WAŻNE
TERAZ

Oto "11" na dziś? Jedna niewiadoma w składzie

Repolonizacja może się nie udać. Powód? Widać go wyraźnie [OPINIA]

Bez większych zasobów polskiego kapitału każda repolonizacja pozostanie krótkotrwałą efemerydą - pisze w opinii dla money.pl prof. Witold Orłowski. Ekonomista zwraca uwagę, że ze wspieraniem krajowych firm wiąże się sporo oczywistych zagrożeń. Ale rząd musi zacząć grać w tę samą grę, co Zachód.

Donald Tusk zapowiada repolonizację rodzimej gospodarkiDonald Tusk zapowiada repolonizację rodzimej gospodarki
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jakub Porzycki
Witold Orłowski

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Deklaracja premiera Tuska na temat repolonizacji gospodarki jednym się spodobała bardziej, innym mniej, ale na pewno wzbudziła wiele emocji. Wszyscy pamiętają Tuska jako polityka liberalnego, zatem osoby o poglądach liberalnych mogą mieć mu za złe odejście od wolnorynkowej ideologii, a osoby o poglądach antyliberalnych mogą w ogóle nie wierzyć w taką zmianę postawy.

Większości przedsiębiorców idea wspierania krajowych firm pewnie się podoba, ale pada pytanie o zgodność takich działań z zasadami jednolitego rynku Unii Europejskiej. Inwestorzy giełdowi mogli patrzeć na repolonizację przychylnie (jeśli mieli w portfelu akcje polskich eksporterów czy firm szykujących się do realizacji wielkich publicznych kontraktów) albo zareagować z oburzeniem, jeśli kupili akcje półpaństwowych firm energetycznych i liczyli na hojne dywidendy. Jak więc na to wszystko patrzeć?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Co z 800 plus dla Ukraińców? "Oczekuję od rządu realizacji"

Po pierwsze, oceniając nowe podejście do gospodarki, przede wszystkim pamiętajmy o tym, że gwałtownie zmienia się świat, w którym żyjemy. Teoria i praktyka ekonomii mówią bardzo wyraźnie: na międzynarodowej współpracy wszystkie strony zyskują, najlepiej więc by było, gdyby wszyscy zrezygnowali z barier dla takiej współpracy i pozwolili działać rynkowi.

No tak, ale co zrobić w sytuacji, kiedy część graczy zmienia zasady gry? Czy jeśli inni zaczynają coraz bardziej otwarcie i śmiało sięgać po narzędzia protekcjonizmu, my powinniśmy nadal stosować wobec wszystkich zasady wolnego handlu i wolnej konkurencji?

Wygląda na to, że powinniśmy raczej obetrzeć łzy po okresie wolności - na której Polska niezwykle zyskała, radykalnie zmniejszając w ciągu minionego ćwierćwiecza gospodarczy dystans dzielący nas od zachodniej Europy - i zacząć grać w tę samą grę, co inni. Bo jeśli inni sięgają po narzędzia protekcjonizmu (czasem jawnie, jak teraz USA, a czasem w sposób ukryty, jak wielu naszych partnerów z Unii), a my pozostajemy nadal otwarci i naiwni, możemy na tym tracić. Nawet wtedy, gdy wiemy, że protekcjonizm wcale nie jest dobrą receptą na rozwój.

Po drugie, z protekcjonizmem wiąże się jednak wiele zagrożeń. Rynek znacznie lepiej sobie radzi w ustalaniu, która firma jest dobrze zarządzana i warta zainwestowania, niż robią to urzędnicy. Protekcjonizm i ręczne wspieranie krajowych firm grozi marnowaniem publicznych pieniędzy (są na to tysiące przykładów) i spadkiem efektywności gospodarczej. Ingerencja w drodze przejmowania kontroli nad firmami przez państwo (a dokładniej przez polityków, którzy akurat rządzą) również z reguły przynosi pogorszenie zarządzania i - na dłuższą metę - straty tam, gdzie powinny być zyski.

Z drugiej strony, należy jednak również pamiętać o tym, że polityka taka może być prowadzona w sposób bardziej lub mniej zręczny, z większą lub mniejszą ingerencją w działanie rynku. Pewnym ideałem jest tzw. nowa polityka przemysłowa, która wcale nie polega na uznaniowym wspieraniu wybranych krajowych firm pieniędzmi podatników (w tej czy innej formie - oczywiście bezpośrednie subsydiowanie firm jest ograniczone przez unijne zasady konkurencji). W nowej polityce przemysłowej chodzi przede wszystkim o to, by rząd na bieżąco współpracował z firmami (zwłaszcza krajowymi), wspólnie z nimi ustalał, na jakie bariery napotykają w rozwoju i systematycznie je likwidował.

No i po trzecie, stwierdzenie fundamentalne. Oczywiście, że lepiej jest wtedy, kiedy jak najwięcej działających w kraju firm jest w rękach kapitału krajowego (premier powtórzył znane powiedzenie, że "kapitał ma narodowość" - i muszę przyznać, że odwrotnie myślą głównie ci ekonomiści, którzy gospodarkę znają przede wszystkim z akademickich podręczników). Tylko że po to, by tak się stało, trzeba mieć w kraju jak najwięcej oszczędności, bo właśnie z nich tworzy się krajowy kapitał.

Od dekad polska polityka woli nie zajmować się przesadnie tym tematem, bo ludziom bardziej odpowiada wzrost konsumpcji niż oszczędności. Ostatnio wykwitem takiej polityki były efekty działania rządów Mateusza Morawieckiego, który na początku deklarował, że jego celem jest wzrost oszczędności i inwestycji, a na końcu chwalił się już tylko wzrostem konsumpcji. Skłonić Polaków do wzrostu oszczędności za cenę spowolnienia wzrostu konsumpcji (arytmetyka mówi, że inaczej się nie da) na pewno nie jest łatwo. Ale bez większych zasobów polskiego kapitału każda repolonizacja pozostanie krótkotrwałą efemerydą.

Reasumując: repolonizacja może być widziana jako niezbędna reakcja na zmiany zachodzące na świecie. Ze wspieraniem krajowych firm wiąże się jednak sporo oczywistych zagrożeń, prowadzących zazwyczaj do spadku efektywności gospodarczej. Jeśli więc chce się stosować takie narzędzia, trzeba to robić w sposób bardzo umiejętny i ostrożny. No i wreszcie najważniejsze: jeśli naprawdę chce się gruntownej repolonizacji gospodarki, trzeba zadbać o to, by w kraju znajdowało się coraz więcej kapitału.

Autorem jest prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Konflikt USA-Iran trzęsie rynkami. Inwestorzy w pułapce sygnałów
Konflikt USA-Iran trzęsie rynkami. Inwestorzy w pułapce sygnałów
Zmiana terminu. Trump poleci do Chin w maju
Zmiana terminu. Trump poleci do Chin w maju
Najwyższa emerytura rolnicza w Polsce. Przepracował 41 lat
Najwyższa emerytura rolnicza w Polsce. Przepracował 41 lat
Nerwowa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami ropy
Nerwowa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami ropy
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.03.2026
100 nowych pociągów w cztery lata. Oto plan kolejowej spółki
100 nowych pociągów w cztery lata. Oto plan kolejowej spółki
Volkswagen ratuje fabrykę w Saksonii. Będzie produkować rakiety?
Volkswagen ratuje fabrykę w Saksonii. Będzie produkować rakiety?
Rosja wstrzymuje eksport kluczowego nawozu. Oto powód
Rosja wstrzymuje eksport kluczowego nawozu. Oto powód
Ukraina uderzyła w czuły punkt Rosji. Jest problem z eksportem ropy
Ukraina uderzyła w czuły punkt Rosji. Jest problem z eksportem ropy
"Poczta Polska jest na plusie". Były prezes zaskoczony odwołaniem
"Poczta Polska jest na plusie". Były prezes zaskoczony odwołaniem