WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Widmo szoku naftowego. W Azji skracają tydzień pracy

Jak donosi "Financial Times", państwa Azji Południowo-Wschodniej przygotowują się na szok naftowy wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie. Władze zachęcają do pracy zdalnej, skracają tydzień pracy i obawiają się o wzrost deficytów, podczas gdy ceny surowca notują potężne wahania

LOS ANGELES, CALIFORNIA - MARCH 10: An aerial view as oil pumpjacks operate while others stand idle in the Inglewood Oil Field on March 10, 2026 near Los Angeles, California. A barrel of oil passed the $100 mark yesterday amid the war in Iran for the first time since the Russian invasion of Ukraine in 2022. (Photo by Mario Tama/Getty Images)Ropa drożeje
Źródło zdjęć: © GETTY | Mario Tama
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Po drugiej stronie globu reakcje na napięcia w Cieśninie Ormuz są zdecydowanie sliniejsze niż w Europie. Władze wielu krajów wezwały bowiem obywateli do zmiany zachowań w najbliższych tygodniach. Zmiany te są bezpośrednią reakcją na obawy dotyczące stabilności dostaw ropy naftowej w związku z trwającym konfliktem między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem. Region zamieszkiwany przez ponad 700 milionów ludzi jest w ogromnym stopniu uzależniony od importu surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu.

Władze Filipin nakazały wielu urzędom przejście na czterodniowy tydzień pracy, a kancelaria prezydenta ogłosiła ograniczenie podróży służbowych wyłącznie do tych najbardziej niezbędnych. Podobne kroki podjęto w Tajlandii, gdzie urzędnikom zalecono pracę z domu. Z kolei wietnamski rząd zaapelował do firm o promowanie pracy zdalnej, a do obywateli o wybieranie rowerów lub wspólne dojazdy do pracy jednym samochodem.

Sytuacja na rynkach surowcowych nabrała dramatycznego tempa w ostatnich dniach. Gdy ropa przekroczyła poziom 100 dolarów za baryłkę, eksperci zaczęli otwarcie mówić o szoku naftowym, który może uderzyć w globalną gospodarkę z siłą porównywalną do kryzysów z lat 70. ubiegłego wieku.

Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"

Napięcia w Cieśninie Ormuz windują ceny

Nerwowe ruchy azjatyckich rządów wynikają z potężnej zmienności na rynkach surowcowych. Jak przypomina serwis Barron's, w szczytowym momencie paniki ceny amerykańskiej ropy WTI zbliżały się do poziomu 120 dolarów za baryłkę, by następnie gwałtownie spadać i ponownie rosnąć w rytm doniesień militarnych. Obecnie notowania surowca ustabilizowały się w okolicach 90 dolarów za baryłkę.

Kluczowym punktem zapalnym pozostaje Cieśnina Ormuz. Według doniesień amerykańskiego Dowództwa Centralnego, siły zbrojne USA wyeliminowały w tym rejonie kilkanaście irańskich jednostek przystosowanych do stawiania min. Sytuację komplikują groźby ze strony irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który zapowiadał całkowitą blokadę transportu ropy naftowej przez ten strategiczny szlak.

W odpowiedzi na to rynkowe zagrożenie, Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) zaproponowała uwolnienie 400 milionów baryłek z rezerw awaryjnych. Jak zauważa Barron's, byłaby to największa tego typu interwencja w historii organizacji, mająca na celu ustabilizowanie globalnych cen.

Budżety pod presją i ryzyko inflacji

Dla państw azjatyckich drożejąca ropa to nie tylko problem logistyczny, ale przede wszystkim makroekonomiczny. "Financial Times" zwraca uwagę, że szok naftowy nadchodzi w momencie, gdy największe gospodarki regionu już i tak zmagają się ze spowolnieniem. Utrzymujące się wysokie ceny paliw mogą znacząco powiększyć deficyty budżetowe w krajach, które dotują ceny energii dla swoich obywateli.

Decydenci polityczni czuliby się znacznie bardziej komfortowo, gdybyśmy byli w sytuacji, w której wszystkie silniki gospodarki pracują na pełnych obrotach. Zamiast tego widzimy jednak nierównomierny wzrost – ocenia Brian Tan, ekonomista Barclays Investment Bank, cytowany przez brytyjski dziennik.

Ekspert dodaje, że po stronie fiskalnej obecna sytuacja wywiera ogromną presję na wiele gospodarek regionu.

Szczególnie trudna sytuacja panuje w Indonezji, największej gospodarce regionu, która mocno subsydiuje ceny paliw. Tamtejszy minister finansów Purbaya Yudhi Sadewa zapowiedział już zwiększenie budżetu na ten cel. Przedstawiciel rządu w wypowiedzi dla agencji Reuters zapewniał jednak, że państwo poradzi sobie z tym wyzwaniem, a ewentualne korekty nie zakłócą wzrostu gospodarczego.

Ograniczone pole manewru dla rządów

Mniej optymistycznie patrzą na to niezależni analitycy. Lavanya Venkateswaran, starsza ekonomistka w banku OCBC, uważa, że pole manewru Indonezji jest mocno ograniczone. Jej zdaniem władze będą musiały dokonać cięć w innych wydatkach lub ostatecznie podnieść ceny detaliczne paliw. Ekonomistka wskazuje również, że strach przed napędzeniem inflacji może powstrzymać azjatyckie banki centralne przed obniżkami stóp procentowych, a niektóre z nich mogą zostać zmuszone do ich podwyższenia pod koniec roku.

Tymczasem w części regionu, w tym na Filipinach i w Wietnamie, odnotowano już zjawisko panicznego kupowania paliw na zapas. Wynika to z faktu, że zapasy strategiczne w poszczególnych państwach są bardzo zróżnicowane. Według danych przytaczanych przez "Financial Times", podczas gdy Tajlandia posiada rezerwy wystarczające na ponad trzy miesiące, Indonezja dysponuje zapasami ropy zaledwie na około 25 dni.

Kryzys energetyczny na Bliskim Wschodzie ujawnił strategiczną słabość azjatyckich gospodarek, które przez ostatnie lata nie zbudowały wystarczających zabezpieczeń przed szokami podażowymi. Wzrost cen ropy przełoży się nie tylko na koszty transportu, ale może także sparaliżować sektor turystyczny, który dla wielu państw regionu stanowi kluczowe źródło dochodów. Eksperci zwracają uwagę, że obecna sytuacja różni się od wcześniejszych turbulencji na rynku surowcowym tym, że nakłada się na okres osłabionego wzrostu gospodarczego i wciąż podwyższonej inflacji.

Warto przypomnieć, że globalne rynki energetyczne były już wcześniej destabilizowane przez zmiany w handlu rosyjskim surowcami, co dodatkowo komplikuje obecną sytuację. Połączenie napięć geopolitycznych na wielu frontach jednocześnie tworzy bezprecedensowe wyzwanie dla światowej gospodarki, a państwa azjatyckie – jako jedni z największych importerów energii – znajdują się w samym epicentrum tego kryzysu.

Wybrane dla Ciebie
Nerwowa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami ropy
Nerwowa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami ropy
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.03.2026
100 nowych pociągów w cztery lata. Oto plan kolejowej spółki
100 nowych pociągów w cztery lata. Oto plan kolejowej spółki
Volkswagen ratuje fabrykę w Saksonii. Będzie produkować rakiety?
Volkswagen ratuje fabrykę w Saksonii. Będzie produkować rakiety?
Rosja wstrzymuje eksport kluczowego nawozu. Oto powód
Rosja wstrzymuje eksport kluczowego nawozu. Oto powód
Ukraina uderzyła w czuły punkt Rosji. Jest problem z eksportem ropy
Ukraina uderzyła w czuły punkt Rosji. Jest problem z eksportem ropy
"Poczta Polska jest na plusie". Były prezes zaskoczony odwołaniem
"Poczta Polska jest na plusie". Były prezes zaskoczony odwołaniem
Właściciele kotów z nowym obowiązkiem. Jest kluczowa poprawka do projektu
Właściciele kotów z nowym obowiązkiem. Jest kluczowa poprawka do projektu
Ważne zmiany w prawie. W firmach szykują się masowe kontrole płac
Ważne zmiany w prawie. W firmach szykują się masowe kontrole płac
Energetyka Ukrainy w gruzach. Tyle ma kosztować jej odbudowa
Energetyka Ukrainy w gruzach. Tyle ma kosztować jej odbudowa