Polacy odporni na kryzys naftowy? Na paliwo wydaliśmy najmniej od blisko dekady [ANALIZA]

W 2025 r. paliwa do prywatnych środków transportu miały najmniejszy udział w wydatkach polskich gospodarstw domowych od 2017 r. To zasługa ich przeceny, ale też zmian w strukturze popytu konsumentów. Gdyby ceny na stacjach benzynowych wróciły do poziomu z połowy 2022 r., portfele Polaków ucierpiałyby mniej niż wtedy.

Polacy odporni na kryzys naftowy? Na paliwo wydaliśmy najmniej od blisko dekady [ANALIZA]Polacy odporni na kryzys naftowy? Na paliwo wydaliśmy najmniej od blisko dekady
Źródło zdjęć: © East News, Money.pl | Dawid Wolski
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Piątek przyniósł kolejną zwyżkę notowań ropy naftowej w związku z obawami o zaburzenia w dostawach tego surowca z regionu Zatoki Perskiej. Po południu baryłka ropy gatunku Brent kosztowała blisko 103 dol., najwięcej od 2022 r., jeśli pominąć chwilowy wystrzał jej cen kilka dni wcześniej.

Sytuacja na światowym rynku ropy przekłada się wyraźnie na ceny paliw w Polsce. Zdaniem branżowych analityków już w najbliższym tygodniu średnie ceny diesla oraz benzyny 98 i 95 mogą oscylować wokół – odpowiednio - 8 zł, 7,50 zł oraz 6,80 zł za litr. Byłyby to poziomy nienotowane od kilku lat. Litr diesla kosztowałby już tyle samo, co w połowie 2022 r., w trakcie szoku energetycznego po ataku Rosji na Ukrainę. Dwa pozostałe paliwa, a także LPG, są wciąż sporo tańsze.

Z dnia na dzień litr droższy o 50 groszy. Kolejki na stacjach paliw

Pewnym pocieszeniem dla kierowców może być to, że nawet jeśli nominalne ceny na stacjach benzynowych wrócą do szczytu z 2022 r., to realnie będą wciąż wyraźnie niższe. Od połowy tamtego roku do lutego bieżącego roku wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), wyrażający ogólny poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych, wzrósł bowiem o ponad 21 proc., tymczasem wynagrodzenia nad Wisłą zwiększyły się bardziej. Paliwa do prywatnych środków transportu potaniały zaś w tym czasie o niemal 25 proc. To oznacza, że ich dostępność cenowa dla przeciętnego konsumenta w lutym była znacząco wyższa niż cztery lata temu.

W marcu przeciętne ceny na stacjach paliw musiałyby być o mniej więcej 60 proc. wyższe niż w lutym, aby realnie – czyli relatywnie do ogółu cen towarów i usług konsumpcyjnych – kosztowały tyle samo, co w czerwcu 2022 r. W przypadku benzyny 95 oznaczałoby to cenę w okolicy 9 zł, a w przypadku oleju napędowego - w okolicy 9,60 zł.

Oto jak zmienił się "koszyk inflacyjny"

O tym, że w ostatnich latach paliwa stały się towarem relatywnie tanim, świadczy też to, jak zmienił się ich udział w wydatkach konsumpcyjnych przeciętnego gospodarstwa domowego. W 2025 r. wynosił on 5,3 proc., w porównaniu do niemal 5,6 proc. rok wcześniej i 6,6 proc. w 2022 r. Mniejszy był poprzednio w 2017 r., gdy za litr głównych rodzajów paliwa było trzeba zapłacić około 4,6 zł.

Zmiana wykorzystywanej przez GUS klasyfikacji towarów i usług
Zmiana wykorzystywanej przez GUS klasyfikacji towarów i usług utrudnia ocenę trendów wydatkowych © money.pl | Wojciech Kozioł

Powyższe dane o strukturze wydatków konsumpcyjnych w 2025 r., pochodzące ze szczegółowych badań budżetów gospodarstw domowych, GUS opublikował w piątek. Wyznaczają one skład wskaźnika cen konsumpcyjnych (CPI), czyli podstawowej miary inflacji nad Wisłą.

Tym razem, pomijając paliwa, zmiany w składzie "koszyka inflacyjnego" były stosunkowo małe. Świadczy o tym ich niewielki wpływ na poziom inflacji. Miesiąc temu, bazując jeszcze na ubiegłorocznym składzie koszyka, GUS oszacował inflację w styczniu 2026 r. na 2,2 proc. w porównaniu ze styczniem 2025 r. W piątek podał, uwzględniając już nowy "koszyk inflacyjny", że wyniosła ona 2,1 proc. (i na tym poziomie utrzymała się też w lutym). W poprzednich trzech latach rewizje styczniowego odczytu inflacji związane z aktualizacją składu CPI dochodziły nawet do 0,6 pkt proc.

Zmiany w strukturze wydatków gospodarstw domowych, a więc też w składzie CPI, są wypadkową kilku czynników:

  • relatywnych zmian cen towarów i usług (czyli tego, które towary i usługi drożeją szybciej od innych, a które wolniej lub wcale);
  • zmian siły nabywczej dochodów, co zależy przede wszystkim od ogólnego poziomu inflacji oraz dynamiki dochodów;
  • zmian zwyczajów konsumpcyjnych pod wpływem obu wymienionych już czynników, a także mody oraz dostępności towarów i usług;
  • skłonności do konsumpcji i oszczędzania.

Wszystkie te siły oddziałują na wydatki konsumpcyjne równocześnie, co sprawia, że zmiany w strukturze CPI nie poddają się łatwej interpretacji. Najlepszym przykładem tych trudności jest ewolucja wydatków Polaków na żywność.

Udział żywności w wydatkach polskich gospodarstw domowych utrzym
Udział żywności w wydatkach polskich gospodarstw domowych utrzymuje się na zaskakująco wysokim poziomie © money.pl | Wojciech Kozioł

Konsumpcyjny paradoks wciąż się utrzymuje

Zgodnie z tzw. prawem Engla, uchodzącym za jedną z najlepiej ugruntowanych zależności ekonomicznych, wydatki na żywność gospodarstw domowych rosną wolniej niż ich dochody. W rezultacie udział towarów z tej kategorii w całkowitych wydatkach konsumpcyjnych powinien zmniejszać się wraz z bogaceniem się konsumentów (zarówno jednostek, jak i całych społeczeństw). Tymczasem w Polsce w 2025 r., podobnie jak w 2024 r., żywność odpowiadała za 23,5 proc. wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego. To wprawdzie nieco mniej niż w latach 2020-2023, ale więcej niż przez wiele wcześniejszych lat.

Dlaczego Polacy na żywność przeznaczają ciągle podobną część swoich budżetów konsumpcyjnych, mimo że się bogacą, nie jest jasne. Może to być m.in. efekt tego, że coraz większą popularnością cieszą się relatywnie drogie produkty ekologiczne, co niweluje efekt rosnących dochodów. Ale znaczenie mogą też mieć pogłębiające się nierówności dochodowe. Szerzej o tym paradoksie pisaliśmy w money.pl rok temu. Tu przywołujemy go jedynie jako ilustrację tego, że przyczyny zmiany struktury wydatków nie zawsze są oczywiste.

W tym roku dodatkową komplikacją jest to, że od tego roku system wag w CPI oparty jest na nowej wersji klasyfikacji towarów i usług (COICOP 2018). Miało to spory wpływ na zmiany udziału szerokich kategorii towarów i usług w strukturze wydatków. Przykładowo, nowa klasyfikacja zalicza usługi transportu towarów (np. usługi kurierskie) do kategorii "transport", podczas gdy w poprzedniej wersji były one częścią kategorii "łączność" - obecnie przemianowanej na "informację i komunikację".

Do tej drugiej kategorii przeniesiono za to sprzęt do komunikacji i odbioru informacji, który wcześniej zaliczany był do kategorii "rekreacja i kultura". W rezultacie w 2024 r. udział towarów i usług związanych z informacją i komunikacją w wydatkach przeciętnego gospodarstwa domowego wynosił według starej klasyfikacji 3,99 proc., a według nowej – 5,13 proc. (strukturę wydatków według nowej i starej klasyfikacji GUS podał tylko dla 2024 r.). W 2025 r. ten udział zmalał do 5,02 proc.

Inaczej mówiąc, zmiany udziału szerokich kategorii towarów i usług w wydatkach konsumentów między 2024 i 2025 r. są częściowo skutkiem przesunięć między tymi kategoriami. Analizę zwyczajów konsumpcyjnych można przeprowadzić tylko na podstawie zmian udziału wąskich grup towarów i usług, takich jak paliwa do prywatnych środków transportu.

Symboliczny wzrost w zakupach paliw

Ciekawostką jest, że rola paliw w strukturze wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego zmalała nie tylko wskutek relatywnego spadku ich cen (ogólnie paliwa potaniały w 2025 r. tylko minimalnie, ale większość innych towarów i usług drożała). Znaczenie miało również to, że realny popyt na paliwa (czyli liczony w cenach stałych) rósł wolniej niż popyt konsumpcyjny ogółem. Realna sprzedaż detaliczna paliw stałych, ciekłych i gazowych (to jest nieco szersza kategoria niż paliwa do prywatnych środków transportu) zwiększyła się w 2025 r. o 3,4 proc., podczas gdy sprzedaż detaliczna towarów ogółem o 3,9 proc. Sprzedaż usług rosła zaś jeszcze szybciej.

Realna sprzedaż paliw rośnie wolniej niż sprzedaż detaliczna ogó
Realna sprzedaż paliw w Polsce rośnie wolniej niż sprzedaż detaliczna towarów ogółem © money.pl | Wojciech Kozioł

Szczegółowe dane za 2025 r. nie są jeszcze dostępne, ale według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego w 2024 r. klienci detaliczni kupili tylko o 1,5 proc. więcej (w ujęciu ilościowym, nie wartościowym) benzyn, oleju napędowego i LPG niż rok wcześniej. To wzrost zadziwiająco mały biorąc pod uwagę na przykład to, jak mocno w tamtym roku podskoczył w Polsce popyt na samochody. Może to świadczyć o malejącym zapotrzebowaniu na paliwo istniejącej floty pojazdów, m.in. wskutek jej elektryfikacji.

Jakie jeszcze tendencje widać w ewolucji "koszyka inflacyjnego"? W 2025 r. nastąpił dalszy silny spadek udziału napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych w wydatkach przeciętnego gospodarstwa domowego. W ubiegłym roku używki odpowiadały za 4,8 proc. wydatków konsumpcyjnych Polaków w porównaniu do 5,2 proc. w roku 2024. Średnio w okresie 2010-2024 było to 6,2 proc.

Udział samych napojów alkoholowych zmalał do 3,4 proc. z niemal 3,8 proc. w 2024 r., a wyrobów tytoniowych z 1,43 do 1,41 proc. Dane te wskazują, że mocno spadło realne spożycie tytoniu. Jego ceny w zeszłym roku wzrosły bowiem o niemal 16 proc., czyli znacznie bardziej niż ogółu towarów i usług (3,6 proc.). Alkohol drożał wolniej, o 2,8 proc., ale jego realne spożycie też prawdopodobnie zmalało, zgodnie z utrzymującym się w Polsce trendem.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Zdecydowali o historycznym uwolnieniu ropy z rezerw. Mówią, kiedy trafi na rynki
Zdecydowali o historycznym uwolnieniu ropy z rezerw. Mówią, kiedy trafi na rynki
Norwegia stawia się w roli energetycznego filaru Europy. Wojna na Bliskim Wschodzie podbija stawkę
Norwegia stawia się w roli energetycznego filaru Europy. Wojna na Bliskim Wschodzie podbija stawkę
"Nie do ogarnięcia". Niemcy narzekają na ceny paliw u siebie i tankują w Polsce
"Nie do ogarnięcia". Niemcy narzekają na ceny paliw u siebie i tankują w Polsce
Problemy w Ormuz uderzają w aluminium. Gigant ogranicza produkcję
Problemy w Ormuz uderzają w aluminium. Gigant ogranicza produkcję
Niemcy przedłużają kontrole na granicy z Polską. Nie tylko to może wydłużyć kolejki
Niemcy przedłużają kontrole na granicy z Polską. Nie tylko to może wydłużyć kolejki
Ubezpieczeniowy szok na morzu. Kryzys w Ormuz winduje koszt transportu ropy o miliony
Ubezpieczeniowy szok na morzu. Kryzys w Ormuz winduje koszt transportu ropy o miliony
Ciche spotkanie w Paryżu. Torują drogę przed szczytem Xi-Trump
Ciche spotkanie w Paryżu. Torują drogę przed szczytem Xi-Trump
Nie tylko ropa i gaz. Zaczęła się wojna o wodę
Nie tylko ropa i gaz. Zaczęła się wojna o wodę
Premier Belgii zaskoczył wszystkich tymi słowami o Rosji
Premier Belgii zaskoczył wszystkich tymi słowami o Rosji
IKEA idzie w ekspansję. Obejmie też Polskę
IKEA idzie w ekspansję. Obejmie też Polskę
Kolejka po 63 mld dol. Koncerny z USA śledzą ceny ropy i zacierają ręce
Kolejka po 63 mld dol. Koncerny z USA śledzą ceny ropy i zacierają ręce
Ostry zjazd w Dubaju. Indeks nieruchomości spadł o 30 proc.
Ostry zjazd w Dubaju. Indeks nieruchomości spadł o 30 proc.