Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|

Restauracje idą pod młotek. Pandemia zrobiła swoje. "Mamy już dość"

569
Podziel się

- Nie stać mnie na utrzymywanie zamkniętej restauracji - przyznaje Kosim Yunusov, właściciel warszawskiej restauracji Gazi. Lokal wystawił na portalu sprzedażowym. - Decyzja już zapadła. Zamykamy. Sprzedajemy - ogłasza Patrycja, właścicielka indyjskiej w centrum Krakowa.

Restauracje idą pod młotek. Pandemia zrobiła swoje. "Mamy już dość"
restauracje (Oferty z OLX, Oferty sprzedaży OLX)
bDSDOqsB

Na popularnych platformach sprzedażowych sypią się oferty sprzedaży restauracji. Pod młotek idą nie tyle same lokale, co pełne wyposażenie z elementami wystrojów włącznie.

Pandemia zrobiła swoje, a przedłużający się lockdown pozbawił reszty nadziei na wyjście z kryzysu obronną ręką. Restauratorzy, z którymi rozmawiał money.pl, przyznają, że pewna granica wytrzymałości już została przekroczona. Przyszedł czas na trudną decyzję: zamykamy.

Zobacz także: Znana sieć restauracji na krawędzi. "Kilka tygodni"
bDSDOqsD

Pani Patrycja za 52 tys. zł odstąpi swoją restaurację indyjską w centrum Krakowa, zaledwie 3 minuty spacerem od rynku. Jak przyznaje, najchętniej oddałaby ją w ręce innego restauratora, ale nie będzie przebierać w ofertach.

- Mamy już dość. Nie mamy siły na bieżąco śledzić tych wszystkich nowych pomysłów rządu, zapowiedzi zamknięcia i odmrażania, pustych haseł o pomocy. Te wszystkie nietrafione decyzje, cała ta pandemia zniszczyła plany i marzenia. Zamykamy. Sprzedajmy - mówi w rozmowie z money.pl restauratorka.

Restauracja pod młotek

bDSDOqsJ

Wraz z mężem pochodzącym z Bangladeszu chcieli wspólnie zaszczepić w Polakach pasję i miłość do kuchni indyjskiej. Stąd pomysł na restaurację.

- Mieliśmy pecha. Otworzyliśmy ją przed rokiem. W pełni wyposażyliśmy i uruchomiliśmy. Wkrótce przyszła jednak pandemia i pierwszy lockdown, a po nim odwilż i kolejne zamknięcie - opowiada. - Nie ma turystów, mieszkańcy zamknęli się w domach, rzadko wychodzą na Rynek. Dowóz z centrum Krakowa jest nieopłacalny - wyjaśnia.

Swój lokal sprzedaje z całym wyposażeniem, orientalnymi ozdobami, specjalnym piecem - tandoor - do przyrządzania mięsa, pieczenia chleba, ciasta. Pieniądze ze sprzedaży przeznaczy na pokrycie rachunków i utrzymanie drugiej restauracji, którą prowadzi jej mąż.

bDSDOqsK

- Zamiast się rozwijać, musimy ciąć koszty. Pomoc państwowa jest dalece niewystarczająca. Przy braku możliwości funkcjonowania, bez ludzi gastronomia upada - przyznaje.

Jak dodaje, pandemia zmusiła ją do przebranżowienia. Z restauracji przeszła do pracy w banku. - Trzeba było znaleźć inne zajęcie, aby się utrzymać. Znam języki i znalazłam pracę w banku. Jednocześnie studiuję biotechnologię molekularną. Przez covid nie mogłam dokończyć studiów. Nauka przeciągnęła się o rok. Mam nadzieję znaleźć pracę w laboratorium, kiedy ukończę studia - zaznacza.

W podobnej sytuacji jest wielu restauratorów. Na OLX można znaleźć ponad 70 ofert sprzedaży.

Przykład? Choćby restauracja w Legnicy. Jak zapewnia właściciel, lokal można łatwo zaadaptować na przedszkole, komfortowy salon spa wraz z fryzjerem. Oferta obejmuje cały dom - 520 tys. zł.

bDSDOqsL

Kosztowne zamknięcie

Choć ofert jest więcej, znacznie trudniej o kupujących. Jak przyznaje właścicielka restauracji Indian House, zainteresowanie nie jest tak duże jak przed rokiem.

- Kiedy szukaliśmy lokalu pod swoją restaurację, trzeba było się szybko decydować, bo oferty - zwłaszcza te w dobrych lokalizacjach - znikały na pniu. Teraz odważnych jest znacznie mniej - dodaje pani Patrycja.

Pochodzący z Tadżykistanu Kosim Yunusov również wystawił na sprzedaż swoją restaurację Gazi. Ta mieści się w Warszawie. Za restaurację z wyposażeniem chce 120 tys. zł (bez lokalu). Jak przyznaje, telefony z pytaniem o ofertę są głównie od firm, innych większych restauracji. Jego ogłoszenie wyświetlono blisko 3,5 tys. razy.

bDSDOqsM

- To nowa restauracja, na rynku byliśmy zaledwie pół roku – mówi z żalem o sowim biznesie Kosim Yunusov. Koszty lockdownu okazały się przytłaczające. - Pandemia zmusiła nas do podjęcia decyzji o sprzedaży restauracji - przyznaje.

- Dużo zainwestowaliśmy w wyposażenie restauracji. Nie stać mnie na utrzymywanie zamkniętej restauracji. Trzeba opłacić rachunki, utrzymać ludzi. To poważne koszty. Pomoc państwa jest niewystarczająca, by dłużej przetrwać - dodaje pan Kosim.

Restauracje znikają z map

Fala upadłości wzbiera i dotyka nie tylko małe restauracje. W warunkach pandemii nie przetrwała choćby sieć włoskich restauracji Vapiano, która miała swoje lokale w Warszawie i we Wrocławiu.

Nadal działa, choć ma trudności, choćby Sfinks Polska, właściciel sieci Sphinx, Piwiarni Warki czy Chłopskiego Jadła. Sytuacja jest na tyle trudna, że spółka zwróciła się do wierzycieli o zgodę na zawarcie układu zaproponowanego w ramach Uproszczonego Postępowania Restrukturyzacyjnego.

Sprzedaż na wynos oferuje zaledwie co piąta restauracja. Już na starcie z tego modelu funkcjonowania odpadło większość pubów i kawiarni.

Jak wynika z analiz Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej sektor gastronomiczny mógł się w zeszłym roku skurczyć o 30 mld zł. Upaść może około 15 tys. lokali, a z około miliona osób, które pracują w gastronomii, pracę może stracić nawet 250 tys.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDSDOqte
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(569)
Dddd
miesiąc temu
Przeciez im o to chodzilo. Teraz bliscy i znajomi krolika kupia biznesy za bezcen. Nie tylko restauracje ale i hotele. Przekret w swietle prawa
ozgrozo
miesiąc temu
w życiu bym nie pomyślał ze dożyje czasów kiedy władza wybierze sobie za główny priorytet zniszczenie klasy średniej w państwie . kraj składający się z małej grupy bogatych polityków i ciemnej ubogiej poddańczej masy i wsteczna ewolucja człowieka . wódka , kiełbasa , diskopolo , totemy kultu czyli : jeden wódz , jedna fabryka , jeden bank ........... no i lądowanie w latach 30tych ubiegłego wieku w Niemczech.
Paweł
miesiąc temu
Szlag mnie trafia jak widzę że zamyka się siłownie czy restauracje a Biedronki ,Lidle i kościoły pełne ludzi , żaden dystans tam nikt nie zachowuje i nikomu to nie przeszkadza ; o debilach w maskach chodzących na ulicy czy nie daj Boże uprawiających sport w maskach to nawet nie chce mi się pisać bo to zniewolone jednostki którym jakby powiedziano że wirus jest w kciuku i należy go odciąć by dalej żyć " w zdrowiu " to by zaraz sobie odcinali , już widzę te akcje na Facebooku " bez palca można żyć , najważniejsze to pokonać wirusa " .....
bDSDOqtf
domiarem go
miesiąc temu
Zabijanie przez white collars cudzej energii, nadziei i pracy ma długą tradycję.
czopek fucker
miesiąc temu
po co nam restauracje jak są w Berlinie?
...
Następna strona