Przed zakładem Metalurgii panuje cisza. Wejścia na teren fabryki pilnuje ochrona; parking zapełniony jest samochodami pracowników. Z zakładu wychodzi jedna z pracownic i wsiada na skuter.
- Ja tu jestem zatrudniona przez inny zakład. No ale bardzo smutna rzecz się stała. Fabryka z długą historią, już coraz mniej jest takich w Radomsku - mówi, po czym odpala silnik i odjeżdża.
Przeniósł fabrykę z Chin do Polski. Nie gryzie się w język
"Długa historia" oznacza prawie 150 lat działalności. Zakład jest m.in. producentem drutu ocynkowanego, spawalniczego, ciągnionego i wyżarzonego. Rocznie produkuje 500 mln drutu oraz 860 mln sztuk gwoździ. To jednak koniec, fabryka zostanie zamknięta. Taka jest decyzja czeskiej grupy Třinecké železárny – Moravia Steel, która od 2009 r. jest właścicielem Metalurgii. Pracę stracą łącznie 102 osoby.
1 lipca otrzymaliśmy pisemną informację, że Metalurgia S.A. w Radomsku przeprowadzi zwolnienia monitorowane od 1 sierpnia do 31 grudnia. Szczyt przypadnie na listopad, gdy pracę może stracić aż 86 osób. To największe zwolnienia w naszym regionie od lat. Zakład od pięciu lat był w restrukturyzacji, więc nie był to grom z jasnego nieba, ale każda taka informacja jest porażająca. Dlatego musimy podjąć wszelkie działania, żeby objąć pomocą i wsparciem wszystkich zwalnianych pracowników - tłumaczy money.pl Renata Koska, dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Radomsku.
W maju stopa bezrobocia w powiecie radomszczańskim wyniosła 6,5 proc. i jest o 0,6 punktu procentowego wyższa niż średnia krajowa. Od początku roku ten wskaźnik utrzymuje się na poziomie 6,3-6,5 proc. Dużą część załogi Metalurgii stanowią osoby w wieku ok. 50 lat i więcej.
Problemy finansowe
Spółka tłumaczy, że likwidacja to wynik długotrwałej niekorzystnej sytuacji na rynku europejskim oraz powtarzających się strat finansowych, których nie udało się wyeliminować pomimo restrukturyzacji. W latach 2023–2025 Metalurgia odnotowała skumulowaną stratę w wysokości blisko 30 mln zł.
- Decyzja o zakończeniu działalności spółki Metalurgia S.A. była niezwykle trudna. Naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością jest jednak podjęcie działań odpowiednio wcześnie, w sposób przejrzysty i kontrolowany, dopóki możliwe jest bezpieczne uregulowanie zobowiązań spółki wobec pracowników, partnerów handlowych oraz pozostałych interesariuszy - mówi Roman Vybíral, prezes oraz likwidator spółki Metalurgia S.A., cytowany w komunikacie przesłanym do naszej redakcji.
7 lipca doszło do pierwszego spotkania między przedstawicielami Metalurgii a Powiatowym Urzędem Pracy w Radomsku.
- PUP Radomsko w ramach wsparcia zorganizuje szkolenia. Pomożemy w przekwalifikowaniu się pracowników. Rozmawiamy z pracodawcami z Radomszczańskiej Strefy Ekonomicznej, żeby przejęli zwalniane osoby. Zaplanowaliśmy cotygodniowe spotkania z przedstawicielami Metalurgii, żeby na bieżąco monitorować sytuację pracowników i podejmować stosowne działania. Urząd pracy będzie także spotykał się u pracodawcy z pracownikami i informował ich o lokalnym rynku pracy, o ofertach, a także o możliwościach skorzystania z różnych form wsparcia - mówi Renata Koska.
Dyrektorka dodaje, że PUP poinformował o likwidacji zakładu resort pracy. - Wystąpimy do ministerstwa o przyznanie dodatkowych środków finansowych na wsparcie zwalnianych osób. Będziemy współpracować z ZUS-em, KRUS-em i Urzędem Skarbowym, żeby powiedzieć zwalnianym, na co mogą liczyć w danej instytucji. Może szansą dla niektórych na początek jest mniejsze ozusowanie? Chcemy wytłumaczyć, jakie jest opodatkowanie, jeżeli ktoś zdecyduje się na założenie działalności gospodarczej. A może ktoś jest rolnikiem? - zastanawia się dyrektorka.
Szefowa PUP dodaje, że szansą dla zwolnionych będzie zatrudnienie subsydiowane.
- Zaproponujemy przyszłemu pracodawcy np. zorganizowanie u siebie prac interwencyjnych. Ten pracodawca otrzyma od nas w części refundację wynagrodzeń. Inną możliwością jest przyznanie jednorazowych środków na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Może niektórzy pracownicy przejdą na emeryturę albo świadczenie przedemerytalne lub znajdą zatrudnienie np. poprzez przekwalifikowanie bądź zdobycie dodatkowych umiejętności - kontynuuje Koska.
Właściciele Metalurgii wyjaśniają, że problemem jest niski popyt na wyroby i towary handlowe na rynkach Unii Europejskiej. Zdaniem Třinecké železárny na sytuację rynkową negatywnie wpłynęły również wojna w Ukrainie, cła handlowe wprowadzone przez Stany Zjednoczone, wzrost cen materiałów i energii oraz konkurencja ze strony dostawców spoza Europy, przede wszystkim z Chin. Pekin – twierdzi spółka - oferuje produkty po cenach niemożliwych do osiągnięcia przy europejskiej strukturze kosztów.
Chiny to największy na świecie producent drutu oraz walcówki używanej do jego produkcji. Według danych CEIC Data tylko w 2025 r. Chiny wyprodukowały prawie 133 mln ton walcówki stalowej. Natomiast szczyt nastąpił w 2020 r., gdy powstało 166,5 mln ton walcówki.
Prawie 150 lat działalności
Początki zakładu sięgają 1879 r., gdy do Nowo-Radomska (miasto zmieniło nazwę na Radomsko w 1922 r.) przybyli francuscy inwestorzy. Francuzi posiadali wówczas w Dąbrowie Górniczej kopalnię rud żelaza i glinki oraz Hutę Bankową zajmującą się produkcją żelaza surowego.
Jak czytamy na stronie internetowej Metalurgii, w kolejnych latach zakład przeszedł rozbudowę i w latach 1924-1939 odpowiadał za ok. 60 proc. polskiej produkcji wideł, 30 proc. łopat i wkrętek do drzewa oraz 22 proc. gwoździ i drutów.
W 1951 r. doszło do nacjonalizacji i powstały Zakłady Przemysłowe "Komuna Paryska" Fabryka Drutu i Wyrobów z Drutu. W 1990 r. fabrykę drutu przekształcono w spółkę Skarbu Państwa Metalurgia S.A. Trzy lata później rząd wyznaczył Metalurgię do prywatyzacji w pierwszej grupie 195 przedsiębiorstw. Proces prywatyzacji zakończono w 2005 r., a cztery lata później spółka Třinecké železárny kupiła 100 proc. akcji.
"Gazeta Radomszczańska" podaje, że tereny zakładu po Metalurgii zostaną sprzedane. Tuż obok znajduje się centrum handlowe oraz markety budowlane. Funkcjonuje też lokal gastronomiczny Metalurgia restauracja&browar nawiązujący nazwą do historycznego zakładu.