Przemysł hamuje. Inflacja znów uderza w polskie firmy

Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane o stanie gospodarki. Nastroje przedsiębiorców słabną, szczególnie w przemyśle. Równocześnie do firm wraca inflacja producencka, co tworzy wymagające środowisko dla biznesu w połowie 2026 r.

QINGDAO, CHINA - DECEMBER 15: A worker manufactures valves at the workshop of Qingdao Power Station Valve Co., Ltd. on December 15, 2025 in Qingdao, Shandong Province of China. (Photo by Zhang Ying/VCG via Getty Images)Nowe dane z polskiego przemysłu
Źródło zdjęć: © GETTY | VCG
Robert Kędzierski

Czerwiec 2026 r. przyniósł zauważalne ochłodzenie nastrojów w polskim biznesie. Z najnowszych odczytów Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w większości badanych sektorów gospodarki sytuacja ustabilizowała się lub uległa pogorszeniu w porównaniu do maja. Największy pesymizm panuje obecnie w przetwórstwie przemysłowym, gdzie wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury spadł do poziomu -6,0. To wyraźny zjazd względem poprzedniego miesiąca i sygnał, że firmy produkcyjne mierzą się z licznymi wyzwaniami operacyjnymi. Warto zaznaczyć, że wskaźnik ten od dłuższego czasu utrzymuje się poniżej swojej średniej długookresowej.

Nie wszystkie branże patrzą jednak w przyszłość przez ciemne okulary. Tradycyjnie, tuż przed rozpoczęciem ścisłego sezonu urlopowego, wyraźną poprawę odnotowano w sektorze zakwaterowania i gastronomii. Z kolei najkorzystniej swoją bieżącą sytuację wciąż oceniają podmioty z branży finansowej i ubezpieczeniowej. Mimo to, nawet w tym niezwykle zyskownym sektorze analitycy urzędu dostrzegli pewne wyhamowanie optymizmu w ujęciu miesięcznym, a składowe prognostyczne na kolejne miesiące uległy pogorszeniu.

Kluczowym elementem czerwcowego raportu są również plany kadrowe polskich przedsiębiorstw. Wynika z nich, że rynek pracy wchodzi w fazę stabilizacji. Zdecydowana większość firm nie planuje drastycznych cięć etatów, ale brakuje też entuzjazmu do masowych rekrutacji. Pracodawcy zamierzają utrzymać obecny poziom zatrudnienia, co dotyczy zarówno pracowników wykwalifikowanych, jak i tych łatwiejszych do zastąpienia. Jeśli chodzi o presję płacową, o ewentualnych podwyżkach w najbliższym kwartale zdecydują przede wszystkim bieżąca kondycja finansowa przedsiębiorstw oraz próba utrzymania realnej wartości wynagrodzeń w obliczu procesów inflacyjnych.

"Słabo wygląda". Oto jak polska dyplomacja radzi sobie w USA

Powrót inflacji producenckiej

Słabsze nastroje menedżerów, zwłaszcza w sektorze przemysłowym, stają się w pełni zrozumiałe, gdy spojrzymy na szersze tło makroekonomiczne, politykę NBP i rosnące koszty prowadzenia działalności. Przypomnijmy, że według danych za maj 2026 r. ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły o 2,4 proc. w ujęciu rocznym. Oznacza to, że po długim okresie deflacji producenckiej, który trwał nieprzerwanie od połowy 2023 r., wskaźnik PPI (Producer Price Index) od trzech miesięcy ponownie pnie się w górę.

Z perspektywy miesiąca do miesiąca, majowe ceny u producentów utrzymały się na niemal płaskim poziomie względem kwietnia, przerywając tym samym serię wiosennych podwyżek. Jeśli jednak zagłębimy się w szczegóły odczytów rocznych, zobaczymy wyraźne zróżnicowanie. Najmocniej podrożała produkcja w górnictwie i wydobywaniu, napędzana głównie przez skok cen rud metali. Wzrosty odnotowano także w samym przetwórstwie przemysłowym. Pewną ulgę dla biznesu mogą stanowić jedynie koszty energii – wytwarzanie i zaopatrywanie w prąd czy gaz pozostają tańsze niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Co to oznacza dla rynku

Zestawienie tych dwóch raportów Głównego Urzędu Statystycznego maluje obraz gospodarki szukającej nowej równowagi. Z jednej strony słabnący optymizm menedżerów i ostrożne plany zatrudnienia w czerwcu sugerują lekkie schłodzenie koniunktury. Z drugiej strony, powracająca inflacja na poziomie fabrycznym pokazuje, że presja kosztowa nie zniknęła całkowicie z radarów dyrektorów finansowych, którzy teraz bacznie obserwują stopy procentowe.

Dla przeciętnego konsumenta rosnące koszty u producentów to zawsze ważny sygnał ostrzegawczy. Choć wskaźnik PPI nie przekłada się natychmiast na paragony w sklepach, to z czasem wyższe koszty produkcji, połączone z koniecznością wypłacania podwyżek inflacyjnych pracownikom, mogą zmusić firmy do podnoszenia cen detalicznych. Stabilizacja na rynku pracy daje jednak nadzieję, że ewentualne rynkowe zawirowania nie uderzą bezpośrednio w bezpieczeństwo zatrudnienia Polaków.

Wybrane dla Ciebie