Uwolnienie światowych rezerw ropy. Jak wpłynie na ceny paliw? Ekspert mówi o "lekkiej uldze"
Według Wojciecha Jakóbika, eksperta ds. energetyki, skierowanie na rynek 400 mln baryłek ropy naftowej przez kraje członkowskie Międzynarodowej Agencji Energetycznej, to działanie doraźne, które może przynieść "lekką ulgę". Jego zdaniem nie ma to znaczącego wpływu na światowe ceny ropy.
Kraje Międzynarodowej Agencji Energetycznej zdecydowały jednomyślnie o skierowaniu na rynek 400 mln baryłek ropy. Ma to pomóc w walce z rosnącymi cenami surowca, które są skutkiem konfliktu zbrojnego USA i Izraela z Iranem. To największe uruchomienie rezerw w historii organizacji. W 2022 r., po inwazji Rosji na Ukrainę, skierowano na rynek łącznie 182 mln baryłek.
– To jest krok, który może przynieść lekką ulgę, natomiast nie widać, by ta informacja znacząco wpłynęła na zmianę ceny ropy, która dalej utrzymuje się w okolicach 90 dolarów za baryłkę – powiedział Wojciech Jakóbik. Jak podkreślił, większe znaczenie dla inwestorów mają działania militarne na Bliskim Wschodzie oraz zmniejszenie liczby statków przepływających przez Cieśninę Ormuz.
"To jest głupota jakaś". Gawkowski ostro o możliwej decyzji Nawrockiego
Czy 400 mln baryłek ropy to dużo? Ekspert o "doraźnej reakcji"
Jakóbik ocenił, że 400 mln baryłek nie stanowi dużej ilości surowca. Znacznie większe zmiany były wynikiem działań OPEC+, które nie przyniosły znaczących spadków cen. Działania MAE są reakcją doraźną, a przyszłe ceny zależą głównie od sytuacji polityczno-wojskowej w regionie. - Te komunikaty ze strony irańskiej są obliczone na podnoszenie ceny baryłki ropy - dodał Jakóbik.
W obliczu zamieszek w regionie, jak ataki dronów na Dubaj czy Oman, ceny surowców wzrosły. Jakóbik ostrzegł przed tworzeniem paniki wokół stacji paliw, zauważając, że to właśnie ona może spowodować niedobory. - Mamy paliwo i krajowe zapasy. Najlepszy sposób by to przetrwać, to oszczędność - podkreślił.
Podczas gdy ceny ropy są niższe niż w 2022 r., zmiany są nieprzewidywalne. Jakóbik zaznaczył, że ewentualne pogorszenie sytuacji może skutkować wzrostem cen benzyny w Polsce do 7 zł za litr.
– Sytuacja jest jednak na tyle nieprzewidywalna, że jeden tweet Donalda Trumpa, czy jeden atak Irańczyków, może wywrócić wszystkie prognozy. Jeżeli chodzi o cenę baryłki ropy, nie jesteśmy w sytuacji z 2022 r., natomiast w każdej chwili może się to zmienić – podkreślił.
Według środowych danych serwisu e-petrol.pl średnia cena oleju napędowego w Polsce już przekroczyła ten poziom – i kosztuje 7,59 zł za litr. To wzrost o 1,19 zł w ciągu tygodnia. W przypadku benzyny Pb95 podwyżka o 49 gr/l podniosła średnią cenę tego paliwa do
Źródło: PAP