Węgry pod ścianą. Rząd podjął kluczową decyzję ws. ropy
Władze Węgier wydały zakaz eksportu ropy naftowej i niektórych paliw oraz umożliwiły wykorzystanie części rezerw - poinformowała agencja Reutera. Decyzje mają związek z sytuacją na rynku paliw wynikającą z wojny USA i Izraela z Iranem oraz z problemami z importem ropy z Rosji.
Informację na temat działań rządu Węgier opublikował w poniedziałek wieczorem na Facebooku minister gospodarki Marton Nagy. Zakaz eksportu obejmuje ropę naftową, olej napędowy oraz benzynę. Dodatkowo władze w Budapeszcie zdecydowały o uwolnieniu rezerw paliwowych wystarczających na 45 dni.
Premier Węgier Viktor Orban zapowiedział wprowadzenie limitów cen, które mają chronić indywidualnych konsumentów i firmy przed skutkami wzrostu cen ropy naftowej na światowych rynkach. Obniżone ceny mają obowiązywać dla pojazdów zarejestrowanych na Węgrzech.
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA
Sytuacja sektora paliwowego na Węgrzech jest spowodowana zarówno wysokimi cenami ropy naftowej wynikającymi z wojny z Iranem, jak również wstrzymaniem dostaw rosyjskiej ropy naftowej po uszkodzeniu rurociągu Przyjaźń na skutek ataków rosyjskich dronów na przepompownię ropy na terytorium Ukrainy.
W poniedziałek Orban poinformował, że zaapelował w piśmie do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, by w związku ze wzrostem cen energii w UE zniosła unijne sankcje energetyczne nałożone na Rosję za inwazję na Ukrainę.
"Blokada dostaw ropy przez Ukrainę i wojna na Bliskim Wschodzie spowodowały gwałtowny wzrost cen ropy, również na Węgrzech. Europa musi zrewidować i znieść wszystkie sankcje nałożone na rosyjską energię" - oświadczył Orban w nagraniu opublikowanym na Facebooku.
"Blokada naftowa nałożona przez (prezydenta Ukrainy Wołodymyra) Zełenskiego jest obecnie najpoważniejszym zagrożeniem nie tylko dla Węgier i Słowacji, ale też dla całej UE" - dodał.
Gorąco na linii Kijów-Budapeszt
Stosunki na linii Budapeszt-Kijów są napięte od lat. Do ostatniej eskalacji sporu doszło, gdy rurociąg Przyjaźń, transportujący rosyjską ropę na Węgry i Słowację przez Ukrainę, został uszkodzony pod koniec stycznia w rosyjskim ataku.
Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, rząd Orbana utrzymuje jednak, że ukraińskie władze celowo wstrzymują przywrócenie tranzytu i nazywa te działania "szantażem".
Pod koniec ubiegłego tygodnia Zełenski zapowiedział, że rurociąg będzie sprawny za około półtora miesiąca. Rząd w Budapeszcie oświadczył, że do czasu wznowienia transportu ropy będzie blokować 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Kijowa o wartości 90 mld euro.