Tych pocisków Ukraina nie dostanie. "Kluczowe i niezastępowalne uzbrojenie"

Decyzja Pentagonu o wstrzymaniu dostaw precyzyjnych pocisków i amunicji do systemów obrony powietrznej do Ukrainy dotyczy kluczowego i niezastępowalnego uzbrojenia. Według informacji PAP dotyczy to jednak niewielkiego pakietu broni, a do walczącego z rosyjską inwazją kraju nadal docierają m.in. systemy przeciwpancerne.

President Trump Holds Bill-Signing Ceremony At The White House
Chip SomodevillaDonald Trump, prezydent USA
Źródło zdjęć: © getty images | Chip Somodevilla
Katarzyna Kalus

Wstrzymanie dostaw amerykańskiej amunicji do Ukrainy, ogłoszone we wtorek przez ministerstwo obrony USA, zaskoczyło wiele osób w Waszyngtonie, zarówno w administracji prezydenta Donalda Trumpa, jak i poza nią, podobnie jak samych Ukraińców.

Jak podał dziennik "The Wall Street Journal", decyzja - którą zainicjować miał znany ze sprzeciwu wobec wspierania Ukrainy wiceszef Pentagonu Elbridge Colby - zapadła tak nagle, że wstrzymane zostały dostawy sprzętu, który znajdował się już w magazynach w Polsce. Według gazety chodzi o ponad 20 rakiet PAC-3 do systemów Patriot i podobną liczbę pocisków przeciwlotniczych Stinger, pocisków powietrze-ziemia Hellfire oraz ponad 90 pocisków AIM-9, używanych do strącania rakiet przez myśliwce F-16 i systemy obrony powietrznej NASAMS.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Trump doprowadzi do pokoju? "Skupia się na sprawach drugorzędnych"

Według radia NPR wśród wstrzymanej amunicji były pociski artyleryjskie podstawowego kalibru 155 mm (8,5 tys. z nich miało zostać w Polsce), 252 rakiety GMLRS, najczęściej stosowany rodzaj amunicji do systemów artylerii rakietowej HIMARS, a także 125 granatników AT-4.

Decyzja, uzasadniana niskim poziomem zapasów w amerykańskich arsenałach, spotkała się z potępieniem ze strony wspierającej Ukrainę Partii Demokratycznej, której politycy wskazywali, że objęte nią rodzaje uzbrojenia należą do najważniejszych dla Ukrainy wobec rekordowych ataków powietrznych, jakie Rosja przeprowadza na ukraińskie miasta.

Wstrzymanie dostaw nastąpiło zaledwie kilka dni po największym ataku Rosji na Ukrainę, w ramach którego Putin wystrzelił ponad 500 dronów i pocisków przeciwko jej miastom. Rosja nieustannie nasila swoje niszczycielskie ataki - powiedziała w przesłanym PAP oświadczeniu kongresmenka Marcy Kaptur, współzałożycielka i współprzewodnicząca grupy parlamentarnej Ukraine Caucus.

- Systemy obrony powietrznej produkowane w USA, w tym platforma Patriot, są centralnym elementem obrony Ukrainy przed rosyjskimi atakami. One działają, codziennie ratują życie. Nie ma alternatyw obronnych dla Ukrainy, jeśli USA przestaną dostarczać jej tę niezbędną amunicję - dodała.

Zaznaczyła, że działania Colby'ego, który podczas wysłuchania w Senacie odmawiał uznania działań Rosji wobec Ukrainy za inwazję, "doprowadzą do rychłej śmierci wielu ukraińskich żołnierzy i cywilów".

Źródło zbliżone do Pentagonu powiedziało jednak PAP, że decyzja o wstrzymaniu dostaw dotyczy niewielkiej liczby pocisków. W przypadku pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm mowa miała być o "bardzo małej" liczbie, a w przypadku rakiet RIM-7 - o nieco większej. Rozmówca PAP przyznał, że nie rozumie, jaki był cel podjętych działań. Spekulował, że być może chodziło o wysłanie publicznego sygnału o wpływie wspierania Ukrainy na gotowość wojskową USA. Zaznaczył, że nie wiadomo jeszcze, jak ostatecznie rozstrzygnie się ta kwestia w rozmowach w samej administracji USA oraz z Ukrainą.

Biden i dostawy sprzętu za 6 mld dol. na start urzedowania

Choć szczegóły dotyczące przerwania dostaw nie są znane, wiadomo, że dotyczą części sprzętu przekazywanego Ukrainie jeszcze z pakietów zatwierdzonych przez poprzedniego prezydenta USA Joe Bidena. W trzech ostatnich miesiącach urzędowania Biden zatwierdził dostawy sprzętu o łącznej wartości niemal 6 mld dolarów. Chodzi zarówno o broń z amerykańskich magazynów, jak i uzbrojenie kupowane od amerykańskich producentów.

Wśród typów broni, których prawdopodobnie nie dotkną nowe ograniczenia, są niektóre z podstawowych systemów, które Ukraina otrzymuje od USA. Są to np. pociski do części systemów obrony powietrznej, jak np. HAWK, rakiety RIM-7 Sea Sparrow używane w zmodyfikowanych systemach Buk, a także pociski do systemów przeciwdronowych. Systemy te służą głównie do przechwytywania rakiet manewrujących i dronów, ale nie są skuteczne w strącaniu pocisków balistycznych.

Pakiety zatwierdzone przez Bidena objęły również szeroki zakres pocisków i systemów przeciwpancernych, w tym Javelinów i TOW. Przekazywane były również wozy opancerzone takie jak Humvee (HMMWV) i MRAP oraz transportery Stryker. Wstrzymane nie zostało też wsparcie wywiadowcze oraz dostawy części zapasowych, sprzętu łączności, amunicji artyleryjskiej kalibru 105 mm i amunicji moździerzowej.

Według źródeł portalu Politico zatwierdzony przez Bidena sprzęt wystarczy na kontynuowanie dostaw przez kolejne kilka miesięcy. Dalsza przyszłość wsparcia USA dla Ukrainy jest jednak nieznana, bo administracja Trumpa nie wystąpiła dotąd do Kongresu o nowe środki na ten cel.

Problem z pociskami do systemów Patriot

Mimo że decyzja Pentagonu była zaskoczeniem, to obawy o stan zapasów amunicji w amerykańskich arsenałach nie są niczym nowym. Jeszcze w 2023 r. ekspert think tanku CSIS płk Mark Cancian mówił PAP o spodziewanym niedoborze rakiet przechwytujących i o kłopotach z produkcją wystarczającej liczby pocisków artyleryjskich. Niedobór amunicji do haubic kalibru 155mm był powodem decyzji administracji Bidena o udostępnieniu Ukrainie zapasów amunicji kasetowej DPICM mimo etycznych wątpliwości w Białym Domu dotyczących jej użycia.

Szczególnie trudna jest sytuacja z dostawami pocisków do systemów Patriot. Już w ubiegłym roku prezydent Biden podjął decyzję, by przekierować na potrzeby Ukrainy zamówienia złożone na nie przez inne kraje, ale nawet i to może nie wystarczyć. Całkowita roczna produkcja pocisków PAC-3 - najbardziej zaawansowanej wersji amunicji do systemów Patriot - wynosi obecnie 550 sztuk i ma zostać zwiększona w przyszłym roku do 650. Popyt na nie jednak wciąż rośnie, nie tylko ze strony Ukrainy, ale na całym świecie.

Problemy dotyczą też produkcji amunicji artyleryjskiej. Mimo amerykańskich planów zwiększenia produkcji pocisków 155 mm do 80 tys. miesięcznie w tym roku, przedstawiciele Pentagonu w czerwcu poinformowali, że poziom produkcji nadal wynosi 40 tys.

Wybrane dla Ciebie
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl