Pierwsze lotniska znoszą limit 100 ml płynów w bagażu. "To może zmienić zasady gry"
Są już lotniska, na których nie trzeba wyciągać z bagażu laptopa do kontroli, a w bagażu podręcznym można przewozić płyny o pojemności większej niż 100 ml. Skoro będzie można wnieść swoją wodę lub kawę na lotnisko, to co zrobią właściciele sklepów, w których mała butelka wody kosztuje nawet 9 zł? Przekonują, że nie będzie to koniec stref nazywanych Duty Free. - To może być game changer. Technologie tego nie umożliwiały, dziś już lotnisko London City wprowadziło takie możliwości. Znajdziemy sposób i na to, bo w ofercie lotniskowej często proponujemy produkty niedostępne na rynku wewnętrznym - mówił w programie Money.pl Andrzej Miłaszewicz, dyrektor zarządzający ds. operacji i rozwoju, Lagardère Travel Retail w Polsce.
Jestem wydawcą newsów i prowadzę sekcję money.pl/mobility, poświęconą transportowi. Specjalizuję się w tematyce rynku lotniczego i motoryzacyjnego. W latach 2016-2021 byłem dziennikarzem i wydawcą w Business Insider Polska. Wcześniej byłem związany z Gazetą Wyborczą, Gazetą Wrocławską i Akademickim Radiem LUZ. Ukończyłem zdrowie publiczne na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu oraz prawo lotnicze na Uczelni Łazarskiego w Warszawie.