Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|

Polski prawnik skarży Niemcy za lockdown. Mówi o ograniczeniach unijnych swobód

120
Podziel się

- Skoro władze Meklemburgii robią nam na granicy testy, to ja zrobię im test w sądzie - mówi prawnik Rafał Malujda. Pozew został już złożony w niemieckim sądzie. Według autora ma wsparcie setek mieszkańców pogranicza. Nie tylko Polaków.

Polski prawnik skarży Niemcy za lockdown. Mówi o ograniczeniach unijnych swobód
Polski prawnik skarży lokalne niemieckie władze - w niemieckim sądzie (WP, malujda.pl, Mateusz Madejski, malujda.pl)
bDTtQhYl

- Siedzibę swojej kancelarii mam w Szczecinie, natomiast mieszkam w niemieckim Löcknitz - opowiada money.pl prawnik Rafał Malujda. Przepisy pozwalają mu przekraczać granicę, bo robi to w celach zawodowych.

Słono go to jednak kosztuje. Władze landu Meklemburgia-Pomorze Przednie wymagają robienia testów pracownikom przygranicznym co kilka dni. A jeden taki test po stronie niemieckiej to koszt ok. 30 euro (ok. 135 zł).

- Regularne robienie testów to koszt i czas. Dla wielu osób jest to blokada, uniemożliwiająca normalne funkcjonowanie - dodaje. - Podejmowane przez władze landu środki są nieproporcjonalne oraz stanowią przykład niezgodnej z prawem UE ukrytej dyskryminacji - uważa Rafał Malujda.

bDTtQhYn
Zobacz także: Polityka Nowej Szansy i działania ARP w ramach tarczy Antykryzysowej: kto może otrzymać wsparcie?

Polak skarży Niemcy w Niemczech

Prawnik zaskarżył więc władze landu w niemieckim sądzie w Greifswaldzie. Jak mówi, nie zrobił tego wyłącznie w swoim imieniu. - Popiera nas lokalna społeczność, mieszkańcy całego pasa, ludzie ze Szczecina, Świnoujścia czy Gryfina. Jak również i ludzie, którzy mieszkają po niemieckiej stronie. Przede wszystkim Polacy, ale też Niemcy - mówi prawnik money.pl.

Niektórzy wsparli go nawet finansowo. - Sprawą zajmuję się pro bono, natomiast kilkanaście osób dołożyło się na pokrycie kosztów procesowych. My, nie ukrywam, trochę się napracowaliśmy, skarga liczy 16 stron - opowiada.

bDTtQhYt

Odszkodowania? "Na razie nie"

Na co liczy Malujda? - Chodzi nam po prostu o uchylenie zasad, które blokują życie na pograniczu - mówi. Przede wszystkim o zniesienie obowiązku wykonywania testów co kilka dni.

Po chwili jednak dodaje, że chodzi o coś jeszcze. - Niestety, nie zawsze lokalne władze rozumieją problemy mieszkańców pogranicza. Mam tu na myśli polityków z obu stron Odry, którzy mieli czas na to, aby uregulować w bezpieczny sposób tego rodzaju sytuacje. A my zupełnie nie mamy pojęcia, czemu teraz strefa Schengen nie działa - problem dotyka bowiem obecnie wielu euroregionów - opowiada.

bDTtQhYu

Jak dodaje, na razie nie myśli o kolejnych pozwach, na przykład o odszkodowania od niemieckiego rządu.

Jakie są szanse na sukces? O tym prawnik wprost rozmawiać nie chce. Jednak przypomina, że niedawno podobny pozew złożył szwajcarski przedsiębiorca wobec władz landu Bawarii. - Wtedy lokalne obostrzenia dla mieszkańców pogranicza zostały zniesione. Liczymy, że podobnie będzie i w tym przypadku - mówi.

Szacuje się, że codziennie nawet kilka tysięcy osób dojeżdża z Polski do pracy w Niemczech. Większość landów ma jednak bardziej liberalne podejście niż Meklemburgia-Pomorze Przednie. Częstych testów nie wymagają na przykład władze Berlina czy Brandenburgii.

bDTtQhYv

Tymczasem Angela Merkel i władze landów chcą wydłużenia lockdownu aż do połowy marca. Jak mówią przedstawiciele rządu, o luzowaniu obostrzeń będzie można rozmawiać dopiero, gdy tygodniowa liczba nowych zakażeń koronawirusem w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców spadnie poniżej 50. Obecnie oscyluje ona wokół 70.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDTtQhYO
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(120)
Franek
2 miesiące temu
Rownie dobrze Polska moglaby robic testy Niemcom i Ukraincom. Niemcy korzystaja np. na pracy w Szwajcarii, ale na tej granicy testow nie ma. A moze wlasnie powinny byc:)
Pizza Wagner
2 miesiące temu
Mój ty Boże nim rozpocznie się ten proces te obostrzenia zostaną uchylone. Mrówka chce ukąsić słonia a słoń nic nie czuje ważne że mrówka może się wychwalać o swoich bohaterskich czynach.
maxx
2 miesiące temu
a po co on i tamta zgraja jezdza do niemiec ? siedziec w raju nad wisla !!
bDTtQhYP
ATR
2 miesiące temu
Niemieckie sądy tym się różnią od polskich, że działają zgodnie z prawem ale w interesie Niemiec więc wiedzą, że wygrana jakiegoś Polaczka pociągnie za sobą lawinę odszkodowań. Natomiast "wyjątkowa kasta" w Polsce to by specjalnie zasądziła wysokie odszkodowanie, zeby tylko dowalić temu krwiożerczemu Kaczorowi...
gość
2 miesiące temu
Niech się przeniesie do Szczecina skoro tam kancelarię prowadzi. Nie będzie marudził.
...
Następna strona