Rekordowe "łowy" komorników. Emeryci ofiarami luki w prawie

Skuteczność komorników osiąga historyczne maksima. A głównymi "ofiarami" sądowej procedury są osoby starsze. - To efekt uboczny konstrukcji przepisów, które nie są równe - wskazuje w rozmowie z money.pl Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt.

Komornicy coraz częściej ściągają należnośći z emerytówKomornicy coraz częściej ściągają należnośći z emerytów
Źródło zdjęć: © East News | Artur Szczepański, East News, Piotr Kamionka, Reporter
Robert Kędzierski

Ubiegły rok przyniósł wyrównanie historycznego rekordu w skuteczności egzekucji komorniczych, jednak struktura odzyskanych długów rzuca nowe światło na polski system prawny. Z danych opublikowanych przez dziennik "Rzeczpospolita" wynika, że łączna kwota odzyskana przez organy egzekucyjne sięgnęła niemal 14,4 mld zł. Stanowi to ponad 22 proc. wszystkich kwot zgłoszonych do przymusowego ściągnięcia. Choć same liczby mogą sugerować poprawę sprawności aparatu państwowego, głębsza analiza ujawnia bezprecedensowe zjawisko. Największy ciężar spłaty zadłużenia przesunął się z osób aktywnych zawodowo na barki seniorów oraz osób niezdolnych do pracy.

Statystyki pokazują, że największy udział w wyegzekwowanej sumie miały zajęcia z rachunków bankowych. Tuż za nimi uplasowały się potrącenia z rent i emerytur. Po raz pierwszy w historii doszło do sytuacji, w której strumień pieniędzy płynący ze świadczeń wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych był szerszy niż ten pochodzący z wynagrodzeń za pracę. Z emerytur i rent komornicy ściągnęli ponad 2,37 mld zł, podczas gdy z pensji pracowniczych niecałe 2,36 mld zł. Sytuacja ta budzi ogromne kontrowersje w środowisku prawniczym, ponieważ populacja emerytów jest znacznie mniejsza niż osób pracujących, a ich średnie dochody są zauważalnie niższe.

Najbogatszy Polak bije na alarm i uderza w OZE. "Mamy tylko 6 lat"

Prawo ma "furtkę"

Eksperci rynkowi nie mają wątpliwości, że za ten stan rzeczy odpowiada wadliwa konstrukcja przepisów określających tak zwaną kwotę wolną od potrąceń. Prawo w zupełnie odmienny sposób traktuje dłużnika zatrudnionego na etacie oraz dłużnika pobierającego świadczenie z systemu ubezpieczeń społecznych. W przypadku osób pracujących ochronie podlega równowartość minimalnego wynagrodzenia netto, które w ostatnich latach rośnie w bardzo szybkim tempie. W przypadku emerytów limit ten ustalono na poziomie 75 proc. minimalnego świadczenia, co tworzy drastyczną dysproporcję w poziomie życia pozostawionym do dyspozycji zadłużonego obywatela.

To, co pokazują dane "Rzeczpospolitej", to efekt uboczny konstrukcji przepisów, które nie są równe – wskazuje Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt.

Ustawodawca chronił pracujących dłużników przez odniesienie kwoty wolnej do pełnego minimalnego wynagrodzenia netto, a w przypadku emerytur i rent – tylko do 75 proc. minimalnego świadczenia. To dwie zupełnie inne kwoty ochrony w ramach jednego systemu egzekucyjnego.

Juszczyk zwraca uwagę na konkretne liczby, które obrazują skalę problemu. Różnica w kwotach pozostawianych na koncie dłużników sięga tysięcy złotych, mimo że koszty utrzymania w obu grupach pozostają na podobnym poziomie.

– Dla emeryta ochrona w 2026 r. to 1401,57 zł, a dla osoby zatrudnionej aż 3605,85 zł – wylicza Juszczyk. – Różnica jest kolosalna, a przecież potrzeby obu osób są zbliżone. Problem narasta, bo obie wartości rosną w różnym tempie, płaca minimalna od lat jest podnoszona skokowo, a świadczenia emerytalno-rentowe waloryzowane są wolniej według wskaźnika inflacji i wzrostu płac – dodaje.

Zjawisko to powoduje, że praca komorników w stosunku do osób młodszych staje się coraz częściej bezskuteczna. Rosnąca płaca minimalna sprawia, że potężna grupa pracowników zarabia kwoty, których organ egzekucyjny w ogóle nie może dotknąć. Wierzyciele pozostają z niczym, podczas gdy w przypadku seniorów machina windykacyjna działa bez żadnych przeszkód.

Efekt jest taki, że coraz więcej wynagrodzeń w ogóle mieści się pod progiem wolnym od zajęcia, gdyż rośnie grupa osób zatrudnionych na pensję minimalną – tłumaczy dalej ekspert InFakt. W konsekwencji komornik nie ma z czego ściągać długu. Z emerytury zawsze można ściągnąć, chociażby przy tej minimalnej 25 proc. Nie dość, że najniższa emerytura jest o wiele niższa od wynagrodzenia minimalnego, to jeszcze podlega egzekucji – zaznacza.

Przedstawiciele środowiska prawniczego od dawna alarmowali o zbliżającym się kryzysie. Profesor Andrzej Marciniak z Uniwersytetu Łódzkiego na łamach "Rzeczpospolitej" ocenił, że całkowite zwolnienie z egzekucji minimalnego wynagrodzenia jest błędem ustawodawcy. Brak zmian w tym zakresie doprowadzi do paraliżu w ściąganiu nie tylko prywatnych długów, ale również mandatów, grzywien czy opłat publicznych. Wtóruje mu Przemysław Małecki, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej, który zauważa, że ochrona dłużników objęła nie te grupy społeczne, które faktycznie wymagają wsparcia państwa.

Kwota wolna od egzekucji powinna być oparta na jednej, spójnej zasadzie dla wszystkich źródeł dochodu, a nie na różnych zasadach i liczona od innej wartości. W przeciwnym razie mamy właśnie taką sytuację, że ciężar spłaty długów spada nieproporcjonalnie na najstarszych i najbardziej bezbronnych emerytów i rencistów – podsumowuje Juszczyk.

Zasady rządzące machiną egzekucyjną. Od wyroku do egzekucji

Zrozumienie, dlaczego system bezwzględnie obchodzi się z seniorami, wymaga spojrzenia na mechanizmy rządzące postępowaniem egzekucyjnym. Zanim komornik zapuka do drzwi lub zablokuje rachunek bankowy, wierzyciel musi przejść długą drogę sądową. Postępowanie zazwyczaj kończy się wydaniem wyroku lub nakazu zapłaty. Orzeczenia te muszą się uprawomocnić. W przypadku wyroków sądu pierwszej instancji następuje to po 14 dniach od doręczenia orzeczenia z uzasadnieniem, o ile żadna ze stron nie wniesie apelacji. Nakazy zapłaty uprawomocniają się w podobnym terminie, jeśli pozwany nie złoży sprzeciwu.

Samo prawomocne orzeczenie nie daje jeszcze podstaw do zajęcia majątku, niezbędne jest uzyskanie tak zwanej klauzuli wykonalności. Jest to specjalna pieczęć lub nadruk sądu, który potwierdza, że tytuł uprawnia do egzekucji i poleca wszystkim urzędom udzielenie pomocy w jego realizacji. Dopiero dokument zaopatrzony w taką klauzulę staje się pełnoprawnym tytułem wykonawczym, z którym wierzyciel udaje się do wybranej kancelarii komorniczej.

W momencie wszczęcia procedury dłużnik otrzymuje oficjalne zawiadomienie pocztą. Od tego momentu traci on możliwość swobodnego dysponowania zajętym majątkiem, a wszelkie próby ukrycia środków mogą skończyć się odpowiedzialnością karną. Prawo nakłada na zadłużonego szereg obowiązków, w tym konieczność złożenia rzetelnego wykazu majątku pod rygorem odpowiedzialności za składanie fałszywych oświadczeń. Grozi za to kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a za unikanie współpracy komornik może nałożyć grzywnę w wysokości do 2000 zł.

Uprawnienia komornika i limity potrąceń

Organ egzekucyjny ma szerokie uprawnienia. Może wejść do mieszkania pod nieobecność lokatora, przeszukać pomieszczenia, a nawet odzież, którą dłużnik ma na sobie. Istnieje jednak ścisły katalog rzeczy wyłączonych spod zajęcia. Komornik nie zabierze podstawowego sprzętu AGD, takiego jak lodówka, pralka czy piekarnik, o ile ich wartość nie przekracza znacznie rynkowych średnich. Ochronie podlegają również zapasy żywności na jeden miesiąc, narzędzia niezbędne do osobistej pracy zarobkowej oraz przedmioty potrzebne ze względu na niepełnosprawność.

Kluczowe w kontekście rekordowych wyników egzekucji są jednak zwolnienia dotyczące świadczeń finansowych. Prawo całkowicie chroni środki pochodzące z programów socjalnych, takich jak dawne 500 Plus (obecnie 800 Plus), dodatki rodzinne, pielęgnacyjne czy świadczenia z pomocy społecznej. Zwykłe długi bankowe czy czynszowe pozwalają komornikowi zająć 25 proc. emerytury, ale w przypadku zadłużenia wobec placówek zdrowotnych limit ten rośnie do 50 proc., a przy długach alimentacyjnych aż do 60 proc. świadczenia.

Obrona przed egzekucją i pułapki prawne

Wielu dłużników, w obliczu rosnących problemów finansowych, próbuje ratować swój dorobek poprzez przepisywanie majątku na członków rodziny. Praktyka ta jest jednak niezwykle ryzykowna i często kończy się jeszcze większymi kłopotami. Ustawodawca zabezpieczył interesy wierzycieli za pomocą instytucji znanej jako skarga pauliańska. Pozwala ona na ubezskutecznienie umowy sprzedaży lub darowizny, jeśli jej celem była ucieczka przed komornikiem.

Wierzyciel ma aż 5 lat na złożenie powództwa pauliańskiego od momentu, gdy dłużnik wyzbył się majątku. Jeśli sąd uzna, że transakcja pokrzywdziła osobę oczekującą na spłatę, nowy nabywca nieruchomości czy samochodu będzie musiał znosić egzekucję z tego przedmiotu, tak jakby nadal należał on do dłużnika. Co ważne, w przypadku darowizn na rzecz członków najbliższej rodziny, prawo z góry zakłada, że obdarowany wiedział o problemach finansowych krewnego. Tłumaczenia o niewiedzy na sali sądowej okazują się w takich sytuacjach bezcelowe.

Skarga na czynności komornicze

Legalną formą obrony przed błędami organów egzekucyjnych jest skarga na czynność komornika. Przysługuje ona w sytuacji, gdy funkcjonariusz publiczny naruszy przepisy, na przykład zajmując środki wyłączone spod egzekucji lub przekraczając dozwolone limity potrąceń. Dokument taki należy złożyć w terminie 7 dni od daty dokonania wadliwej czynności lub powzięcia o niej informacji. Skargę wnosi się do sądu rejonowego, ale za pośrednictwem komornika, który dopuścił się uchybienia. Opłata sądowa od takiego wniosku jest stała i wynosi 50 zł.

Zakończenie działań komorniczych nie zawsze oznacza wolność od długów. Bardzo często postępowanie zostaje umorzone z powodu bezskuteczności, gdy dłużnik nie posiada majątku, a jego oficjalne dochody mieszczą się w kwocie wolnej od zajęcia. Taka decyzja zamyka jedynie dany etap sprawy. Wierzyciel odzyskuje tytuł wykonawczy i może w każdej chwili złożyć ponowny wniosek egzekucyjny. Co więcej, każda próba odzyskania należności przed sądem lub komornikiem przerywa bieg przedawnienia, które dla roszczeń stwierdzonych prawomocnym wyrokiem wynosi obecnie 6 lat, a dla świadczeń okresowych, takich jak odsetki, 3 lata.

Wybrane dla Ciebie