Piotr i Paweł oraz Spar łączą siły. Za 18 miesięcy biznes ma być rentowny

Sieć Piotr i Paweł była na skraju bankructwa, ale dzięki inwestycji grupy Spar wychodzi na prostą. Po połączeniu biznes ma być zyskowny. Inwestor daje sobie na to półtora roku.

Grupa Spar do tej pory miała niewielki udział w sprzedaży w Polsce.
Źródło zdjęć: © East News | Marek Szandurski/East News
Damian Słomski

Problemy finansowe Piotra i Pawła doprowadziły do otwarcia w lutym 2018 roku postępowania sanacyjnego (jedna z form restrukturyzacji). W międzyczasie sieć zmniejszyła liczbę placówek o połowę - z około 140 do 70.

Koło ratunkowe handlowej spółce rzuciła grupa Spar, do której należą markety z logo Spar i Eurospar. Przejęła większość akcji i tym samym sprawuje niemal pełną kontrolę nad sklepami Piotr i Paweł. Dzięki temu sieć wychodzi na prostą. Spłaca zaległe zobowiązania i odnawia kontrakty z dostawcami.

Z deklaracji władz grupy Spar wynika, że połączony biznes w perspektywie kolejnych 18 miesięcy powinien zacząć przynosić zyski, a dokładniej - jak wynika z zapowiedzi - osiągnie próg rentowności. Ma być to możliwe dzięki synergiom.

Przedświąteczne zakupy. Na co uważać?

"Polska ma 250 sklepów z szyldem Spar, ale nie ma centrum dystrybucji. Model opiera się na sieci hurtowni. Z drugiej strony Piotr i Paweł ma trzy centra obsługujące sieć 66 supermarketów" - czytamy w rocznym sprawozdaniu grupy Spar, cytowanym przez serwis dlahandlu.pl.

Z dokumentu wynika, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy sklepy Piotr i Paweł zmienią szyld na Spar i Eurospar.

"Chcemy skonsolidować te dwie firmy i zbudować wydajny łańcuch dostaw, który można powiększyć w perspektywie krótko- i średnioterminowej. Obecnie w Polsce działa około 13,5 tys. niezależnych detalistów. Oczekujemy, że połączony biznes osiągnie próg rentowności w ciągu najbliższych 18 miesięcy ze względu na szybki wzrost udziału w rynku" - wskazuje czytamy w sprawozdaniu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie