Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Anna Zaleska
|
aktualizacja

Pomysł PiS na lukę płacową jest jak nauka pływania w basenie bez wody [OPINIA]

54
Podziel się

Likwidacja luki płacowej za pomocą przepisów o mobbingu jest jak nauka pływania w basenie bez wody. Oczywiście można, kto nam zabroni, ale sensu nie ma w tym za grosz. Tymczasem to właśnie chce zrobić PiS, rozszerzając definicję mobbingu o kwestie zróżnicowania zarobków między kobietami a mężczyznami - pisze w komentarzu do procedowanych przez parlament przepisów Anna Zaleska z money.pl.

Anna Gembicka reprezentuje posłów PiS w parlamentarnych pracach nad projektem zmian w Kodeksie pracy.
Anna Gembicka reprezentuje posłów PiS w parlamentarnych pracach nad projektem zmian w Kodeksie pracy. (pap)
bCYKNgEl

Poselskim projektem zmian w Kodeksie pracy właśnie zajmuje się Sejm. Mobbingiem – po zmianie definicji – byłoby nie tylko długotrwałe nękanie i zastraszanie pracownika, ale także różnicowanie wynagrodzeń ze względu na płeć. Przy czym jest warunek: musi ono "wywoływać u pracownika zaniżoną ocenę przydatności zawodowej", mieć na celu "poniżenie lub ośmieszenie go" albo prowadzić do "wyeliminowania z zespołu pracowników".

Bardzo bym chciała uchwycić się choć jednej zalety, jednego plusa, by obronić tę koncepcję, bo luka płacowa jest realnym problemem. W Polsce wynosi niecałe 20 proc. To znaczy, że mniej więcej o tyle wynagrodzenia kobiet są niższe od tego, co zarabiają mężczyźni. To prawda, że są kraje w Unii Europejskiej, gdzie jest większa. Nie jest to jednak żadne pocieszenie.

Kobiety statystycznie zarabiają mniej, na rynku pracy są krócej, w przyszłości zatem dostaną niższe emerytury, a żyją dłużej. Jest więc o co walczyć, ale działem o nazwie "mobbing" można tylko strzelić sobie w stopę.

bCYKNgEn

Zobacz: Jarosław Kaczyński chce wzmocnić pozycję kobiet na rynku pracy. Prof. Renata Mieńkowska-Norkiene: To zasłona dymna

Po pierwsze jawność

Podejście PiS ignoruje podstawowy warunek walki z luką płacową, jaką jest jawność zarobków. Jak kobieta może dążyć do wyrównania zarobków do poziomu kolegi, jeśli nie wie, ile on zarabia? A jeśli się dowie (zazwyczaj pokątnie), może się okazać, że złamała obowiązujące w firmie reguły poufności. I kto ma (znowu) gorzej?

Kraje, które przyjęły systemowe rozwiązania dotyczące zrównywania zarobków, sięgnęły przede wszystkim po jawność. Ciężar rozprawienia się z tym problemem został nałożony na pracodawców, bo to oni dyktują warunki. Oprócz takich narzędzi, jak podawanie stawek już w ogłoszeniu o pracę, jedną z powszechnych metod (stosowanych m.in. we Francji, Islandii, Niemczech) jest po prostu obowiązek raportowania o wysokości zarobków przez same firmy. Jeśli raport pokazuje nierówność, firma płaci karę. W ostatecznym rachunku bardziej jej się opłaca wydać te pieniądze na pracowników i pracownice. Proste.

bCYKNgEt

Po drugie, równość to sprawa państwa

Kwestia zarobków to kwestia pozycji kobiet i mężczyzn na rynku pracy i wymaga rozwiązań systemowych. "Jednakowe wynagrodzenie za pracę jednakowej wartości" jest zagwarantowane w konstytucji. To zatem sprawa tego, jak działa państwo, jak rozumie równość swoich obywateli i jak chroni ich prawa wobec "mocniejszego" – pracodawcy.

Tymczasem artykuł o mobbingu z Kodeksu pracy pomija systemową wagę problemu. W jednostkowej sprawie pracownica (najczęściej) może dochodzić zadośćuczynienia od pracodawcy (a w określonych okolicznościach także odszkodowania), ale ewentualna wygrana rozwiąże tylko jej konkretny problem. Pracodawca nic nie musi zmieniać, do czasu aż zostanie złapany na nierównym traktowaniu po raz drugi, trzeci, czwarty…

Po trzecie: egzekwujmy istniejące prawo

Umieszczenie luki płacowej w definicji mobbingu pokazuje też, że dla PiS nierówność jako taka nie jest czymś, co należy eliminować. Sam fakt, że nierówność istnieje, nie jest wystarczającym powodem. A że równość jest jedną z podstawowych konstytucyjnych wartości? Tym gorzej dla konstytucji. W tej logice rozbieżność w zarobkach może być ścigana, o ile powoduje dotkliwe cierpienia pokrzywdzonej, aż do "rozstroju zdrowia".

Udowodnienie tego cierpienia jest niezwykle trudne. To jeden z powodów, dla których przepisy o mobbingu są praktycznie martwe. Jeszcze słabiej egzekwowane od przepisów o zakazie dyskryminacji, które także znajdują się w Kodeksie pracy. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w pierwszych trzech kwartałach 2019 roku (świeższych nie ma) w sądach rejonowych było prawie 500 spraw o mobbing. A mamy w Polsce ponad 16 mln osób pracujących. Liczby robią wrażenie nawet z zastrzeżeniem, że nie we wszystkich formach zatrudnienia przepisy o mobbingu mają zastosowanie.

bCYKNgEu

Trudno jest udowodnić, że nękanie miało miejsce, trudno jest udowodnić związek mobbingu z problemami zdrowotnymi. I tak samo trudno będzie udowodnić, że ma miejsce zróżnicowanie zarobków ze względu na płeć, zwłaszcza gdy wynagrodzenia w Polsce nie są jawne.

Gdyby były, to nawet bez zmiany Kodeksu pracy w obecnym stanie prawnym byłoby możliwe dochodzenie swoich praw na podstawie artykułów zakazujących dyskryminacji ze względu na płeć. Nadal nie jest to rozwiązanie idealne, ale przynajmniej nieco łatwiejsze do przeprowadzenia, choćby z powodu tzw. odwrócenia ciężaru dowodu.

Osoba, która skarży się na dyskryminację w miejscu pracy, musi uprawdopodobnić, że mogło to mieć miejsce, ale nie musi udowadniać, że tak było. Przeciwnie, to druga strona, pracodawca, musi udowodnić, że nie dyskryminował. Przy mobbingu nie ma nawet tej furtki.

Zobacz także: Wakacyjna praca. Kiedy i gdzie mogą pracować nieletni?

bCYKNgEv

Po czwarte, równe wynagrodzenia się opłacają

W Unii Europejskiej o likwidacji luki płacowej mówi się nie tylko w kontekście wartości - sprawiedliwego traktowania, ale także korzyści ekonomicznych. Europejski Instytut na rzecz Równości Płci szacuje, że dzięki wyrównywaniu szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy do 2050 roku przybędzie 10 mln miejsc pracy, z czego większość obejmą kobiety.

Wskaźniki poziomu zatrudnienia dla obu płci będą się zaś wyrównywać. PKB wzrośnie od 6,1 do 9,6 proc. Przy czym kraje, które mają więcej do nadrobienia w kwestii równości płci (w tej grupie są m.in. Polska, Czechy, Słowacja, Litwa, Włochy czy Portugalia) zyskają jeszcze więcej.

Pozorowane działania w sprawie luki płacowej nie zaprowadzą nas jednak nigdzie.

bCYKNgEw

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

bCYKNgEO
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(54)
Gruby
2 miesiące temu
Nie za bardzo sobie wyobrażam jak by to miało wygladać w praktyce. W ramach tego samego stanowiska pracy jedni pracuja wydajniej inni mniej wydajnie, jedni robia porzadnie inni odwalaja robotę itp itd. To pracodawca wie, który pracownik jest wart wyższej płacy. Autor pisze, że firmy na zachodzie maja obowiazek raportowania o wysokosci płac i, że to niby jest proste. Według mnie nie jest to proste z powodów, które wyżej opisałem.
DS
2 miesiące temu
Socjalistyczne podejście, na dłuższą metę obniżające ogólną wydajność pracy. To już było, czy się stoi, czy się leży, 2 tysiące się należy. Pracownicy są różni, jak zmotywować lepszego bez oskarżania o mobbing? Brnąc w niepotrzebne podziały: mężczyźni żyją krócej, może zróbmy jakąś ustawę, żeby temu zapobiec?
Gość
2 miesiące temu
Fakt, że kobiety na rynku pracy zarabiają średnio o 20% mniej wcale nie świadczy o dyskryminacji, bo kobiety często wcalenie pracują na tych samych stanowiskach co mężczyźni i różnice w zarobkach są właśnie tym podyktowane. Kobiety pracują częściej na stanowiskach niżej płatnych, bo są to stanowiska lepiej pozwalające pogodzić pracę z życiem rodzinnym, na czym kobietom zależy częściej niż mężczyznom. Dlatego to mężczyźni częściej podejmują prace typu monter w delegacji lub stanowiska kierownicze o nienormowanym czasie pracy. Poza tym mężczyźni mają silniejszy pęd do kariery i rywalizacji. W zespołach męskich zróżnicowanie zarobków budzi mniejsze animozje niż w zespole kobiecym. Z tego powodu kobiety mniej rywalizują o zarobki. Reasumując kobiety zarabiają mniej, bo zachowują się jak kobiety.
bCYKNgEP
max
2 miesiące temu
Dwóch największych poliglotów o wysokiej kulturze politycznej PIS-u. Beata i Jarosław. Całkowita kompromitacja. Te osoby ośmieszają Polskę i Polaków.
McHummer
2 miesiące temu
Równość w rozumieniu Państwa to jednakowe traktowanie obu płci. To miedzy innymi nie tworzenie podziału na poziomie prawa. Równe prawo dla wszystkich. Z tego co mi się kojarzy to istnieje jedna ustawa, która rozróżnia płcie i jest to ustawa o wieku emerytalnym. Czemu tej nierówności nikt nie chce zlikwidować?
Najnowsze komentarze (54)
bogdan
2 miesiące temu
przeczytałem, i pytam czy bardziej można zwariować w tym kraju?
Z.O.
2 miesiące temu
Im coś bardziej bez sensu, tym dla PiS lepsze.
Myślą, że
2 miesiące temu
Jak kościół można kupić, to kobiety też ?
zenio500+
2 miesiące temu
to może wiek emerytalny ,dla kobiet i mężczyzn po 63 lata ?
Sefan
2 miesiące temu
to niech kobieta pcha te taczki z cementem tak jak ja
Izuu
2 miesiące temu
Kiedy Tusk będzie wspierał Polskie interesy a nie tylko z wermachtu?
Baretek
2 miesiące temu
To jest prawo pracodawcy.W mojej pracy wynagrodzenie brane jest z widzimisię paco dawcy.Pracuje nas dziesięciu i raz jeden koleś się wygadał il zarabia i byłem zaskoczony że mniej ode mnie pomimo że robimy to samo.
Zacznijcie li...
2 miesiące temu
Niższe zarobki kobiet? A może oczy skierować na.....Administracja samorządowa 70% kobiety,szkolnictwo ponad 70% kobiety,służba zdrowia 70% kobiety.Górnictwo 10% kobiety,hutnictwo 12% kobiety,przemysł ciężki 18 % kobiety,gospodarka morska 9% kobiety.No i można więcej przykładów, a może zacząć od statystyki i zarobków.
bCYKNgEH
Petroniusz
2 miesiące temu
...zamiast niewygodnych danych, babskie ględzenie: "są zapewne kraje, gdzie luka jest większa"... Otóż, wg danych komisji eur. opublikowanych w raczej nie pisowskiej POlityce, śr. luka w unii wyn. 16 proc. , W POLSCE 7,2- czemu to pani red aktorki nie cieszy- BO NIE DOCZYTAŁA, CZY BO NIE PASUJE DO JEJ TEZ...?
w chleku rumo...
2 miesiące temu
kwii kwiii boli boli
Dyskryminacja
2 miesiące temu
Nierówności płacowe nie dotyczą tylko płci. U mnie na tym samym stanowisku pracy koledzy zarabiają 20 procent więcej pomimoiż mam większe kwalifikacje doświadczenie i większy zakres obowiązków. Na pytanie dlaczego tak jest kierownik odpowiada nie bo nie. Pewnie dlatego, że ma dużo niższe kwalifikacje niż ja. Pracodawca wie o wszystkim i też ma to gdzieś. Ot taka równość, brak dyskryminacji itd.
e tam
2 miesiące temu
Pracodawca już zapomniał jak sam pracował u kogoś.
Dawid
2 miesiące temu
Strach zatrudnić kobietę teraz brakuje jeszcze dozywotniego maciezynskiego na 120% pensji
Rajmund
2 miesiące temu
Ja tam żadnej dyskryminacji nie widzę.U mnie w pracy kobiety są faworyzowane finansowo.Bo szef to kobieciarz.Jak widać zależy to od człowieka.