Spadek cen złota. To może być najgorszy okres kruszcu od 18 lat
Krótkoterminowe zawirowania na rynkach finansowych brutalnie przerwały trwającą od wielu miesięcy dobrą passę metali szlachetnych. Tylko w marcu wartość złota spadła o ponad 10 proc., co stanowi najgorszy miesięczny wynik tego surowca od połowy 2013 roku i kończy ośmiomiesięczną serię nieprzerwanych wzrostów.
Podobny, a nawet głębszy trend spadkowy dotknął srebro, które straciło blisko jedną piątą swojej wartości, notując najsłabszy miesiąc od 2011 roku. Mimo tych gwałtownych przecen w ujęciu całego kwartału oba kruszce wciąż utrzymują się na niewielkim plusie.
To drastyczna zmiana nastrojów w porównaniu z początkiem roku. Jeszcze w styczniu obserwowaliśmy zupełnie inny obraz rynku, gdy kruszec zdawał się ignorować prawa grawitacji, a eksperci snuli odważne prognozy o osiągnięciu poziomu 7000 dolarów.
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Wojna dyktuje warunki rynkowe
Głównym czynnikiem napędzającym obecną zmienność jest niepewność wokół trwającego już piąty tydzień konfliktu na linii Stany Zjednoczone a Iran. Prezydent Donald Trump zadeklarował gotowość do zakończenia działań zbrojnych, zaznaczając jednocześnie w mediach społecznościowych, że w przypadku braku szybkiego porozumienia amerykańskie siły zaatakują kluczową irańską infrastrukturę energetyczną i naftową. Sekretarz stanu Marco Rubio w wywiadach medialnych podkreślał, że realizacja celów Waszyngtonu zajmie raczej tygodnie niż miesiące, co zwiastuje utrzymanie się napięcia w regionie. Sytuacja ta bezpośrednio przekłada się na rynki surowcowe, windując ceny ropy i gazu.
Rosnące koszty nośników energii budzą z kolei poważne obawy o ponowny wybuch inflacji w głównych gospodarkach. Taki scenariusz zazwyczaj skłania banki centralne do podnoszenia stóp procentowych, co historycznie jest zjawiskiem niekorzystnym dla wyceny złota. Jak tłumaczy w rozmowie z CNBC Wayne Nutland z Shackleton Advisers, po nietypowym okresie silnych wzrostów wywołanych wcześniejszą wojną w Ukrainie, złoto powróciło do swoich tradycyjnych, odwrotnie proporcjonalnych relacji z rentownością obligacji oraz siłą amerykańskiej waluty. Wzrost tych dwóch wskaźników naturalnie ciągnie ceny kruszcu w dół.
Zmiana rynkowych zachowań i prognozy
Eksperci zwracają również uwagę na czysto spekulacyjny charakter ostatnich gwałtownych spadków. Iain Barnes z Netwealth wskazuje, że zmienność cen złota jest obecnie dwukrotnie wyższa niż wynosi średnia historyczna. Według niego rynek wyczerpał pulę nowych nabywców finansowych, co doprowadziło do masowej realizacji zysków przez inwestorów, którzy wcześniej szukali w złocie ostatecznej bezpiecznej przystani. Sytuację tę analityk porównuje do wydarzeń z 2008 roku, kiedy to nadmierne zaangażowanie funduszy w surowce zakończyło się potężną korektą w obliczu umacniającego się dolara i spadku globalnego apetytu na ryzyko.
Warto przypomnieć, że nerwowość wokół metali szlachetnych narastała na rynkach od dłuższego czasu. Już na początku miesiąca inwestorzy zmagali się z gwałtowną przeceną złota, która stanowiła pierwszy tak poważny test zaufania do tego aktywa. Zmiana rynkowych nastrojów wynikała w dużej mierze z narastających na świecie obaw, że rosnące ceny surowców energetycznych napędzą kolejną falę globalnej inflacji.
Jak tłumaczył niedawno strateg PKO BP, złoto ostatecznie znalazło się w cieniu wojny na Bliskim Wschodzie, ponieważ strach przed reakcją banków centralnych skłonił rynki do wyprzedaży. Te zawirowania na światowych parkietach nierozerwalnie zbiegają się w czasie z naszą lokalną niepewnością – w ostatnich tygodniach analitycy wielokrotnie głowili się nad tym, jaka zapadnie kluczowa dla portfeli tysięcy Polaków decyzja RPP w sprawie stóp procentowych, która na rodzimym rynku jest wyznacznikiem walki z utratą wartości pieniądza.
Długoterminowe prognozy dla złota
Mimo obecnej wyprzedaży duże instytucje finansowe wciąż zachowują optymizm w dłuższej perspektywie. Analitycy Goldman Sachs w swojej najnowszej nocie rynkowej podtrzymali pozytywne nastawienie do złota, prognozując znaczące wzrosty jego wartości do końca 2026 roku. Instytucja opiera swoje przewidywania na oczekiwanych obniżkach stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną oraz na ciągłym trendzie dywersyfikacji rezerw przez globalne banki centralne.
Eksperci ostrzegają jednak, że w krótkim terminie rynek pozostaje niezwykle wrażliwy na wszelkie doniesienia z Bliskiego Wschodu, a ewentualne przedłużające się problemy z żeglugą w cieśninie Ormuz mogą przynieść kolejne fale wyprzedaży.