WAŻNE
TERAZ

Jest ruch prokuratury ws. alarmu w mieszkaniu rodziny Nawrockiego

Ogromne tąpnięcie w amerykańskiej turystyce. Przyczyna? W Białym Domu

W 2025 r. do Stanów Zjednoczonych przyjechało o 4 mln mniej turystów z zagranicy niż rok wcześniej, a łączne wydatki odwiedzających spadły o ponad 8 mld dolarów. Jak opisuje CNN, to największy roczny zjazd od dwóch dekad (poza 2020 r.), a kluczowy ubytek dotyczy Kanadyjczyków.

US President Trump delivers remarks in Suffren, New York
epa12985667 A supporter shows his tattoo as he waits for US President Donald Trump to arrive during an event on the economy at Rockland Community College Fieldhouse in Suffern, New York, USA, 22 May 2026.  EPA/KENA BETANCUR 
Dostawca: PAP/EPA.
KENA BETANCUR
Remarks, Rally, Trump Rally, US politics, MAGAKanadyjczyk, który zrezygnował z corocznego wyjazdu na wyścig Indy 500, jako przyczynę wskazał politykę Donalda Trumpa
Źródło zdjęć: © Getty Images | KENA BETANCUR
Jacek Losik

Pełne dane za 2025 r. pokazują, że międzynarodowi turyści rzadziej wybierali Stany Zjednoczone, a spadek był wyraźniejszy niż podczas globalnego kryzysu finansowego z 2008 r. CNN wskazuje, że tym razem nie zadziałał czynnik zewnętrzny jak pandemia, lecz zniechęcenie wywołane retoryką i decyzjami politycznymi, które część podróżnych odbiera jako sygnał niestabilności.

W 2025 r. do USA przyjechało o 4 mln mniej zagranicznych gości niż w 2024 r., a ich łączne wydatki zmalały o ponad 8 mld dolarów. To uderza nie tylko w branżę usług i turystyki, ale też w wizerunek kraju i jego miękką siłę oddziaływania, o czym w rozmowie z CNN mówiła Juliette Kayyem z Harvard Kennedy School.

Spadek turystyki do USA i koszty dla gospodarki

CNN podaje, że liczba przyjazdów międzynarodowych w 2025 r. spadła o 5,5 proc. To najgorszy wynik w ujęciu rok do roku od 20 lat, jeśli nie liczyć załamania z 2020 r. Z danych World Travel and Tourism Council (WTTC), przytoczonych w tekście, wynika, że choć odwiedzający wydawali średnio więcej na osobę, suma wydatków była i tak niższa o 8,4 mld dolarów (po uwzględnieniu inflacji i kursów walut).

Rozwód, dzieci i auta premium. Ekspert: tak Polacy tracą pieniądze

Tourism Economics ocenia, że luka może być jeszcze większa, jeśli porównać realne wydatki z tym, co miało zostać wydane przy utrzymaniu wcześniejszej ścieżki wzrostu. Według tej firmy różnica sięga nawet 25 mld dolarów.

WTTC zwraca uwagę na jeszcze jeden kontekst: w 2025 r. na świecie podróżowało międzynarodowo o 80 mln osób więcej niż rok wcześniej, ale część z nich wybrała inne kierunki niż USA.

"Miękka siła" USA słabnie

Juliette Kayyem, cytowana przez CNN, podkreśla, że problem nie ogranicza się do statystyk gospodarczych. Jej zdaniem słabnie amerykańska "soft power", czyli wpływ wynikający nie z siły militarnej, ale z atrakcyjności kraju i wartości, które reprezentuje.

Kiedyś byliśmy krajem, który inni chcieli naśladować. Ta narracja już nie istnieje - powiedziała Kayyem, przewodnicząca programu Homeland Security Project w Harvard Kennedy School i analityczka CNN ds. bezpieczeństwa narodowego. - Jeśli jesteś teraz obcokrajowcem, to co chłoniesz o Stanach Zjednoczonych, to dysfunkcyjny rząd, naloty ICE, zabijanych Amerykanów, wszechobecna przestępczość - mówiła.

Kayyem wskazała też na długofalowy skutek wizerunkowy: mniej wizyt oznacza mniej osobistych doświadczeń, które mogłyby równoważyć negatywne nagłówki.

Kanadyjczycy rzadziej przekraczają granicę

CNN opisuje, że spadki widać w wielu krajach (m.in. w Niemczech, Indiach, Francji, Chile, Australii i Chinach), ale główny ciężar obniżki wynikał z mniejszej liczby przyjazdów z Kanady. W tym samym czasie liczba turystów z Meksyku miała wzrosnąć o dodatkowy 1 mln w 2025 r. w porównaniu z 2024 r.

W materiale pojawia się historia Johna Stewarta z Golden Lake w Ontario. Przez ok. 35 lat co wiosnę jeździł do Indianapolis na wyścig Indy 500, spotkania z rodziną i tydzień wydarzeń towarzyszących. Jak relacjonuje CNN, Stewart potrafił wydawać na ten wyjazd nawet 10 tys. dolarów.

Tym razem zrezygnował. Stewart powiedział, że doszedł do - jak to ujął - "ideologicznego punktu krytycznego". Zaznaczył, że jego problem z USA dotyczy polityki urzędującego prezydenta Donalda Trumpa, a nie społeczeństwa.

- Po prostu nie chcę stawiać się w sytuacji, w której w trakcie urlopu mam spędzać czas na kłóceniu się z ludźmi w USA. Wiem, że normalnie piłbym piwo i oglądał wyścigi. Myślę, że nie cieszyłbym się niektórymi rozmowami - powiedział.

Stewart wskazał, że przeszkadzały mu zarówno cła nakładane na Kanadę, jak i wypowiedzi o tym, by kraj stał się 51. stanem USA. Ostatecznie jednak - według relacji CNN - przelało się po rozpoczęciu wojny w Iranie.

To nie jest kwestia Kanada kontra Ameryka. To kwestia tego, co jest dobre, a co złe - powiedział, dodając, że na razie wstrzymuje wszystkie prywatne podróże do USA.

CNN przytacza też analizę Cuebiq (na podstawie aktywności telefonów komórkowych), według której w ciągu roku wizyty Kanadyjczyków w amerykańskich obszarach metropolitalnych mogły spaść nawet o 42 proc. To wynik wyraźnie wyższy niż oficjalne szacunki mówiące o 25-proc. spadku przekroczeń granicy.

CNN przytacza prognozę National Travel and Tourism Office: międzynarodowe przyjazdy do USA mają nie przekroczyć poziomów sprzed pandemii aż do 2029 r.

Źródło: CNN

Wybrane dla Ciebie