Ukraińska spółka pozwie Rosję. Odszkodowania za zniszczenie elektrowni w Nowej Kachowce

Ukraina zwróci się o międzynarodowy arbitraż inwestycyjny w celu uzyskania odszkodowania za zniszczenie przez Rosję w czerwcu 2023 roku elektrowni na rzece Dniepr w Nowej Kachowce – zapowiedział państwowy operator elektrowni wodnych, Ukrhidroenerho.

Zapora na Zbiorniku Kijowskiej Zapora na Zbiorniku Kijowskiej
Źródło zdjęć: © Google Maps, Wikimedia, fot: Anatolij Wołkow

Procedury w tej sprawie zostały już wszczęte, o czym powiadomiono władze w Moskwie. Złożymy wniosek o odszkodowanie za utracone zyski i koszty odbudowy elektrowni – poinformował w czwartek prezes spółki Ihor Syrota.

"Będziemy domagać się od agresora odszkodowania. Wstępne szacunki mówią o 2,5 mld dolarów. Jest to długotrwała procedura prawna, zgodnie z którą, jeśli Federacja Rosyjska nie zrekompensuje nam strat w ciągu sześciu miesięcy, złożymy pozew sądowy" – powiedział Syrota w wywiadzie, opublikowanym na portalu firmy.

Zdaniem strony ukraińskiej międzynarodowy arbitraż jest najlepszym sposobem odzyskania strat za zniszczenie elektrowni przez wojska rosyjskie. Ukrhidroenerho oświadczyło w komunikacie, że opiera się na udanych doświadczeniach ukraińskich firm o rozwiązywaniu sporów inwestycyjnych z Rosją po zaanektowaniu przez nią ukraińskiego Krymu.

Władze Ukrainy poinformowały 6 czerwca 2023 roku, że rosyjskie wojska wysadziły zaporę na Dnieprze w Nowej Kachowce, tworzącą rozciągający się na 240 km Zbiornik Kachowski. Zlokalizowana na zaporze hydroelektrownia została zniszczona.

Nowa Kachowka. Zapora została wysadzona - kilkadziesiąt miejscowości jest zagorżonych
Nowa Kachowka. Zapora została wysadzona woda zalała kilkadziesiąt miejscowości © Wirtualna Polska

Woda zalała kilkadziesiąt miejscowości, w tym na terenach Chersońszczyzny okupowanych przez Rosjan, powodując katastrofę humanitarną i ekologiczną. Sztuczny Zbiornik Kachowski, kluczowy dla regulacji i zaopatrzenia regionu w wodę, niemal całkiem wysechł.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl