Omijają kolejki. Tusk przed kamerami. Wydał polecenie

Premier Donald Tusk we wtorek mówił o ludziach, którzy "nadużywają swojej pozycji społecznej i publicznej, by korzystać z luk" i omijać kolejki do lekarzy. Wydał polecenie ministrom zdrowia i sprawiedliwości. Szef rządu chce, by ci, którzy to umożliwiają, byli karani. Zwrócił się do dwojga ministrów. Mają znaleźć "sposób na sankcje".

Premier Donald Tusk Premier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © KPRM | Flickr
Marta Bellon

- Rekordy, jeśli chodzi o długość dyżurów (lekarskich - red.), są imponujące, oczywiście mówię w cudzysłowie. W jednej z wojewódzkich stacji pogotowia mamy 488 godzin w ciągu miesiąca, prawie 17 godzin na dobę i to - jak się domyślamy - jest płacone. Rekordzista to jest 120 godzin dyżuru non stop. Wydaje się, że ma to też wpływ na bezpieczeństwo pacjentów. Będzie - i tu liczę na bardzo szybkie działanie - czekać nas bardzo poważna rozmowa z szefostwem NFZ - oświadczył Donald Tusk we wtorek przed posiedzeniem rządu.

Zapowiedział, że będzie prosił o "odważniejsze propozycje ustawowe dotyczące naprawy systemu". Mówił też o ludziach, którzy "nadużywają swojej pozycji społecznej i publicznej, by korzystać z luk i omijać kolejki".

- Wykluczam to myślenie, że NFZ odpowiedzialny za płacenie pieniędzy placówkom był tak długo zupełnie bezradny, jeśli chodzi o kontrolowanie i egzekwowanie przepisów prawa i zdrowego rozsądku - powiedział premier Donald Tusk.

"Jest potrzeba terapii szokowej". Europa ma dużo do nadrobienia ws. obronności

Tusk: trzeba znaleźć sposób na sankcje

Zwrócił się do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka i ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, aby wspólnie przygotowali rekomendacje, by uniemożliwić wykorzystywanie systemu i "znaleźć sposób na sankcje" wobec tych, którzy odpowiadają za sytuację, w której ktoś ustosunkowany może bez kolejki korzystać z publicznej ochrony zdrowia.

- Bo to jest niedopuszczalne. Ja wiem, że to ma powszechny wymiar, że nie dotyczy tylko polityków, ale dla mnie najważniejsze jest, żeby zmiany, jakie musimy wprowadzić, uniemożliwiły lub zredukowały maksymalnie możliwość omijania reguł i wchodzenia bez kolejki tylko dlatego, że ma się znajomego lekarza lub wpływy. A tam, gdzie mamy wykroczenia przeciw prawu - czy to jest pacjent, czy lekarz, mało mnie to interesuje - będziemy musieli wyciągnąć konsekwencje. Nie tylko o charakterze publicznym, ale też prawnym - zapowiedział premier.

Przypomnijmy, afera wokół zarobków lekarzy i omijania kolejek wyszła na jaw po śledztwie portalu zero.pl, który opisał sprawę lekarza Dawida Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.

Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Wybrane dla Ciebie