnie niejasne, gdzie kończy się moja choroba, a zaczyna stres związany z pracą – tłumaczy w rozmowie z serwisem.

To właśnie wtedy zdecydowała, że musi "po cichu odejść z pracy".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"10 takich pracodawców jak ty czeka w mojej skrzynce mailowej". Młodzi zaskakują na rekrutacji

"Cicho odchodzi", by zawalczyć o siebie

Nie oznacza to, że kobieta zaczęła zaniedbywać swoje obowiązki. Zjawisko "cichego odejścia z pracy" (lub też "cichej rezygnacji") polega na tym, że pracownik wykonuje wyłącznie te obowiązki, pod którymi podpisał się w umowie z pracodawcą. Nie bierze dodatkowych zadań, nie robi również nadgodzin. Jeżeli nie zdąży wykonać jakiegoś zadania, to przekłada je na następny dzień. Takie podejście charakterystyczne jest przede wszystkim dla młodych z pokolenia Z.

Gina Cobb zaczęła podchodzić w ten sposób do pracy dopiero po miesięcznym zwolnieniu lekarskim, w trakcie którego wszystko przemyślała. Kiedy wróciła i szef odmówił jej prośbie o podwyżkę i awans, kobieta postanowiła wykonywać tylko te zadania, na które się umówiła z pracodawcą.

Miałam poczucie, że jestem gotowa zrobić więcej, jeśli pracodawcy mi to zrekompensują – podkreśliła.

26-latka podkreśla, że to nie jest tak, że wykonuje mniejszą ilość pracy. Nie rzuca się już jednak w wir obowiązków, gdy jakieś zadanie "na już" wciąż nie jest zakończone. Raczej rozmawia ze współpracownikami o tej sytuacji i szuka rozwiązania problemu, ale nie deklaruje, że zrobi wszystko za nich.

Teraz, kiedy wysyłam e-maile, piszę: "hej zespole, jeśli to, na co czekamy, przyjdzie przed godziną taką i taką, to złożymy to dziś. Jeśli nie, zrobimy to jutro" – wyjaśnia.

Czym jest "cicha rezygnacja"?

Pracownicy "cicho rezygnujący" lub "cicho odchodzący z pracy" nie zamierzają "wypruwać sobie żył" w pracy ani robić nic więcej ponad to, co zrobić muszą. Samo zatrudnienie natomiast nie jest dla nich czymś, co ich definiuje. Pracę traktują głównie jako coś, dzięki czemu mogą zdobyć fundusze, które przeznaczają na samorozwój.

Analitycy i eksperci w Stanach Zjednoczonych podkreślają, że choć nie jest to nowe zjawisko, bo takie podejście do pracy można było obserwować od lat, to jednak wśród osób z pokolenia Z (ok. 18-24 lata) znacznie się nasiliło. To młodzi zresztą nadali mu nazwę, gdyż wcześniej raczej mówiło się o zrezygnowanym podejściu do pracy.

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł